Ślady na śniegu

Zima ogarnęła już całkiem moją wieś.  Zasypało lodowiska na łąkach, droga do lasu po raz pierwszy w tym roku nieprzejezdna. Za to doskonale widać ślady na śniegu… Czyje? Winnetou nie jestem i umiem rozpoznać tylko trop zająca, ptasie i psie, pełno ich pod lasem i w ogrodzie, gdzie grube sikorki walczą o okruchy z wróblami. Natomiast na łące jakiś nowy sznurek, wiedzie ku rzece.   ” Spójrz na białym śniegu ślady miękkich łap” kto to śpiewał? Kiedy? Byłam studentką i nuciło się to przy gitarze. ” Ścieżką przeszedł sen, znikł w lesie” … Tak jak mój trop, ten ginie na taflach lotu przy przerębli. Nie, nikt się nie utopił, to łowcy ryb. Sen zapewne nie zostawia  dołów jak po buciorach rozmiar 45. Ale są i lekkie cienie, jakby faktycznie miękkie łapy… Inspirują do medytacji i refleksji. „Może to co było, może to co jest, może to co będzie, przyniesie?” Posłuchajcie Kelusa…

zima luty

PODYSKUTUJ: