Jimek, Makłowicz, Trela, Rajkowska… czyli Święto POLIN

Wczoraj wieczorem uroczystą galą w Muzeum Historii Żydów Polskich rozpoczął się Festiwal Polin. Wstęp na większość wydarzeń jest darmowy i warto zapoznać się z programem, bo przez weekend odbędzie się bardzo dużo ciekawych wydarzeń; spacery, spotkania, koncerty i performensy. Festiwal ma podobny charakter co otwierająca go gala, tzn. jest bardzo przystępny i zwraca się do swoich gości jak dobrych znajomych. A to bardzo ważne, aby takie imprezy robić bez zadęcia.

Sama gala, mimo że bardzo uroczysta jest wydarzeniem, mam wrażenie bardzo kameralnym, w dobrym tego słowa znaczeniu. Prowadzący ze sceny zwracają się bowiem w większości do swoich przyjaciół, współpracowników, kolegów których czasem nie widzieli przez długi czas, a ci przyjechali specjalnie na to święto. Rozdawane są nagrody dla osób, które poświęcają bezinteresownie swój czas na ratowanie i przywracanie żydowskiego dziedzictwa w Polsce. Przyznano dwa wyróżnienia dla Mirosława Skrzypczyka i Roberta Augustyniaka. Nagroda główna trafiła do Jacka Koszczan, który wspaniale podsumował działania podejmowane przez wszystkich nominowany “aby w końcu było normalnie”. Przyznano również nagrodę specjalną dla Jana Jagielskiego, który poza wieloma innymi działania na rzecz żydowskiego dziedzictwa zajmuje się od lat ratowaniem zabytków w tym cmentarzy żydowskich również w małych miasteczkach z zaangażowaniem młodzieży polskiej i izraelskiej.

Cały program Festiwalu tutaj: http://www.polin.pl/pl/madeinpolin?d=0

Niektóre wydarzenia potrwają dłużej, jak na przykład wystawa komiksów ze zbiorów Polin. Na nią trzeba wybrać się ze sporym zapasem czasu ponieważ dla gości poza ekspozycją oryginalnych plansz, przygotowana jest cała biblioteczka wypełniona rewelacyjnymi publikacjami.

 

PODYSKUTUJ: