Dzień Kobiet

FullSizeRender 183-kopia 2IMG_7443

IMG_7445

Dzisiaj Dzień Kobiet. Nasz dzień. Przynajmniej formalnie, bo praktycznie rzecz biorąc każdy dzień może być nasz. Oczywiście łatwiej jest szukać usprawiedliwienia, że coś nam nie wyszło, czegoś nie zrobiłyśmy, bo ktoś inny nam w tym przeszkodził, nawalił, popsuł humor, zdenerwował. Łatwiej, sama też się czasami na tym łapię. Ale o ile przyjemniej wziąć życie we własne ręce i przeżywać je tak, jak nam wygodnie. Tak jak my chcemy.
Często słyszę, że mam fajnie, bo gdzieś jadę, bo próbuję, bo ryzykuję. Często z dziećmi na plecach, ale to też jest dobre, bo widzą, że to macierzyństwo mnie nie uciska, nie przeszkadza, że mogę tyle rzeczy robić z nimi. Jak np. ostatnią sesję zdjęciową z moją koleżanką, z kręcącym się pod nogami Józkiem. Wyszło super, a miałyśmy mobilizację, bo czas nas gonił i Józef.

Kiedyś otaczali mnie przede wszystkim panowie. Miałam mało koleżanek, w damskim gronie spotykałam się rzadko, bo kojarzyło mi się to z nudnymi plotkami, szczebiotaniem i nic nie wnoszącą dyskusją o niczym.
Teraz mi się pozmieniało. Mam jednego stałego przyjaciela od lat, takiego na dobre i na złe, a tak poza tym dookoła same baby. Ale one wcale nie szczebioczą, nie zajmują się durnymi dyskusjami o kosmetykach i ciuchach, a gdy plotkują to robią to z umiarem.
Tematem przewodnim od dłuższego czasu są relacje i związki. I coraz częściej pojawia się retoryczne pytanie, czy mężczyzna z kobietą w ogóle może się dogadać?
I z czego to wynika, że niektórym jednak wychodzi, a inni ciągle szukają, już nawet nie drugiej połówki jabłka, ale kogoś z kim przynajmniej będzie można znaleźć jeden jedyny punkt wspólny.

Po ostatniej dyskusji na planie stwierdziłam, że różnica zdań i poglądów na dany temat wśród kobiet i mężczyzn chyba już nikogo nie dziwi, ale jak przywyknąć do myśli, że najprawdopodobniej żyjemy w dwóch różnych światach, które tylko czasami się przenikają? Tłumaczyliśmy sobie interpretację sceny. Reżyser ” po męsku”, ja z moją koleżanką ” po babsku”. On mówił :” Ona już nie jest zazdrosna, bo usłyszała prawdę i jest spokojna” , a my na to ” Właśnie dlatego, że usłyszała prawdę, zaczęła się jeszcze bardziej denerwować!” Nie mogliśmy dojść do porozumienia, i stanęło na tym, że …mamy zagrać ” po męsku”.

W dalszym ciągu lubię takie rozmowy, ale o ile bliżej mi dzisiaj do kobiet. Pod kątem współodczuwania, zrozumienia, troski. I jeszcze chciałabym wychować mojego syna na dobrego mężczyznę. Wychować ” po babsku” tak, żeby naprawdę był męski…

PODYSKUTUJ: