Brrrr… :)

image image image image

Wczoraj rano, gdy przejeżdżaliśmy koło Narwi, woda w rzece parowała, a prąd dosyć szybko unosił duże kawałki poszarpanej kry. Wyglądało to tak , jakby mimo mrozu woda gotowała się. Chcieliśmy wstać dzisiaj rano, żeby zobaczyć to z bliska. Ósma z minutami, -19. Cała rzeka skuta lodem. Śnieg mieni się w słońcu. Jagoda próbuje zrywać gałązki z krzaków pokrytych szronem, a do domu, dla Karoliny chce zabrać wielki kawałek odłamanego lodu, bo przecież jest taki piękny.

PODYSKUTUJ: