Złote myśli

Moja prawie 7-letnia Jagódka z prędkością karabinu maszynowego wyrzuca z siebie rozmaite tezy, komentarze i przemyślenia. O to kilka z nich…

Wracam z Jagodą ze szkoły. Ona coś do mnie mówi. Ja nie słucham, ale przytakuję automatycznie.
Jadźka: „Mamo! Nie słuchasz mnie!”
Ja faktycznie nie wiem o czym mówiła, więc przyznaję się bez bicia: „Niestety masz rację.”
Jagoda: ” Pewnie znowu myślałaś o orzechach!”
Ja: ???
Jagoda: ” To znaczy o tych…. No…. niebieskich daktylach!”

Jagoda, pełna empatii królowa ludzkich serc, krzyczy wściekła z łazienki : „Mamo, po co mi nałożyłaś tyle tej pasty?? Czy wiesz, że są na świecie ludzie, którzy nie mają pieniędzy na pastę do zębów? A ty ją tak marnujesz!!! A są i tacy, którzy nie mają nawet na szczoteczkę! I muszą myć zęby palcem! ”

Jadzia Sherlock Holmes: Mamo, wczoraj wypadł mi ząb, położyłam go pod poduszką, a Wróżka Zębuszka nie zostawiła mi kasy.
Ja ( lekko zaskoczona, bo nic o zębie nie wiedziałam): Może Zębuszka pomyliła pokoje? Zostaw go dzisiaj znowu pod poduszką, może coś Ci zostawi.
Jadzia: Mamo, to ty zostawiasz tę kasę, nie ma żadnej Wróżki. Specjalnie nie powiedziałam Ci o zębie, żeby mieć dowód.
Ja: …???
Jadźka z szelmowskim uśmiechem, bez dwóch zębów na przedzie: Rozgryzłam cię!

Jagoda (6,5) miała wczoraj próbną lekcję języka
chińskiego.
Ja: „I jak było?”
Jadzia:”Fajnie, ale nic nie rozumiałam po chińsku”
Ja:” Bo to pierwsza lekcja, ale pamiętasz cokolwiek?”
Jadzia:” Tak. To znaczy nie, nie pamiętam. Wiesz, że ta pani w ogóle nie mówiła po polsku, ale CAŁE SZCZĘŚCIE mówiła też po angielsku, więc mogłam się z nią dogadać.”
Ja:” 😳 …a co zrozumiałaś po angielsku???”
Jadzia: ” Hello”

Jedziemy z Jadzią do szkoły. Zabrałam ze sobą kubek kawy z mlekiem i miodem.
Jadzia: ” Mamo, mogę łyka?”
Ja: ” Jadzia, to jest kawa, to nie jest dla dzieci, tylko dla dorosłych. Ty jesteś wystarczająco pobudzona.”
Jadzia: ” Mamoooo, tylko łyka…”
Ja : ” No dobrze. Łyka”
Jadzia: ” Mmmmmm pychaaaa…. Kofeinka…”

PODYSKUTUJ: