Aktywność i świetna sylwetka w ciąży?

Aktywność i świetna sylwetka w ciąży?

 

Ten post jest dla mnie niemałym wyzwaniem. Mimo wielu gratulacji, trzymania kciuków czy słów wsparcia do samego końca prawdopodobnie gdzieś z tyłu głowy będę miała swoje obawy.

Jako przyszła MAMA – co zaraz będzie trudnie do ukrycia – mogę podzielić się swoją wiedzą oraz możliwościami ciała i umysłu podczas ciąży.

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że spotkało mnie to szczęście bycia zdrową zarówno przed okresem prenatalnym jak i w jego trakcie, dlatego wiele problemów typu: rozchwianie hormonów, zmęczenie, bóle, opuchlizny i wiele wiele innych mnie nie dotyczą.

 

19668304_1556965110994992_2066904052_n

Proszę również o wsparcie i zrozumienie, decyzję podjęliśmy wspólnie z Szymonem – moim życiowym partnerem, aby pokazać jak ZDROWA DIETA, TRENINGI oraz przede WSZYSTKIM WSPARCIE PARTNERA pomagają przejść przez ten wyjątkowy czas.

Aktualnie jesteśmy w szóstym miesiącu i cała nasza trójka czuje się rewelacyjnie. Czemu możemy to zawdzięczać?

Nie będę ukrywać, że całe moje życie jest poświęcone zdrowiu, więc wcześniej zbilansowana dieta oraz częsta aktywność fizyczna w znacznym stopniu przyczyniły się do udanego poczęcia jak i przejścia przez pierwszy trymestr bez większych zmagań.

W niejednej książce czytałam o zagrożeniu nieutrzymania płodu podczas pierwszych trzech miesięcy ciąży, kilka bliskich mi osób spotkała ta niewątpliwa tragedia, ale uwierzcie mi: ani aktywność fizyczna, ani stres czy mała ilość snu nie miały nic wspólnego z nieutrzymaniem płodu. W dzisiejszych czasach o ciąży możemy dowiedzieć się niemal po kilku dniach od poczęcia, w przeciwieństwie do minionych dekad – wiadomość dochodziła o wiele później, stąd wzrost statystyk dotyczący poronień.

Będę obstawała przy swoim: CIĄŻA TO NIE CHOROBA – można pracować, ćwiczyć i być sobą. Nie zmienia to faktu, że wiele kobiet zmaga się z problemami hormonalnymi w tym okresie i po prostu nie są w stanie prowadzić swojego dotychczasowego życia. Inne kobiety, w tym ja, mogą spokojnie cieszyć się tym stanem, szukając kolejnych inspiracji i badając swoje ciało poprzez dostarczanie nowych bodźców.

http://www.swansbar.pl

Co się zmieniło?
Do dzisiejszego dnia nic nie przytyłam, oczywiście brzuszek powoli wyrasta, w końcu nasza córeczka ma już około 30 cm i waży 350 g. Czuję jej ruchy, a mimo to wciąż ćwiczę 6 razy w tygodniu: biegając, trenując z kettlami, czy aktywizując całe ciało na siłowni.

Zaplanowałam sobie, że ten czas będzie częścią mojego życia, a nie przerwą w jego ciągłości. Mimo lekkiego zmęczenia i wahania nastroju podczas pierwszego trymestru razem z Szymonem jeździliśmy na rowerach, spacerowaliśmy czy biegaliśmy w deszczu. Teraz w drugiej połowie drugiego trymestru, mając więcej siły, świadomie przystępuję do kolejnych i kolejnych projektów, a aktywność sprawia mi jeszcze więcej przyjemności. Poznaję i uczę się nowych rzeczy, a przede wszystkim dzielimy ten czas na poznawanie i rozumienie SIEBIE.

W ciąży jest się z partnerem, mimo że to jedna osoba nosi pod sercem tę małą istotkę i będzie nazywana mamą jest jeszcze TATA – który nosi nas w sercu. Osoba, która dbać będzie już nie tylko (aż tylko!) o swoją kobietę, ale i potomstwo. Teraz już zawsze będziemy w trójkę, dlatego jeszcze przed narodzinami warto wypracować wspólne metody działania podczas dni gorszych, trudniejszych, ale i planować czas na dni dla siebie poświęcone miłości i wspólnym doznaniom.

Będziemy pisać na bieżąco o tym jak można wspierać się nawzajem i jak ZAŻYWAĆ aktywności fizycznej w tym czasie.

Chciałabym zostać dobrze zrozumiana:  byłam i jestem osobą aktywną fizycznie, dlatego ciężkie treningi nie są przeszkodą w utrzymaniu naszego zdrowia, mimo zdziwienia wielu… Jednak dla osób niezwiązanych ze sportem, niektóre wyzwania treningowe mogą wydawać się trudne i przemęczające.

Kolejne utrudnienie – znalezienie dobrego specjalisty. Nie ukrywam, że początkowo było mi ciężko wybrać  lekarza prowadzącego, przy którym czułabym się bezpiecznie i nieskrępowana mówiąc szczerze o swoim życiu.

https://www.facebook.com/trenerzySWANSBAR/

Do tamtej pory słyszałam tylko: spacery, spacery, a na siłowni trzeba być damą. Mimo, że przychodziłam z wydrukowanymi badaniami ze Stanów Zjednoczonych opisującymi bardzo aktywne, ciężarne kobiety, spotykałam się z niezrozumieniem. Jednak trafiłam na lekarza, który prowadził niejedną SILNĄ BABKĘ, więc dostałam zielone światło do kontynuowania dotychczasowego życia,  z jednym ALE, które według mnie najlepiej opisuje jak powinno się traktować swoje ciało i głowę podczas bycia przy nadziei: „SŁUCHAJ SWOJEGO ORGANIZMU”.

Moi drodzy możecie się teraz spodziewać postów, filmików pokazujących jak można wspólnie i osobno trenować, rozwijać ciało jak i ducha. Do usłyszenia:-)

zwierciadło 1

PODYSKUTUJ: