Schudnąć w trzy dni?

„Cud dieta”, zabójcze ćwiczenia, a może głodówka? – Która z tych metod da najszybszy efekty?

Nadeszła era „fitlif”: pracujemy, zdrowo się odżywiamy i wyciskamy siódme poty na siłowni. Jest coraz większa presja. Zwłaszcza tuż przed wakacjami, koleżanki i koledzy  z pracy starają się bardziej, przechodzą na tzw. „dietę pudełkową”, mają swoich trenerów personalnych, znaleźli sposób żywienia dzięki,któremu w niedługim czasie pozbyli się zbędnych kilogramów. Czy to zadziała również na nas? Zegar „cyka” nieubłaganie, do urlopu czas się skraca, metabolizm z przeszłości zwalnia, a co najgorsze doba nie wydłuża się.

19621688_1551445384880298_1860660964_n

Rozbierzmy to na czynniki pierwsze:

  1. Dieta przed wakacjami: kodowanie w mózgu –> idealną sylwetkę należy wypracować jedynie na wakacje, wtedy dokładamy wszelkich starań, aby na okres zdjęć na plaży wyglądać jak najlepsza wersja siebie. Czy jest coś w tym złego? Kodowanie mózgu: po wakacjach cel się skończył – wracamy do dawnych nawyków, ograniczamy sport, jemy tyle ile chcemy i co chcemy. Rośnie frustracja, z roku na rok plan o doskonałej figurze jest trudniejszy do osiągnięcia.
  2. Dieta pudełkowa: rewelacyjna metoda na regularne posiłki, na dobre nawyki żywieniowe, a nawet zaoszczędzenie pieniędzy. Plan idealny, ale co z tego skoro wybieramy opcję 1200 kcal, a nasz dzień nie polega na leżeniu i sterowaniu światem za pomocą palca, a : pobudka z rana! wyszykowanie dzieci do szkoły, szybki kurs na zajęcia z gry na pianinie… biegiem do pracy… ścisk żołądka: ups… wczoraj zapomniałam/em zrobić… dzisiaj 2x więcej pacy? może dodatkowe dwie godziny w biurze, bieg… siłownia… bieg… kolacja dla rodziny… bieg… pomóc odrobić lekcję… bieg… a czy na jutro wszystko przygotowane? Organizm sam z siebie nie wytworzy energii na tyle działań, trzeba mu pomóc, dać „paliwa”, jedyną słuszną metodą jest dostarczyć pożywienie, pełnowartościowe, bogate w witaminy…
  3. Dieta cud: 10 kg w 10 dni, głodówki, trening spalania 3 tys. kalorii i pewnie wiele wiele innych. Hasła przyciągają, nagłówki nęcą a sylwetka woła o pomoc. Ile razy babcia powtarzała: za darmo nic nie ma? Niestety nie można dostać w prezencie urodzinowym dożywotniego zdrowia, ani zgrabnej sylwetki, tak jak na wszystko trzeba popracować! Zamieńmy to jednak w pozytywne wyzwania! Z katorżniczej pracy uczyńmy pasją, a z nienawidzonych potraw zamieńmy na te smaczne, ale bogate w „dobre” składniki. Ja wiem: CZAS< CZAS< CZAS! Ile czasu poświęcasz na narzekanie? Na siedzenie przed komputerem, aby znaleźć złoty sposób na wymarzoną sylwetkę? Ile czasu zajmuje Ci przeglądanie wzrokiem tych wszystkich nader ciekawych programów w tv? Aktywność dla siebie: 30 minut, przygotowanie posiłku: 30 minut daje nam 60 minut 1 440 jakie mamy od świtu do świtu.

Nie chcę straszyć, ani wskazywać palcem, chcę pokazać i pomóc zrozumieć, że życie mamy jedno, sezonów wakacyjnych kilkadziesiąt, zamiast „kilkadziesiąt” razy przygotowywać się na „bal” zróbmy tak, żaby o każdej porze dnia i nocy zmieścić się w sukienkę primabaleriny.

OLS_0247

http://swansbar.pl/

https://www.facebook.com/trenerzySWANSBAR/

PODYSKUTUJ: