Tag: całe jajo

Szkocki przepis na jajka

Wielkanocne menu nie obeszłoby się bez jajek. Jak je przyrządzić, aby zaskoczyć domowników w te święta? Oto przepis na szkockie jajka z cebulowym reliszem.

Nieprzyzwoicie tradycyjne pączki z różą

Tłusty Czwartek. Zapusty. Wielkie święto łasuchów . Macie swoje ulubione przepisy na ostatkowe słodkości? Ja co roku przeżywam katusze pod hasłem „co wybrać?” z tego natłoku. Żołądek jeden, a pomysłów całe morze. Faworki? Karnawałowe róże? Oponki? A może pączki? Ale jeśli pączki, to jakie: tradycyjne czy raczej pączkowe wariacje? Smażone, a może pieczone? Małe, czy duże? Z różą, czy z powidłami? A może w ogóle bez nadzienia? Z pudrem, czy z lukrem? Znacie to? Dla mnie wybór jest tym bardziej bolesny, że ja je wszystkie naprawdę i bardzo szczerze lubię. A gdy już poczuję, że z niemocy wyborczej za chwilę oszaleje, zazwyczaj staje na tym, że skłaniam się ku pysznej i po wielokroć sprawdzonej klasyce. Dokładnie tak jak dziś.|Tłusty Czwartek. Zapusty. Wielkie święto łasuchów . Macie swoje ulubione przepisy na ostatkowe słodkości? Ja co roku przeżywam katusze pod hasłem „co wybrać?” z tego natłoku. Żołądek jeden, a pomysłów całe morze. Faworki? Karnawałowe róże? Oponki? A może pączki? Ale jeśli pączki, to jakie: tradycyjne czy raczej pączkowe wariacje? Smażone, a może pieczone? Małe, czy duże? Z różą, czy z powidłami? A może w ogóle bez nadzienia? Z pudrem, czy z lukrem? Znacie to? Dla mnie wybór jest tym bardziej bolesny, że ja je wszystkie naprawdę i bardzo szczerze lubię. A gdy już poczuję, że z niemocy wyborczej za chwilę oszaleje, zazwyczaj staje na tym, że skłaniam się ku pysznej i po wielokroć sprawdzonej klasyce. Dokładnie tak jak dziś.|Tłusty Czwartek. Zapusty. Wielkie święto łasuchów . Macie swoje ulubione przepisy na ostatkowe słodkości? Ja co roku przeżywam katusze pod hasłem „co wybrać?” z tego natłoku. Żołądek jeden, a pomysłów całe morze. Faworki? Karnawałowe róże? Oponki? A może pączki? Ale jeśli pączki, to jakie: tradycyjne czy raczej pączkowe wariacje? Smażone, a może pieczone? Małe, czy duże? Z różą, czy z powidłami? A może w ogóle bez nadzienia? Z pudrem, czy z lukrem? Znacie to? Dla mnie wybór jest tym bardziej bolesny, że ja je wszystkie naprawdę i bardzo szczerze lubię. A gdy już poczuję, że z niemocy wyborczej za chwilę oszaleje, zazwyczaj staje na tym, że skłaniam się ku pysznej i po wielokroć sprawdzonej klasyce. Dokładnie tak jak dziś.|Tłusty Czwartek. Zapusty. Wielkie święto łasuchów . Macie swoje ulubione przepisy na ostatkowe słodkości? Ja co roku przeżywam katusze pod hasłem „co wybrać?” z tego natłoku. Żołądek jeden, a pomysłów całe morze. Faworki? Karnawałowe róże? Oponki? A może pączki? Ale jeśli pączki, to jakie: tradycyjne czy raczej pączkowe wariacje? Smażone, a może pieczone? Małe, czy duże? Z różą, czy z powidłami? A może w ogóle bez nadzienia? Z pudrem, czy z lukrem? Znacie to? Dla mnie wybór jest tym bardziej bolesny, że ja je wszystkie naprawdę i bardzo szczerze lubię. A gdy już poczuję, że z niemocy wyborczej za chwilę oszaleje, zazwyczaj staje na tym, że skłaniam się ku pysznej i po wielokroć sprawdzonej klasyce. Dokładnie tak jak dziś.|Tłusty Czwartek. Zapusty. Wielkie święto łasuchów . Macie swoje ulubione przepisy na ostatkowe słodkości? Ja co roku przeżywam katusze pod hasłem „co wybrać?” z tego natłoku. Żołądek jeden, a pomysłów całe morze. Faworki? Karnawałowe róże? Oponki? A może pączki? Ale jeśli pączki, to jakie: tradycyjne czy raczej pączkowe wariacje? Smażone, a może pieczone? Małe, czy duże? Z różą, czy z powidłami? A może w ogóle bez nadzienia? Z pudrem, czy z lukrem? Znacie to? Dla mnie wybór jest tym bardziej bolesny, że ja je wszystkie naprawdę i bardzo szczerze lubię. A gdy już poczuję, że z niemocy wyborczej za chwilę oszaleje, zazwyczaj staje na tym, że skłaniam się ku pysznej i po wielokroć sprawdzonej klasyce. Dokładnie tak jak dziś.|Tłusty Czwartek. Zapusty. Wielkie święto łasuchów . Macie swoje ulubione przepisy na ostatkowe słodkości? Ja co roku przeżywam katusze pod hasłem „co wybrać?” z tego natłoku. Żołądek jeden, a pomysłów całe morze. Faworki? Karnawałowe róże? Oponki? A może pączki? Ale jeśli pączki, to jakie: tradycyjne czy raczej pączkowe wariacje? Smażone, a może pieczone? Małe, czy duże? Z różą, czy z powidłami? A może w ogóle bez nadzienia? Z pudrem, czy z lukrem? Znacie to? Dla mnie wybór jest tym bardziej bolesny, że ja je wszystkie naprawdę i bardzo szczerze lubię. A gdy już poczuję, że z niemocy wyborczej za chwilę oszaleje, zazwyczaj staje na tym, że skłaniam się ku pysznej i po wielokroć sprawdzonej klasyce. Dokładnie tak jak dziś.