Tag: mąka pszenna

Krewetki w tempurze i sól z herbatą matcha za kuchennymi drzwiami

Wiosna nawet tak kapryśna jak ta wymusza określone zachowania. Do szaf chowamy zimowe okrycia i buty chociaż za oknem jeszcze biały szron.Pan z mojego osiedla biega już w krótkich spodniach, choć dopiero biegał w czerwonym dresie. Z wystaw sklepowych krzyczą manekiny ubrane w bluzki na ramiączkach i w letnich kapeluszach na łysych głowach. Ptaki wyrzucają na mój taras nadmiar ,materiału’ ze swoich gniazd.Na każdym kroku czytam o ,lekkiej kuchni na wiosnę’ i zastanawiam się, czy na proszoną kolację wypada mi upiec kaczkę w pomarańczach. J. stwierdza: nie dajmy się zwariować! Ale na wszelki wypadek dla Koleżanki robię krewetki w tempurze…|Wiosna nawet tak kapryśna jak ta wymusza określone zachowania. Do szaf chowamy zimowe okrycia i buty chociaż za oknem jeszcze biały szron.Pan z mojego osiedla biega już w krótkich spodniach, choć dopiero biegał w czerwonym dresie. Z wystaw sklepowych krzyczą manekiny ubrane w bluzki na ramiączkach i w letnich kapeluszach na łysych głowach. Ptaki wyrzucają na mój taras nadmiar ,materiału’ ze swoich gniazd.Na każdym kroku czytam o ,lekkiej kuchni na wiosnę’ i zastanawiam się, czy na proszoną kolację wypada mi upiec kaczkę w pomarańczach. J. stwierdza: nie dajmy się zwariować! Ale na wszelki wypadek dla Koleżanki robię krewetki w tempurze…|Wiosna nawet tak kapryśna jak ta wymusza określone zachowania. Do szaf chowamy zimowe okrycia i buty chociaż za oknem jeszcze biały szron.Pan z mojego osiedla biega już w krótkich spodniach, choć dopiero biegał w czerwonym dresie. Z wystaw sklepowych krzyczą manekiny ubrane w bluzki na ramiączkach i w letnich kapeluszach na łysych głowach. Ptaki wyrzucają na mój taras nadmiar ,materiału’ ze swoich gniazd.Na każdym kroku czytam o ,lekkiej kuchni na wiosnę’ i zastanawiam się, czy na proszoną kolację wypada mi upiec kaczkę w pomarańczach. J. stwierdza: nie dajmy się zwariować! Ale na wszelki wypadek dla Koleżanki robię krewetki w tempurze…|Wiosna nawet tak kapryśna jak ta wymusza określone zachowania. Do szaf chowamy zimowe okrycia i buty chociaż za oknem jeszcze biały szron.Pan z mojego osiedla biega już w krótkich spodniach, choć dopiero biegał w czerwonym dresie. Z wystaw sklepowych krzyczą manekiny ubrane w bluzki na ramiączkach i w letnich kapeluszach na łysych głowach. Ptaki wyrzucają na mój taras nadmiar ,materiału’ ze swoich gniazd.Na każdym kroku czytam o ,lekkiej kuchni na wiosnę’ i zastanawiam się, czy na proszoną kolację wypada mi upiec kaczkę w pomarańczach. J. stwierdza: nie dajmy się zwariować! Ale na wszelki wypadek dla Koleżanki robię krewetki w tempurze…|Wiosna nawet tak kapryśna jak ta wymusza określone zachowania. Do szaf chowamy zimowe okrycia i buty chociaż za oknem jeszcze biały szron.Pan z mojego osiedla biega już w krótkich spodniach, choć dopiero biegał w czerwonym dresie. Z wystaw sklepowych krzyczą manekiny ubrane w bluzki na ramiączkach i w letnich kapeluszach na łysych głowach. Ptaki wyrzucają na mój taras nadmiar ,materiału’ ze swoich gniazd.Na każdym kroku czytam o ,lekkiej kuchni na wiosnę’ i zastanawiam się, czy na proszoną kolację wypada mi upiec kaczkę w pomarańczach. J. stwierdza: nie dajmy się zwariować! Ale na wszelki wypadek dla Koleżanki robię krewetki w tempurze…

Świat pachnie szarlotką i ponczowymi babeczkami

Pamiętam z dzieciństwa swoją ekscytację ciastkami ponczowymi z pobliskiej cukierni. Miały okrągły kształt a na środku małą rozetkę z bitej śmietany. Nasączone były tak mocno, że rozpływały się w ustach. No i ta nazwa,„ponczowe”, brzmiała
wtedy kusząco i niezwykle dorośle. Pewnego dnia zniknęły. Dziś mogę powiedzieć, że bezpowrotnie, bo od lat nie spotkałam ich w żadnej cukierni. Ciastek nie ma, sentyment pozostał. Ponczowe babeczki z klementynkami i bitą śmietaną dały upust
moim tęsknotom.|Pamiętam z dzieciństwa swoją ekscytację ciastkami ponczowymi z pobliskiej cukierni. Miały okrągły kształt a na środku małą rozetkę z bitej śmietany. Nasączone były tak mocno, że rozpływały się w ustach. No i ta nazwa,„ponczowe”, brzmiała
wtedy kusząco i niezwykle dorośle. Pewnego dnia zniknęły. Dziś mogę powiedzieć, że bezpowrotnie, bo od lat nie spotkałam ich w żadnej cukierni. Ciastek nie ma, sentyment pozostał. Ponczowe babeczki z klementynkami i bitą śmietaną dały upust
moim tęsknotom.|Pamiętam z dzieciństwa swoją ekscytację ciastkami ponczowymi z pobliskiej cukierni. Miały okrągły kształt a na środku małą rozetkę z bitej śmietany. Nasączone były tak mocno, że rozpływały się w ustach. No i ta nazwa,„ponczowe”, brzmiała
wtedy kusząco i niezwykle dorośle. Pewnego dnia zniknęły. Dziś mogę powiedzieć, że bezpowrotnie, bo od lat nie spotkałam ich w żadnej cukierni. Ciastek nie ma, sentyment pozostał. Ponczowe babeczki z klementynkami i bitą śmietaną dały upust
moim tęsknotom.|Pamiętam z dzieciństwa swoją ekscytację ciastkami ponczowymi z pobliskiej cukierni. Miały okrągły kształt a na środku małą rozetkę z bitej śmietany. Nasączone były tak mocno, że rozpływały się w ustach. No i ta nazwa,„ponczowe”, brzmiała
wtedy kusząco i niezwykle dorośle. Pewnego dnia zniknęły. Dziś mogę powiedzieć, że bezpowrotnie, bo od lat nie spotkałam ich w żadnej cukierni. Ciastek nie ma, sentyment pozostał. Ponczowe babeczki z klementynkami i bitą śmietaną dały upust
moim tęsknotom.

Świat pachnie szarlotką i naleśnikiami à la Gundel

Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.

Świat pachnie szarlotką i świątecznymi ciastkami z dziurką

Pośród morza pomysłów na amerykańskie Christmas cookies, te ciasteczka od dawna przykuwały moją uwagę. Pozornie mało uroczyste, a jednak pełne staroświeckiego uroku, sprawiły że moja kuchnia w jednej chwili rozbłysła dziesiątkami marmoladkowych oczu. Co zabawne, ciasteczka z dziurką, uchodzące w mojej świadomości za amerykańskie, okazały się być szwedzkim, tradycyjnym smakołykiem o nazwie: rosenmunnar lub bardziej opisowo: ciastka z odciskiem kciuka. Taka to kulinarna niespodzianka!|Pośród morza pomysłów na amerykańskie Christmas cookies, te ciasteczka od dawna przykuwały moją uwagę. Pozornie mało uroczyste, a jednak pełne staroświeckiego uroku, sprawiły że moja kuchnia w jednej chwili rozbłysła dziesiątkami marmoladkowych oczu. Co zabawne, ciasteczka z dziurką, uchodzące w mojej świadomości za amerykańskie, okazały się być szwedzkim, tradycyjnym smakołykiem o nazwie: rosenmunnar lub bardziej opisowo: ciastka z odciskiem kciuka. Taka to kulinarna niespodzianka!|Pośród morza pomysłów na amerykańskie Christmas cookies, te ciasteczka od dawna przykuwały moją uwagę. Pozornie mało uroczyste, a jednak pełne staroświeckiego uroku, sprawiły że moja kuchnia w jednej chwili rozbłysła dziesiątkami marmoladkowych oczu. Co zabawne, ciasteczka z dziurką, uchodzące w mojej świadomości za amerykańskie, okazały się być szwedzkim, tradycyjnym smakołykiem o nazwie: rosenmunnar lub bardziej opisowo: ciastka z odciskiem kciuka. Taka to kulinarna niespodzianka!|Pośród morza pomysłów na amerykańskie Christmas cookies, te ciasteczka od dawna przykuwały moją uwagę. Pozornie mało uroczyste, a jednak pełne staroświeckiego uroku, sprawiły że moja kuchnia w jednej chwili rozbłysła dziesiątkami marmoladkowych oczu. Co zabawne, ciasteczka z dziurką, uchodzące w mojej świadomości za amerykańskie, okazały się być szwedzkim, tradycyjnym smakołykiem o nazwie: rosenmunnar lub bardziej opisowo: ciastka z odciskiem kciuka. Taka to kulinarna niespodzianka!

Świat pachnie piernikami. Tradycyjne Lebkuchen

Okazuje się, że pierniczki wypiekali już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Nazywali je miodowymi ciasteczkami. Wierzono wówczas, że miód jest darem bogów oraz że ma magiczne, uzdrawiające moce. Pierniki noszono więc jako talizmany podczas bitew lub jako codzienną ochronę przed złymi duchami.|Okazuje się, że pierniczki wypiekali już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Nazywali je miodowymi ciasteczkami. Wierzono wówczas, że miód jest darem bogów oraz że ma magiczne, uzdrawiające moce. Pierniki noszono więc jako talizmany podczas bitew lub jako codzienną ochronę przed złymi duchami.|Okazuje się, że pierniczki wypiekali już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Nazywali je miodowymi ciasteczkami. Wierzono wówczas, że miód jest darem bogów oraz że ma magiczne, uzdrawiające moce. Pierniki noszono więc jako talizmany podczas bitew lub jako codzienną ochronę przed złymi duchami.|Okazuje się, że pierniczki wypiekali już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Nazywali je miodowymi ciasteczkami. Wierzono wówczas, że miód jest darem bogów oraz że ma magiczne, uzdrawiające moce. Pierniki noszono więc jako talizmany podczas bitew lub jako codzienną ochronę przed złymi duchami.|Okazuje się, że pierniczki wypiekali już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Nazywali je miodowymi ciasteczkami. Wierzono wówczas, że miód jest darem bogów oraz że ma magiczne, uzdrawiające moce. Pierniki noszono więc jako talizmany podczas bitew lub jako codzienną ochronę przed złymi duchami.|Okazuje się, że pierniczki wypiekali już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Nazywali je miodowymi ciasteczkami. Wierzono wówczas, że miód jest darem bogów oraz że ma magiczne, uzdrawiające moce. Pierniki noszono więc jako talizmany podczas bitew lub jako codzienną ochronę przed złymi duchami.

Świat pachnie szarlotką i świątecznym combrem

Comber z jelenia, comber z dzika, comber z sarny i z królika… Na słowo comber większość ludzi reaguje mięsnymi skojarzeniami, a dla mnie przez wiele lat pod tą nazwą kryło się wyłącznie pewne bardzo wilgotne czekoladowe ciasto z Horteksu. Będąc dzieckiem, bezgranicznie je uwielbiałam. Dziś nadal lubię i ubolewam, że nie cieszy się zbyt dużą popularnością. Zbliżające się święta to dobry czas na przypomnienie, bo to nie jest taki
zwyczajny, codzienny wypiek. Mocno nasączony (ponczowy!), zwykle z alkoholową nutą może stanowić świetną oprawę dla wielu uroczystych, szczególnych chwil.|Comber z jelenia, comber z dzika, comber z sarny i z królika… Na słowo comber większość ludzi reaguje mięsnymi skojarzeniami, a dla mnie przez wiele lat pod tą nazwą kryło się wyłącznie pewne bardzo wilgotne czekoladowe ciasto z Horteksu. Będąc dzieckiem, bezgranicznie je uwielbiałam. Dziś nadal lubię i ubolewam, że nie cieszy się zbyt dużą popularnością. Zbliżające się święta to dobry czas na przypomnienie, bo to nie jest taki
zwyczajny, codzienny wypiek. Mocno nasączony (ponczowy!), zwykle z alkoholową nutą może stanowić świetną oprawę dla wielu uroczystych, szczególnych chwil.|Comber z jelenia, comber z dzika, comber z sarny i z królika… Na słowo comber większość ludzi reaguje mięsnymi skojarzeniami, a dla mnie przez wiele lat pod tą nazwą kryło się wyłącznie pewne bardzo wilgotne czekoladowe ciasto z Horteksu. Będąc dzieckiem, bezgranicznie je uwielbiałam. Dziś nadal lubię i ubolewam, że nie cieszy się zbyt dużą popularnością. Zbliżające się święta to dobry czas na przypomnienie, bo to nie jest taki
zwyczajny, codzienny wypiek. Mocno nasączony (ponczowy!), zwykle z alkoholową nutą może stanowić świetną oprawę dla wielu uroczystych, szczególnych chwil.

Świat pachnie szarlotką. Korzenne ciasto ze śliwką

Moja jesień pachnie palonymi liśćmi, pieczonymi jabłkami, cynamonem, żurawiną. Pachnie gorącą

czekoladą i herbatą z imbirem, serwowaną w niedużym czajniczku. Ma zapach wrzosów i domowego

ciasta. Pachnie wiatrem we włosach, dynią, orzechami, wędzoną śliwką… Pachnie nalewką z pigwy

oraz winem własnej roboty. Każdy ma swoją jesień. A czym pachnie Wasza?|Moja jesień pachnie palonymi liśćmi, pieczonymi jabłkami, cynamonem, żurawiną. Pachnie gorącą

czekoladą i herbatą z imbirem, serwowaną w niedużym czajniczku. Ma zapach wrzosów i domowego

ciasta. Pachnie wiatrem we włosach, dynią, orzechami, wędzoną śliwką… Pachnie nalewką z pigwy

oraz winem własnej roboty. Każdy ma swoją jesień. A czym pachnie Wasza?