Tag: mleko

Naleśniki z kurkami na winie za kuchennymi drzwiami

Całkiem niedawno wpadła mi w ucho informacja, że Polacy kochają grzybobranie.
Nawet Ci, którzy na co dzień niechętnie poruszają nogami, do lasu pędzą chyżo w poszukiwaniu grzyba.
Jesienią budzi się w nich duch piechura i są w stanie przedreptać kilometry lasu w poszukiwaniu uroczych kapeluszy.
Niektórym nie chodzi nawet o wielki zbiór i pełen kosz. Wystarczy niewielka ilość, aby tylko z własnych grzybów upiec tartę lub usmażyć omlet dla dwojga.
Ale są i tacy, którzy nie wrócą do domu przed zmierzchem, jeżeli ich kosz nie zapełni się grzybowym runem.

Świat pachnie szarlotką i ponczowymi babeczkami

Pamiętam z dzieciństwa swoją ekscytację ciastkami ponczowymi z pobliskiej cukierni. Miały okrągły kształt a na środku małą rozetkę z bitej śmietany. Nasączone były tak mocno, że rozpływały się w ustach. No i ta nazwa,„ponczowe”, brzmiała
wtedy kusząco i niezwykle dorośle. Pewnego dnia zniknęły. Dziś mogę powiedzieć, że bezpowrotnie, bo od lat nie spotkałam ich w żadnej cukierni. Ciastek nie ma, sentyment pozostał. Ponczowe babeczki z klementynkami i bitą śmietaną dały upust
moim tęsknotom.|Pamiętam z dzieciństwa swoją ekscytację ciastkami ponczowymi z pobliskiej cukierni. Miały okrągły kształt a na środku małą rozetkę z bitej śmietany. Nasączone były tak mocno, że rozpływały się w ustach. No i ta nazwa,„ponczowe”, brzmiała
wtedy kusząco i niezwykle dorośle. Pewnego dnia zniknęły. Dziś mogę powiedzieć, że bezpowrotnie, bo od lat nie spotkałam ich w żadnej cukierni. Ciastek nie ma, sentyment pozostał. Ponczowe babeczki z klementynkami i bitą śmietaną dały upust
moim tęsknotom.|Pamiętam z dzieciństwa swoją ekscytację ciastkami ponczowymi z pobliskiej cukierni. Miały okrągły kształt a na środku małą rozetkę z bitej śmietany. Nasączone były tak mocno, że rozpływały się w ustach. No i ta nazwa,„ponczowe”, brzmiała
wtedy kusząco i niezwykle dorośle. Pewnego dnia zniknęły. Dziś mogę powiedzieć, że bezpowrotnie, bo od lat nie spotkałam ich w żadnej cukierni. Ciastek nie ma, sentyment pozostał. Ponczowe babeczki z klementynkami i bitą śmietaną dały upust
moim tęsknotom.|Pamiętam z dzieciństwa swoją ekscytację ciastkami ponczowymi z pobliskiej cukierni. Miały okrągły kształt a na środku małą rozetkę z bitej śmietany. Nasączone były tak mocno, że rozpływały się w ustach. No i ta nazwa,„ponczowe”, brzmiała
wtedy kusząco i niezwykle dorośle. Pewnego dnia zniknęły. Dziś mogę powiedzieć, że bezpowrotnie, bo od lat nie spotkałam ich w żadnej cukierni. Ciastek nie ma, sentyment pozostał. Ponczowe babeczki z klementynkami i bitą śmietaną dały upust
moim tęsknotom.

Świat pachnie szarlotką i naleśnikiami à la Gundel

Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.

Świat pachnie piernikami. Tradycyjne Lebkuchen

Okazuje się, że pierniczki wypiekali już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Nazywali je miodowymi ciasteczkami. Wierzono wówczas, że miód jest darem bogów oraz że ma magiczne, uzdrawiające moce. Pierniki noszono więc jako talizmany podczas bitew lub jako codzienną ochronę przed złymi duchami.|Okazuje się, że pierniczki wypiekali już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Nazywali je miodowymi ciasteczkami. Wierzono wówczas, że miód jest darem bogów oraz że ma magiczne, uzdrawiające moce. Pierniki noszono więc jako talizmany podczas bitew lub jako codzienną ochronę przed złymi duchami.|Okazuje się, że pierniczki wypiekali już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Nazywali je miodowymi ciasteczkami. Wierzono wówczas, że miód jest darem bogów oraz że ma magiczne, uzdrawiające moce. Pierniki noszono więc jako talizmany podczas bitew lub jako codzienną ochronę przed złymi duchami.|Okazuje się, że pierniczki wypiekali już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Nazywali je miodowymi ciasteczkami. Wierzono wówczas, że miód jest darem bogów oraz że ma magiczne, uzdrawiające moce. Pierniki noszono więc jako talizmany podczas bitew lub jako codzienną ochronę przed złymi duchami.|Okazuje się, że pierniczki wypiekali już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Nazywali je miodowymi ciasteczkami. Wierzono wówczas, że miód jest darem bogów oraz że ma magiczne, uzdrawiające moce. Pierniki noszono więc jako talizmany podczas bitew lub jako codzienną ochronę przed złymi duchami.|Okazuje się, że pierniczki wypiekali już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Nazywali je miodowymi ciasteczkami. Wierzono wówczas, że miód jest darem bogów oraz że ma magiczne, uzdrawiające moce. Pierniki noszono więc jako talizmany podczas bitew lub jako codzienną ochronę przed złymi duchami.

Piernik z mąki żytniej z „Domowej kuchni Natalii”

„Przysmaki Ojca Mateusza. Domowa kuchnia Natalii” to świeżo opublikowana książka – nie tylko kulinarna. Filmowa gospodyni barwnym językiem opisuje życie plebanii, jej mieszkańców i gości, a przy okazji przywołuje przepisy na przygotowywane przez siebie potrawy.|„Przysmaki Ojca Mateusza. Domowa kuchnia Natalii” to świeżo opublikowana książka – nie tylko kulinarna. Filmowa gospodyni barwnym językiem opisuje życie plebanii, jej mieszkańców i gości, a przy okazji przywołuje przepisy na przygotowywane przez siebie potrawy.|„Przysmaki Ojca Mateusza. Domowa kuchnia Natalii” to świeżo opublikowana książka – nie tylko kulinarna. Filmowa gospodyni barwnym językiem opisuje życie plebanii, jej mieszkańców i gości, a przy okazji przywołuje przepisy na przygotowywane przez siebie potrawy.|„Przysmaki Ojca Mateusza. Domowa kuchnia Natalii” to świeżo opublikowana książka – nie tylko kulinarna. Filmowa gospodyni barwnym językiem opisuje życie plebanii, jej mieszkańców i gości, a przy okazji przywołuje przepisy na przygotowywane przez siebie potrawy.|„Przysmaki Ojca Mateusza. Domowa kuchnia Natalii” to świeżo opublikowana książka – nie tylko kulinarna. Filmowa gospodyni barwnym językiem opisuje życie plebanii, jej mieszkańców i gości, a przy okazji przywołuje przepisy na przygotowywane przez siebie potrawy.|„Przysmaki Ojca Mateusza. Domowa kuchnia Natalii” to świeżo opublikowana książka – nie tylko kulinarna. Filmowa gospodyni barwnym językiem opisuje życie plebanii, jej mieszkańców i gości, a przy okazji przywołuje przepisy na przygotowywane przez siebie potrawy.|„Przysmaki Ojca Mateusza. Domowa kuchnia Natalii” to świeżo opublikowana książka – nie tylko kulinarna. Filmowa gospodyni barwnym językiem opisuje życie plebanii, jej mieszkańców i gości, a przy okazji przywołuje przepisy na przygotowywane przez siebie potrawy.|„Przysmaki Ojca Mateusza. Domowa kuchnia Natalii” to świeżo opublikowana książka – nie tylko kulinarna. Filmowa gospodyni barwnym językiem opisuje życie plebanii, jej mieszkańców i gości, a przy okazji przywołuje przepisy na przygotowywane przez siebie potrawy.|„Przysmaki Ojca Mateusza. Domowa kuchnia Natalii” to świeżo opublikowana książka – nie tylko kulinarna. Filmowa gospodyni barwnym językiem opisuje życie plebanii, jej mieszkańców i gości, a przy okazji przywołuje przepisy na przygotowywane przez siebie potrawy.|„Przysmaki Ojca Mateusza. Domowa kuchnia Natalii” to świeżo opublikowana książka – nie tylko kulinarna. Filmowa gospodyni barwnym językiem opisuje życie plebanii, jej mieszkańców i gości, a przy okazji przywołuje przepisy na przygotowywane przez siebie potrawy.|„Przysmaki Ojca Mateusza. Domowa kuchnia Natalii” to świeżo opublikowana książka – nie tylko kulinarna. Filmowa gospodyni barwnym językiem opisuje życie plebanii, jej mieszkańców i gości, a przy okazji przywołuje przepisy na przygotowywane przez siebie potrawy.|„Przysmaki Ojca Mateusza. Domowa kuchnia Natalii” to świeżo opublikowana książka – nie tylko kulinarna. Filmowa gospodyni barwnym językiem opisuje życie plebanii, jej mieszkańców i gości, a przy okazji przywołuje przepisy na przygotowywane przez siebie potrawy.|„Przysmaki Ojca Mateusza. Domowa kuchnia Natalii” to świeżo opublikowana książka – nie tylko kulinarna. Filmowa gospodyni barwnym językiem opisuje życie plebanii, jej mieszkańców i gości, a przy okazji przywołuje przepisy na przygotowywane przez siebie potrawy.|„Przysmaki Ojca Mateusza. Domowa kuchnia Natalii” to świeżo opublikowana książka – nie tylko kulinarna. Filmowa gospodyni barwnym językiem opisuje życie plebanii, jej mieszkańców i gości, a przy okazji przywołuje przepisy na przygotowywane przez siebie potrawy.|„Przysmaki Ojca Mateusza. Domowa kuchnia Natalii” to świeżo opublikowana książka – nie tylko kulinarna. Filmowa gospodyni barwnym językiem opisuje życie plebanii, jej mieszkańców i gości, a przy okazji przywołuje przepisy na przygotowywane przez siebie potrawy.|„Przysmaki Ojca Mateusza. Domowa kuchnia Natalii” to świeżo opublikowana książka – nie tylko kulinarna. Filmowa gospodyni barwnym językiem opisuje życie plebanii, jej mieszkańców i gości, a przy okazji przywołuje przepisy na przygotowywane przez siebie potrawy.|„Przysmaki Ojca Mateusza. Domowa kuchnia Natalii” to świeżo opublikowana książka – nie tylko kulinarna. Filmowa gospodyni barwnym językiem opisuje życie plebanii, jej mieszkańców i gości, a przy okazji przywołuje przepisy na przygotowywane przez siebie potrawy.|„Przysmaki Ojca Mateusza. Domowa kuchnia Natalii” to świeżo opublikowana książka – nie tylko kulinarna. Filmowa gospodyni barwnym językiem opisuje życie plebanii, jej mieszkańców i gości, a przy okazji przywołuje przepisy na przygotowywane przez siebie potrawy.|„Przysmaki Ojca Mateusza. Domowa kuchnia Natalii” to świeżo opublikowana książka – nie tylko kulinarna. Filmowa gospodyni barwnym językiem opisuje życie plebanii, jej mieszkańców i gości, a przy okazji przywołuje przepisy na przygotowywane przez siebie potrawy.|„Przysmaki Ojca Mateusza. Domowa kuchnia Natalii” to świeżo opublikowana książka – nie tylko kulinarna. Filmowa gospodyni barwnym językiem opisuje życie plebanii, jej mieszkańców i gości, a przy okazji przywołuje przepisy na przygotowywane przez siebie potrawy.

Świat pachnie szarlotką. Korzenne ciasto ze śliwką

Moja jesień pachnie palonymi liśćmi, pieczonymi jabłkami, cynamonem, żurawiną. Pachnie gorącą

czekoladą i herbatą z imbirem, serwowaną w niedużym czajniczku. Ma zapach wrzosów i domowego

ciasta. Pachnie wiatrem we włosach, dynią, orzechami, wędzoną śliwką… Pachnie nalewką z pigwy

oraz winem własnej roboty. Każdy ma swoją jesień. A czym pachnie Wasza?|Moja jesień pachnie palonymi liśćmi, pieczonymi jabłkami, cynamonem, żurawiną. Pachnie gorącą

czekoladą i herbatą z imbirem, serwowaną w niedużym czajniczku. Ma zapach wrzosów i domowego

ciasta. Pachnie wiatrem we włosach, dynią, orzechami, wędzoną śliwką… Pachnie nalewką z pigwy

oraz winem własnej roboty. Każdy ma swoją jesień. A czym pachnie Wasza?

Rurki z kremem

Przez całe moje dzieciństwo spoglądały na mnie zuchwale z witryny cukierni. Pyszniły się i kusiły: zjedz nas, no zjedz! W perswazji swej okazywały się okrutnie skuteczne, bo na palcach jednej ręki mogę policzyć te razy, gdy pozostałam obojętna. |Przez całe moje dzieciństwo spoglądały na mnie zuchwale z witryny cukierni. Pyszniły się i kusiły: zjedz nas, no zjedz! W perswazji swej okazywały się okrutnie skuteczne, bo na palcach jednej ręki mogę policzyć te razy, gdy pozostałam obojętna. |Przez całe moje dzieciństwo spoglądały na mnie zuchwale z witryny cukierni. Pyszniły się i kusiły: zjedz nas, no zjedz! W perswazji swej okazywały się okrutnie skuteczne, bo na palcach jednej ręki mogę policzyć te razy, gdy pozostałam obojętna. |Przez całe moje dzieciństwo spoglądały na mnie zuchwale z witryny cukierni. Pyszniły się i kusiły: zjedz nas, no zjedz! W perswazji swej okazywały się okrutnie skuteczne, bo na palcach jednej ręki mogę policzyć te razy, gdy pozostałam obojętna.