Tag: proszek do pieczenia

Ciasto z czerwonych buraków i czekolady za kuchennymi drzwiami

Ostanie mrozy spustoszyły mój zapas korzeni.

Zostawiłam je w domku na tarasie i nagły mróz zrobił swoje…
A kysz zimo!
Wyjęłam z torby zwiędłe buraczki, topinambur i brukiew.
Prawie zaszlochałam nad ich losem…
Miałam tyle kulinarnych scenariuszy, w których te korzenie miały odegrać pierwszoplanowe role.
J. popędził zaraz na wieś i przywiózł mi ze wsi nowy zapas.
I zaraz zamarzyło mi się buraczkowe ciasto.
Takie mocno czekoladowe.
Na przekór zimie!|Ostanie mrozy spustoszyły mój zapas korzeni.

Zostawiłam je w domku na tarasie i nagły mróz zrobił swoje…
A kysz zimo!
Wyjęłam z torby zwiędłe buraczki, topinambur i brukiew.
Prawie zaszlochałam nad ich losem…
Miałam tyle kulinarnych scenariuszy, w których te korzenie miały odegrać pierwszoplanowe role.
J. popędził zaraz na wieś i przywiózł mi ze wsi nowy zapas.
I zaraz zamarzyło mi się buraczkowe ciasto.
Takie mocno czekoladowe.
Na przekór zimie!|Ostanie mrozy spustoszyły mój zapas korzeni.

Zostawiłam je w domku na tarasie i nagły mróz zrobił swoje…
A kysz zimo!
Wyjęłam z torby zwiędłe buraczki, topinambur i brukiew.
Prawie zaszlochałam nad ich losem…
Miałam tyle kulinarnych scenariuszy, w których te korzenie miały odegrać pierwszoplanowe role.
J. popędził zaraz na wieś i przywiózł mi ze wsi nowy zapas.
I zaraz zamarzyło mi się buraczkowe ciasto.
Takie mocno czekoladowe.
Na przekór zimie!|Ostanie mrozy spustoszyły mój zapas korzeni.

Zostawiłam je w domku na tarasie i nagły mróz zrobił swoje…
A kysz zimo!
Wyjęłam z torby zwiędłe buraczki, topinambur i brukiew.
Prawie zaszlochałam nad ich losem…
Miałam tyle kulinarnych scenariuszy, w których te korzenie miały odegrać pierwszoplanowe role.
J. popędził zaraz na wieś i przywiózł mi ze wsi nowy zapas.
I zaraz zamarzyło mi się buraczkowe ciasto.
Takie mocno czekoladowe.
Na przekór zimie!|Ostanie mrozy spustoszyły mój zapas korzeni.

Zostawiłam je w domku na tarasie i nagły mróz zrobił swoje…
A kysz zimo!
Wyjęłam z torby zwiędłe buraczki, topinambur i brukiew.
Prawie zaszlochałam nad ich losem…
Miałam tyle kulinarnych scenariuszy, w których te korzenie miały odegrać pierwszoplanowe role.
J. popędził zaraz na wieś i przywiózł mi ze wsi nowy zapas.
I zaraz zamarzyło mi się buraczkowe ciasto.
Takie mocno czekoladowe.
Na przekór zimie!

Świat pachnie piernikami. Tradycyjne Lebkuchen

Okazuje się, że pierniczki wypiekali już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Nazywali je miodowymi ciasteczkami. Wierzono wówczas, że miód jest darem bogów oraz że ma magiczne, uzdrawiające moce. Pierniki noszono więc jako talizmany podczas bitew lub jako codzienną ochronę przed złymi duchami.|Okazuje się, że pierniczki wypiekali już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Nazywali je miodowymi ciasteczkami. Wierzono wówczas, że miód jest darem bogów oraz że ma magiczne, uzdrawiające moce. Pierniki noszono więc jako talizmany podczas bitew lub jako codzienną ochronę przed złymi duchami.|Okazuje się, że pierniczki wypiekali już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Nazywali je miodowymi ciasteczkami. Wierzono wówczas, że miód jest darem bogów oraz że ma magiczne, uzdrawiające moce. Pierniki noszono więc jako talizmany podczas bitew lub jako codzienną ochronę przed złymi duchami.|Okazuje się, że pierniczki wypiekali już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Nazywali je miodowymi ciasteczkami. Wierzono wówczas, że miód jest darem bogów oraz że ma magiczne, uzdrawiające moce. Pierniki noszono więc jako talizmany podczas bitew lub jako codzienną ochronę przed złymi duchami.|Okazuje się, że pierniczki wypiekali już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Nazywali je miodowymi ciasteczkami. Wierzono wówczas, że miód jest darem bogów oraz że ma magiczne, uzdrawiające moce. Pierniki noszono więc jako talizmany podczas bitew lub jako codzienną ochronę przed złymi duchami.|Okazuje się, że pierniczki wypiekali już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Nazywali je miodowymi ciasteczkami. Wierzono wówczas, że miód jest darem bogów oraz że ma magiczne, uzdrawiające moce. Pierniki noszono więc jako talizmany podczas bitew lub jako codzienną ochronę przed złymi duchami.

Świat pachnie szarlotką i świątecznym combrem

Comber z jelenia, comber z dzika, comber z sarny i z królika… Na słowo comber większość ludzi reaguje mięsnymi skojarzeniami, a dla mnie przez wiele lat pod tą nazwą kryło się wyłącznie pewne bardzo wilgotne czekoladowe ciasto z Horteksu. Będąc dzieckiem, bezgranicznie je uwielbiałam. Dziś nadal lubię i ubolewam, że nie cieszy się zbyt dużą popularnością. Zbliżające się święta to dobry czas na przypomnienie, bo to nie jest taki
zwyczajny, codzienny wypiek. Mocno nasączony (ponczowy!), zwykle z alkoholową nutą może stanowić świetną oprawę dla wielu uroczystych, szczególnych chwil.|Comber z jelenia, comber z dzika, comber z sarny i z królika… Na słowo comber większość ludzi reaguje mięsnymi skojarzeniami, a dla mnie przez wiele lat pod tą nazwą kryło się wyłącznie pewne bardzo wilgotne czekoladowe ciasto z Horteksu. Będąc dzieckiem, bezgranicznie je uwielbiałam. Dziś nadal lubię i ubolewam, że nie cieszy się zbyt dużą popularnością. Zbliżające się święta to dobry czas na przypomnienie, bo to nie jest taki
zwyczajny, codzienny wypiek. Mocno nasączony (ponczowy!), zwykle z alkoholową nutą może stanowić świetną oprawę dla wielu uroczystych, szczególnych chwil.|Comber z jelenia, comber z dzika, comber z sarny i z królika… Na słowo comber większość ludzi reaguje mięsnymi skojarzeniami, a dla mnie przez wiele lat pod tą nazwą kryło się wyłącznie pewne bardzo wilgotne czekoladowe ciasto z Horteksu. Będąc dzieckiem, bezgranicznie je uwielbiałam. Dziś nadal lubię i ubolewam, że nie cieszy się zbyt dużą popularnością. Zbliżające się święta to dobry czas na przypomnienie, bo to nie jest taki
zwyczajny, codzienny wypiek. Mocno nasączony (ponczowy!), zwykle z alkoholową nutą może stanowić świetną oprawę dla wielu uroczystych, szczególnych chwil.

Świat pachnie szarlotką. Korzenne ciasto ze śliwką

Moja jesień pachnie palonymi liśćmi, pieczonymi jabłkami, cynamonem, żurawiną. Pachnie gorącą

czekoladą i herbatą z imbirem, serwowaną w niedużym czajniczku. Ma zapach wrzosów i domowego

ciasta. Pachnie wiatrem we włosach, dynią, orzechami, wędzoną śliwką… Pachnie nalewką z pigwy

oraz winem własnej roboty. Każdy ma swoją jesień. A czym pachnie Wasza?|Moja jesień pachnie palonymi liśćmi, pieczonymi jabłkami, cynamonem, żurawiną. Pachnie gorącą

czekoladą i herbatą z imbirem, serwowaną w niedużym czajniczku. Ma zapach wrzosów i domowego

ciasta. Pachnie wiatrem we włosach, dynią, orzechami, wędzoną śliwką… Pachnie nalewką z pigwy

oraz winem własnej roboty. Każdy ma swoją jesień. A czym pachnie Wasza?

Świat Pachnie Szarlotką: Bardzo Brytyjskie Scones

Tea time to uroczy brytyjski rytuał. Scones zaś to anglosaskie, malutkie bułeczki. Żyją w harmonii i symbiozie, udaną parę tworząc od lat. Już ponad 2 wieki temu Anna Maria Russell, siódma Księżna Bedford, doceniła rozkosz tego połączenia. Na swoim dworze serwowała lekko słodkie, kruche na zewnątrz i miękkie w środku bułeczki do popołudniowej herbatki. Wielu Brytyjczyków podtrzymuje ten pyszny zwyczaj do dziś. Od czasu do czasu przyjemnie jest pójść w ich ślady.|Tea time to uroczy brytyjski rytuał. Scones zaś to anglosaskie, malutkie bułeczki. Żyją w harmonii i symbiozie, udaną parę tworząc od lat. Już ponad 2 wieki temu Anna Maria Russell, siódma Księżna Bedford, doceniła rozkosz tego połączenia. Na swoim dworze serwowała lekko słodkie, kruche na zewnątrz i miękkie w środku bułeczki do popołudniowej herbatki. Wielu Brytyjczyków podtrzymuje ten pyszny zwyczaj do dziś. Od czasu do czasu przyjemnie jest pójść w ich ślady.

Tort Szwarcwaldzki z Wiśniami

Jedno z moich pierwszych skojarzeń z wiśniami, oprócz konfitury i domowej nalewki, to właśnie on – niemiecki, cukierniczy klasyk – czekoladowo-wiśniowy rarytas, znany na całym świecie jako tort szwarcwaldzki, czarny las lub z angielska: black forest. Jest wykwintny i elegancki, a zatem w pełni sezonu na wiśnie, warto spojrzeć na niego łaskawym okiem. Odwdzięczy się nieskomplikowaną recepturą oraz klasycznie idealnym połączeniem smaków.|Jedno z moich pierwszych skojarzeń z wiśniami, oprócz konfitury i domowej nalewki, to właśnie on – niemiecki, cukierniczy klasyk – czekoladowo-wiśniowy rarytas, znany na całym świecie jako tort szwarcwaldzki, czarny las lub z angielska: black forest. Jest wykwintny i elegancki, a zatem w pełni sezonu na wiśnie, warto spojrzeć na niego łaskawym okiem. Odwdzięczy się nieskomplikowaną recepturą oraz klasycznie idealnym połączeniem smaków.|Jedno z moich pierwszych skojarzeń z wiśniami, oprócz konfitury i domowej nalewki, to właśnie on – niemiecki, cukierniczy klasyk – czekoladowo-wiśniowy rarytas, znany na całym świecie jako tort szwarcwaldzki, czarny las lub z angielska: black forest. Jest wykwintny i elegancki, a zatem w pełni sezonu na wiśnie, warto spojrzeć na niego łaskawym okiem. Odwdzięczy się nieskomplikowaną recepturą oraz klasycznie idealnym połączeniem smaków.

Babeczki z czereśniami

W połowie czerwca wypatruję czereśni.
Czereśnie, mięsiste, słodkie, nasycone sokiem są owocem szczególnym.
Budzą wspomnienia.
Jako małe dziewczę z ,bandą’ okolicznych dzieciaków, buszowałam w czereśniowym sadzie.
Pod każdym pretekstem pędziliśmy na drzewa oblepione magicznymi owocami.
Ulubionymi, pożądanymi, wyczekanymi.
I nic nie smakowało wtedy bardziej.
Smak czereśni nie zmienił się i dzisiaj.
Chyba jeden z niewielu jest od zawsze taki sam.
Zapraszam na czereśniowe babeczki.|W połowie czerwca wypatruję czereśni.
Czereśnie, mięsiste, słodkie, nasycone sokiem są owocem szczególnym.
Budzą wspomnienia.
Jako małe dziewczę z ,bandą’ okolicznych dzieciaków, buszowałam w czereśniowym sadzie.
Pod każdym pretekstem pędziliśmy na drzewa oblepione magicznymi owocami.
Ulubionymi, pożądanymi, wyczekanymi.
I nic nie smakowało wtedy bardziej.
Smak czereśni nie zmienił się i dzisiaj.
Chyba jeden z niewielu jest od zawsze taki sam.
Zapraszam na czereśniowe babeczki.

Muffiny z białą czekoladą i truskawkami

Sezon na truskawki trwa zdecydowanie zbyt krótko. Ledwie się rozpocznie, a już za chwilę nieubłagalnie ma się ku końcowi. Co roku uwijam się, by zdążyć zrealizować wszystkie swoje truskawkowe zachcianki i.. jeszcze nigdy mi się nie udało. Lista ciast i deserów wciąż niebezpiecznie się rozrasta. Chciałabym to i.. to i jeszcze.. tamto. Zatem, drogą bezlitosnej selekcji trafiają dziś do was moje muffinki z białą czekoladą i truskawkami.|Sezon na truskawki trwa zdecydowanie zbyt krótko. Ledwie się rozpocznie, a już za chwilę nieubłagalnie ma się ku końcowi. Co roku uwijam się, by zdążyć zrealizować wszystkie swoje truskawkowe zachcianki i.. jeszcze nigdy mi się nie udało. Lista ciast i deserów wciąż niebezpiecznie się rozrasta. Chciałabym to i.. to i jeszcze.. tamto. Zatem, drogą bezlitosnej selekcji trafiają dziś do was moje muffinki z białą czekoladą i truskawkami.