Tag: Roszponka

Kanapka z pieczonym indykiem, truskawkami i roszponką

Wy też tak macie, że warzywa ok., prosto, lekko, itd., ale nachodzi czasami taka ochota na coś konkretnego? Wtedy kupuję kawał dobrego mięsa, marynuję, piekę i komponuję z sezonowymi warzywami lub owocami.
Bardzo mi smakuje taki mariaż lekkości z konkretem.
Pysznie smakuje na tarasie, na pikniku czy w pracy.
Dodając do tego dobre towarzystwo, okazuje się daniem doskonałym.
Nawet kapryśne lato nie jest w stanie popsuć mi tej przyjemności.
Kilka składników i chwilo trwaj!|Wy też tak macie, że warzywa ok., prosto, lekko, itd., ale nachodzi czasami taka ochota na coś konkretnego? Wtedy kupuję kawał dobrego mięsa, marynuję, piekę i komponuję z sezonowymi warzywami lub owocami.
Bardzo mi smakuje taki mariaż lekkości z konkretem.
Pysznie smakuje na tarasie, na pikniku czy w pracy.
Dodając do tego dobre towarzystwo, okazuje się daniem doskonałym.
Nawet kapryśne lato nie jest w stanie popsuć mi tej przyjemności.
Kilka składników i chwilo trwaj!

Bill Granger: Ceviche z awokado, jabłkiem i soją

Gdy Bill dorastał w Australii, duży wpływ na to, co dziś lubi gotować i jeść mieli jego sąsiedzi, pochodzący z południowo-wschodniej Azji. Dziś, w Londynie, Bill ma szansę próbować przysmaków z całego świata. Najbardziej odpowiada mu chyba jedzenie z Ameryki Południowej. Niedawna podróż do Meksyku zainspirowała go do eksperymentowania
z tamtejszymi produktami. Oczywiście Bill używa ich na swój własny, niepowtarzalny sposób.
|Gdy Bill dorastał w Australii, duży wpływ na to, co dziś lubi gotować i jeść mieli jego sąsiedzi, pochodzący z południowo-wschodniej Azji. Dziś, w Londynie, Bill ma szansę próbować przysmaków z całego świata. Najbardziej odpowiada mu chyba jedzenie z Ameryki Południowej. Niedawna podróż do Meksyku zainspirowała go do eksperymentowania
z tamtejszymi produktami. Oczywiście Bill używa ich na swój własny, niepowtarzalny sposób.
|Gdy Bill dorastał w Australii, duży wpływ na to, co dziś lubi gotować i jeść mieli jego sąsiedzi, pochodzący z południowo-wschodniej Azji. Dziś, w Londynie, Bill ma szansę próbować przysmaków z całego świata. Najbardziej odpowiada mu chyba jedzenie z Ameryki Południowej. Niedawna podróż do Meksyku zainspirowała go do eksperymentowania
z tamtejszymi produktami. Oczywiście Bill używa ich na swój własny, niepowtarzalny sposób.
|Gdy Bill dorastał w Australii, duży wpływ na to, co dziś lubi gotować i jeść mieli jego sąsiedzi, pochodzący z południowo-wschodniej Azji. Dziś, w Londynie, Bill ma szansę próbować przysmaków z całego świata. Najbardziej odpowiada mu chyba jedzenie z Ameryki Południowej. Niedawna podróż do Meksyku zainspirowała go do eksperymentowania
z tamtejszymi produktami. Oczywiście Bill używa ich na swój własny, niepowtarzalny sposób.
|Gdy Bill dorastał w Australii, duży wpływ na to, co dziś lubi gotować i jeść mieli jego sąsiedzi, pochodzący z południowo-wschodniej Azji. Dziś, w Londynie, Bill ma szansę próbować przysmaków z całego świata. Najbardziej odpowiada mu chyba jedzenie z Ameryki Południowej. Niedawna podróż do Meksyku zainspirowała go do eksperymentowania
z tamtejszymi produktami. Oczywiście Bill używa ich na swój własny, niepowtarzalny sposób.

Kuchnia w różowych szpilkach: sałatka z kozim serem i burakami

W kuchni lubię kombinować i wymyślać ciekawe połączenia smaków, licząc, że efekt końcowy przyprawi mnie o przyjemne dreszcze kulinarnego zadowolenia, zwane „foodgasmem”. Są jednak klasyczne zestawienia składników, które są tak dobre, że nie ma potrzeby zmieniania w nich czegokolwiek. Każda, najmniejsza ingerencja zuchwałego kucharza mogłaby zburzyć misterny porządek wszechświata, w którym pomidory tęsknią za bazylią, a czekolada świetnie dogaduje się z wiśniami. Jednym z takich tradycyjnych, wręcz banalnych połączeń smaków jest bez wątpienia trio buraków, koziego sera i orzechów włoskich. Sałatkę z tymi składnikami można zjeść w co drugiej restauracji, a szefowie kuchni prześcigają się w pomysłach na jej podanie. Ja również postanowiłam się nieco pobawić i przygotowałam swoją wersję tej kulinarnej sztampy.