Tag: rum

Świat pachnie szarlotką i naleśnikiami à la Gundel

Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.

Świat pachnie szarlotką i świątecznym combrem

Comber z jelenia, comber z dzika, comber z sarny i z królika… Na słowo comber większość ludzi reaguje mięsnymi skojarzeniami, a dla mnie przez wiele lat pod tą nazwą kryło się wyłącznie pewne bardzo wilgotne czekoladowe ciasto z Horteksu. Będąc dzieckiem, bezgranicznie je uwielbiałam. Dziś nadal lubię i ubolewam, że nie cieszy się zbyt dużą popularnością. Zbliżające się święta to dobry czas na przypomnienie, bo to nie jest taki
zwyczajny, codzienny wypiek. Mocno nasączony (ponczowy!), zwykle z alkoholową nutą może stanowić świetną oprawę dla wielu uroczystych, szczególnych chwil.|Comber z jelenia, comber z dzika, comber z sarny i z królika… Na słowo comber większość ludzi reaguje mięsnymi skojarzeniami, a dla mnie przez wiele lat pod tą nazwą kryło się wyłącznie pewne bardzo wilgotne czekoladowe ciasto z Horteksu. Będąc dzieckiem, bezgranicznie je uwielbiałam. Dziś nadal lubię i ubolewam, że nie cieszy się zbyt dużą popularnością. Zbliżające się święta to dobry czas na przypomnienie, bo to nie jest taki
zwyczajny, codzienny wypiek. Mocno nasączony (ponczowy!), zwykle z alkoholową nutą może stanowić świetną oprawę dla wielu uroczystych, szczególnych chwil.|Comber z jelenia, comber z dzika, comber z sarny i z królika… Na słowo comber większość ludzi reaguje mięsnymi skojarzeniami, a dla mnie przez wiele lat pod tą nazwą kryło się wyłącznie pewne bardzo wilgotne czekoladowe ciasto z Horteksu. Będąc dzieckiem, bezgranicznie je uwielbiałam. Dziś nadal lubię i ubolewam, że nie cieszy się zbyt dużą popularnością. Zbliżające się święta to dobry czas na przypomnienie, bo to nie jest taki
zwyczajny, codzienny wypiek. Mocno nasączony (ponczowy!), zwykle z alkoholową nutą może stanowić świetną oprawę dla wielu uroczystych, szczególnych chwil.

Nieprzyzwoicie tradycyjne pączki z różą

Tłusty Czwartek. Zapusty. Wielkie święto łasuchów . Macie swoje ulubione przepisy na ostatkowe słodkości? Ja co roku przeżywam katusze pod hasłem „co wybrać?” z tego natłoku. Żołądek jeden, a pomysłów całe morze. Faworki? Karnawałowe róże? Oponki? A może pączki? Ale jeśli pączki, to jakie: tradycyjne czy raczej pączkowe wariacje? Smażone, a może pieczone? Małe, czy duże? Z różą, czy z powidłami? A może w ogóle bez nadzienia? Z pudrem, czy z lukrem? Znacie to? Dla mnie wybór jest tym bardziej bolesny, że ja je wszystkie naprawdę i bardzo szczerze lubię. A gdy już poczuję, że z niemocy wyborczej za chwilę oszaleje, zazwyczaj staje na tym, że skłaniam się ku pysznej i po wielokroć sprawdzonej klasyce. Dokładnie tak jak dziś.|Tłusty Czwartek. Zapusty. Wielkie święto łasuchów . Macie swoje ulubione przepisy na ostatkowe słodkości? Ja co roku przeżywam katusze pod hasłem „co wybrać?” z tego natłoku. Żołądek jeden, a pomysłów całe morze. Faworki? Karnawałowe róże? Oponki? A może pączki? Ale jeśli pączki, to jakie: tradycyjne czy raczej pączkowe wariacje? Smażone, a może pieczone? Małe, czy duże? Z różą, czy z powidłami? A może w ogóle bez nadzienia? Z pudrem, czy z lukrem? Znacie to? Dla mnie wybór jest tym bardziej bolesny, że ja je wszystkie naprawdę i bardzo szczerze lubię. A gdy już poczuję, że z niemocy wyborczej za chwilę oszaleje, zazwyczaj staje na tym, że skłaniam się ku pysznej i po wielokroć sprawdzonej klasyce. Dokładnie tak jak dziś.|Tłusty Czwartek. Zapusty. Wielkie święto łasuchów . Macie swoje ulubione przepisy na ostatkowe słodkości? Ja co roku przeżywam katusze pod hasłem „co wybrać?” z tego natłoku. Żołądek jeden, a pomysłów całe morze. Faworki? Karnawałowe róże? Oponki? A może pączki? Ale jeśli pączki, to jakie: tradycyjne czy raczej pączkowe wariacje? Smażone, a może pieczone? Małe, czy duże? Z różą, czy z powidłami? A może w ogóle bez nadzienia? Z pudrem, czy z lukrem? Znacie to? Dla mnie wybór jest tym bardziej bolesny, że ja je wszystkie naprawdę i bardzo szczerze lubię. A gdy już poczuję, że z niemocy wyborczej za chwilę oszaleje, zazwyczaj staje na tym, że skłaniam się ku pysznej i po wielokroć sprawdzonej klasyce. Dokładnie tak jak dziś.|Tłusty Czwartek. Zapusty. Wielkie święto łasuchów . Macie swoje ulubione przepisy na ostatkowe słodkości? Ja co roku przeżywam katusze pod hasłem „co wybrać?” z tego natłoku. Żołądek jeden, a pomysłów całe morze. Faworki? Karnawałowe róże? Oponki? A może pączki? Ale jeśli pączki, to jakie: tradycyjne czy raczej pączkowe wariacje? Smażone, a może pieczone? Małe, czy duże? Z różą, czy z powidłami? A może w ogóle bez nadzienia? Z pudrem, czy z lukrem? Znacie to? Dla mnie wybór jest tym bardziej bolesny, że ja je wszystkie naprawdę i bardzo szczerze lubię. A gdy już poczuję, że z niemocy wyborczej za chwilę oszaleje, zazwyczaj staje na tym, że skłaniam się ku pysznej i po wielokroć sprawdzonej klasyce. Dokładnie tak jak dziś.|Tłusty Czwartek. Zapusty. Wielkie święto łasuchów . Macie swoje ulubione przepisy na ostatkowe słodkości? Ja co roku przeżywam katusze pod hasłem „co wybrać?” z tego natłoku. Żołądek jeden, a pomysłów całe morze. Faworki? Karnawałowe róże? Oponki? A może pączki? Ale jeśli pączki, to jakie: tradycyjne czy raczej pączkowe wariacje? Smażone, a może pieczone? Małe, czy duże? Z różą, czy z powidłami? A może w ogóle bez nadzienia? Z pudrem, czy z lukrem? Znacie to? Dla mnie wybór jest tym bardziej bolesny, że ja je wszystkie naprawdę i bardzo szczerze lubię. A gdy już poczuję, że z niemocy wyborczej za chwilę oszaleje, zazwyczaj staje na tym, że skłaniam się ku pysznej i po wielokroć sprawdzonej klasyce. Dokładnie tak jak dziś.|Tłusty Czwartek. Zapusty. Wielkie święto łasuchów . Macie swoje ulubione przepisy na ostatkowe słodkości? Ja co roku przeżywam katusze pod hasłem „co wybrać?” z tego natłoku. Żołądek jeden, a pomysłów całe morze. Faworki? Karnawałowe róże? Oponki? A może pączki? Ale jeśli pączki, to jakie: tradycyjne czy raczej pączkowe wariacje? Smażone, a może pieczone? Małe, czy duże? Z różą, czy z powidłami? A może w ogóle bez nadzienia? Z pudrem, czy z lukrem? Znacie to? Dla mnie wybór jest tym bardziej bolesny, że ja je wszystkie naprawdę i bardzo szczerze lubię. A gdy już poczuję, że z niemocy wyborczej za chwilę oszaleje, zazwyczaj staje na tym, że skłaniam się ku pysznej i po wielokroć sprawdzonej klasyce. Dokładnie tak jak dziś.

Świąteczny comber

Comber z jelenia, comber z dzika, comber z sarny i z królika… Zauważyłam, że na słowo comber coraz większość ludzi reaguje mięsnymi skojarzeniami. Tymczasem dla mnie, przez wiele lat, pod tą nazwą kryło się, wyłącznie, pewne bardzo wilgotne czekoladowe ciasto z Hortexu. |Comber z jelenia, comber z dzika, comber z sarny i z królika… Zauważyłam, że na słowo comber coraz większość ludzi reaguje mięsnymi skojarzeniami. Tymczasem dla mnie, przez wiele lat, pod tą nazwą kryło się, wyłącznie, pewne bardzo wilgotne czekoladowe ciasto z Hortexu. |Comber z jelenia, comber z dzika, comber z sarny i z królika… Zauważyłam, że na słowo comber coraz większość ludzi reaguje mięsnymi skojarzeniami. Tymczasem dla mnie, przez wiele lat, pod tą nazwą kryło się, wyłącznie, pewne bardzo wilgotne czekoladowe ciasto z Hortexu. |Comber z jelenia, comber z dzika, comber z sarny i z królika… Zauważyłam, że na słowo comber coraz większość ludzi reaguje mięsnymi skojarzeniami. Tymczasem dla mnie, przez wiele lat, pod tą nazwą kryło się, wyłącznie, pewne bardzo wilgotne czekoladowe ciasto z Hortexu.

Jabłko Adama

Składniki jabłka 2 sztuki pomarańcza czerwona tarocco 1 sztuka rodzynki 20 gr masło 10 gr…

Marmolada pomarańczowo – pomidorowa

Składniki na 4 porcje: 3 pomarańcze, kilogram pomidorów, po 300 g brązowego cukru i cukru muscovado, łyżka drobno posiekanego korzenia imbiru, 1/2 łyżeczki mielonego kardamonu, 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu, 2 łyżeczki pomarańczówki lub rumu, 2–3 łyżki płatków migdałowych. Czas przygotowania: 45 min

Marmolada pomarańczowo – pomidorowa

Składniki na 4 porcje: 3 pomarańcze, kilogram pomidorów, po 300 g brązowego cukru i cukru muscovado, łyżka drobno posiekanego korzenia imbiru, 1/2 łyżeczki mielonego kardamonu, 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu, 2 łyżeczki pomarańczówki lub rumu, 2–3 łyżki płatków migdałowych. Czas przygotowania: 45 min|Składniki na 4 porcje: 3 pomarańcze, kilogram pomidorów, po 300 g brązowego cukru i cukru muscovado, łyżka drobno posiekanego korzenia imbiru, 1/2 łyżeczki mielonego kardamonu, 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu, 2 łyżeczki pomarańczówki lub rumu, 2–3 łyżki płatków migdałowych. Czas przygotowania: 45 min