Tag: świeżo mielony pieprz

Grzanki z karmelizowaną morelą i serem tallegio za kuchennymi drzwiami

Od zawsze lubiłam delektować się „małym co nieco”. Takim daniem na kęs lub dwa, które jest doskonałe samo w sobie. Wyrafinowane lub absolutnie rustykalne. Nie wymagające żadnych dodatków podkreślających smak i charakter. Czasami ekstremalne, innym razem banalne w swojej prostocie.|Od zawsze lubiłam delektować się „małym co nieco”. Takim daniem na kęs lub dwa, które jest doskonałe samo w sobie. Wyrafinowane lub absolutnie rustykalne. Nie wymagające żadnych dodatków podkreślających smak i charakter. Czasami ekstremalne, innym razem banalne w swojej prostocie.|Od zawsze lubiłam delektować się „małym co nieco”. Takim daniem na kęs lub dwa, które jest doskonałe samo w sobie. Wyrafinowane lub absolutnie rustykalne. Nie wymagające żadnych dodatków podkreślających smak i charakter. Czasami ekstremalne, innym razem banalne w swojej prostocie.|Od zawsze lubiłam delektować się „małym co nieco”. Takim daniem na kęs lub dwa, które jest doskonałe samo w sobie. Wyrafinowane lub absolutnie rustykalne. Nie wymagające żadnych dodatków podkreślających smak i charakter. Czasami ekstremalne, innym razem banalne w swojej prostocie.

Sałatka z wędzonym pstrągiem, jajkiem i koprem za kuchennymi drzwiami

Letnia pogoda tej jesieni zachwyca! Na nowo ożyły biedronki,wszelkiego rodzaju muchy i muszki, a ptaki nie rozdziobały jarzębiny za płotem. I przyszła mi głupia myśl do głowy, że może bociany powrócą… Zastanawiam się,jak długo taki stan potrwa i z uśmiechem wystawiam twarz do słońca. Spacer po parku nastraja mnie entuzjastycznie, a dywan kolorowych liści pod butami upaja miłym szur-szur.|Letnia pogoda tej jesieni zachwyca! Na nowo ożyły biedronki,wszelkiego rodzaju muchy i muszki, a ptaki nie rozdziobały jarzębiny za płotem. I przyszła mi głupia myśl do głowy, że może bociany powrócą… Zastanawiam się,jak długo taki stan potrwa i z uśmiechem wystawiam twarz do słońca. Spacer po parku nastraja mnie entuzjastycznie, a dywan kolorowych liści pod butami upaja miłym szur-szur.|Letnia pogoda tej jesieni zachwyca! Na nowo ożyły biedronki,wszelkiego rodzaju muchy i muszki, a ptaki nie rozdziobały jarzębiny za płotem. I przyszła mi głupia myśl do głowy, że może bociany powrócą… Zastanawiam się,jak długo taki stan potrwa i z uśmiechem wystawiam twarz do słońca. Spacer po parku nastraja mnie entuzjastycznie, a dywan kolorowych liści pod butami upaja miłym szur-szur.|Letnia pogoda tej jesieni zachwyca! Na nowo ożyły biedronki,wszelkiego rodzaju muchy i muszki, a ptaki nie rozdziobały jarzębiny za płotem. I przyszła mi głupia myśl do głowy, że może bociany powrócą… Zastanawiam się,jak długo taki stan potrwa i z uśmiechem wystawiam twarz do słońca. Spacer po parku nastraja mnie entuzjastycznie, a dywan kolorowych liści pod butami upaja miłym szur-szur.|Letnia pogoda tej jesieni zachwyca! Na nowo ożyły biedronki,wszelkiego rodzaju muchy i muszki, a ptaki nie rozdziobały jarzębiny za płotem. I przyszła mi głupia myśl do głowy, że może bociany powrócą… Zastanawiam się,jak długo taki stan potrwa i z uśmiechem wystawiam twarz do słońca. Spacer po parku nastraja mnie entuzjastycznie, a dywan kolorowych liści pod butami upaja miłym szur-szur.

Maja Sobczak i jej dzień dobry

Zastanawiam się, co by tu zrobić, żeby dzień rzeczywiście był dobry. Zaklinam rzeczywistość przy każdej okazji, myślę że przy dobrych wiatrach wypowiadam zaklęcie ze 100 razy dziennie.
„Dzień dobry” mówię do męża, kiedy tylko uchyli zaspane oko lub da mi sygnał że już nie śpi.
Witam tak Hugisława, który rano wczłapuje do naszej sypialni całkowicie jeszcze zaspany, panią w sklepie, sąsiadkę na schodach i panią w przedszkolu. Dozorcę, pana ochroniarza i całą rzeszę napotkanych ludzi.