Tag: tymianek

Zdrowotne właściwości tymianku

Zachwycamy się egzotycznymi superfoods a tymczasem blisko rosnące rośliny nie ustępują im w niczym. Warto pamiętać o macierzance, lokalnej odmianie tymianku. Tymianek to król aromatów i źródło cennych minerałów. Pamiętajmy, aby regularnie stosować go w kuchni.

5 zdrowych przypraw do gotowania

Nie sposób wyobrazić sobie jedzenia bez przypraw. Dodają smaku potrawom, wspierają metabolizm, działają rozgrzewająco albo ochładzająco. Oto 5 naturalnych przypraw, których nie powinno zabraknąć w naszej kuchni.

Grzanki z karmelizowaną morelą i serem tallegio za kuchennymi drzwiami

Od zawsze lubiłam delektować się „małym co nieco”. Takim daniem na kęs lub dwa, które jest doskonałe samo w sobie. Wyrafinowane lub absolutnie rustykalne. Nie wymagające żadnych dodatków podkreślających smak i charakter. Czasami ekstremalne, innym razem banalne w swojej prostocie.|Od zawsze lubiłam delektować się „małym co nieco”. Takim daniem na kęs lub dwa, które jest doskonałe samo w sobie. Wyrafinowane lub absolutnie rustykalne. Nie wymagające żadnych dodatków podkreślających smak i charakter. Czasami ekstremalne, innym razem banalne w swojej prostocie.|Od zawsze lubiłam delektować się „małym co nieco”. Takim daniem na kęs lub dwa, które jest doskonałe samo w sobie. Wyrafinowane lub absolutnie rustykalne. Nie wymagające żadnych dodatków podkreślających smak i charakter. Czasami ekstremalne, innym razem banalne w swojej prostocie.|Od zawsze lubiłam delektować się „małym co nieco”. Takim daniem na kęs lub dwa, które jest doskonałe samo w sobie. Wyrafinowane lub absolutnie rustykalne. Nie wymagające żadnych dodatków podkreślających smak i charakter. Czasami ekstremalne, innym razem banalne w swojej prostocie.

Grzanki z kozim twarogiem i karmelizowanym pasternakiem za kuchennymi drzwiami

Szare poranki nie wprawiają w entuzjazm. Wprawdzie temperatura za oknem oscyluje powyżej zera, i to jest powód do optymizmu, ale światło potrzebne jest jak powietrze. Czekam na słońce każdego dnia. Wstaję, podnoszę rolety i wypatruję choćby najmniejszego promienia.
Z porannej szarości wyciąga mnie filiżanka kawy i pomysł na dobre śniadanie. Kromki chleba, ser i korzeń. Kilka prostych składników a jaki efekt, smakowy i terapeutyczny.
Niezwykła moc kuchennej magii!|Szare poranki nie wprawiają w entuzjazm. Wprawdzie temperatura za oknem oscyluje powyżej zera, i to jest powód do optymizmu, ale światło potrzebne jest jak powietrze. Czekam na słońce każdego dnia. Wstaję, podnoszę rolety i wypatruję choćby najmniejszego promienia.
Z porannej szarości wyciąga mnie filiżanka kawy i pomysł na dobre śniadanie. Kromki chleba, ser i korzeń. Kilka prostych składników a jaki efekt, smakowy i terapeutyczny.
Niezwykła moc kuchennej magii!|Szare poranki nie wprawiają w entuzjazm. Wprawdzie temperatura za oknem oscyluje powyżej zera, i to jest powód do optymizmu, ale światło potrzebne jest jak powietrze. Czekam na słońce każdego dnia. Wstaję, podnoszę rolety i wypatruję choćby najmniejszego promienia.
Z porannej szarości wyciąga mnie filiżanka kawy i pomysł na dobre śniadanie. Kromki chleba, ser i korzeń. Kilka prostych składników a jaki efekt, smakowy i terapeutyczny.
Niezwykła moc kuchennej magii!

Krupnik grzybowy z pęczakiem na gęsinie za kuchennymi drzwiami

Podróżując w długi niepodległościowy weekend po Kujawach, z premedytacją trafiliśmy na festiwal gęsiny w Przysieku.
Gęsi, gęsi, gęsi.
Jestem zbudowana, że tak wielu z nas lubi, ceni i kupuje gęsinę.
Naprawdę cieszę się jak dziecko!|Podróżując w długi niepodległościowy weekend po Kujawach, z premedytacją trafiliśmy na festiwal gęsiny w Przysieku.
Gęsi, gęsi, gęsi.
Jestem zbudowana, że tak wielu z nas lubi, ceni i kupuje gęsinę.
Naprawdę cieszę się jak dziecko!|Podróżując w długi niepodległościowy weekend po Kujawach, z premedytacją trafiliśmy na festiwal gęsiny w Przysieku.
Gęsi, gęsi, gęsi.
Jestem zbudowana, że tak wielu z nas lubi, ceni i kupuje gęsinę.
Naprawdę cieszę się jak dziecko!|Podróżując w długi niepodległościowy weekend po Kujawach, z premedytacją trafiliśmy na festiwal gęsiny w Przysieku.
Gęsi, gęsi, gęsi.
Jestem zbudowana, że tak wielu z nas lubi, ceni i kupuje gęsinę.
Naprawdę cieszę się jak dziecko!|Podróżując w długi niepodległościowy weekend po Kujawach, z premedytacją trafiliśmy na festiwal gęsiny w Przysieku.
Gęsi, gęsi, gęsi.
Jestem zbudowana, że tak wielu z nas lubi, ceni i kupuje gęsinę.
Naprawdę cieszę się jak dziecko!

Sobczak i wspomnienie cukini

Za oknem w przewadze żółty, czerwony i resztki zielonego. Soczysty zielony śni mi się po nocach. Jest kwintesencją wszystkiego co świeże, pachnące, nowe i wolne. Przypomina mi ulotne, ciepłe chwile z piaskiem pod stopami i słońcem na twarzy. Oglądam słoiczek, w którym zamknęliśmy wspomnienia z ostatnich wakacji. Jest tam delikatny piasek, kamienie wyrzucone przez ciepłe morze, ususzone wodorosty i szalona radość w słońcu.|Za oknem w przewadze żółty, czerwony i resztki zielonego. Soczysty zielony śni mi się po nocach. Jest kwintesencją wszystkiego co świeże, pachnące, nowe i wolne. Przypomina mi ulotne, ciepłe chwile z piaskiem pod stopami i słońcem na twarzy. Oglądam słoiczek, w którym zamknęliśmy wspomnienia z ostatnich wakacji. Jest tam delikatny piasek, kamienie wyrzucone przez ciepłe morze, ususzone wodorosty i szalona radość w słońcu.|Za oknem w przewadze żółty, czerwony i resztki zielonego. Soczysty zielony śni mi się po nocach. Jest kwintesencją wszystkiego co świeże, pachnące, nowe i wolne. Przypomina mi ulotne, ciepłe chwile z piaskiem pod stopami i słońcem na twarzy. Oglądam słoiczek, w którym zamknęliśmy wspomnienia z ostatnich wakacji. Jest tam delikatny piasek, kamienie wyrzucone przez ciepłe morze, ususzone wodorosty i szalona radość w słońcu.|Za oknem w przewadze żółty, czerwony i resztki zielonego. Soczysty zielony śni mi się po nocach. Jest kwintesencją wszystkiego co świeże, pachnące, nowe i wolne. Przypomina mi ulotne, ciepłe chwile z piaskiem pod stopami i słońcem na twarzy. Oglądam słoiczek, w którym zamknęliśmy wspomnienia z ostatnich wakacji. Jest tam delikatny piasek, kamienie wyrzucone przez ciepłe morze, ususzone wodorosty i szalona radość w słońcu.

Kuchnia w różowych szpilkach: sałatka z kozim serem i burakami

W kuchni lubię kombinować i wymyślać ciekawe połączenia smaków, licząc, że efekt końcowy przyprawi mnie o przyjemne dreszcze kulinarnego zadowolenia, zwane „foodgasmem”. Są jednak klasyczne zestawienia składników, które są tak dobre, że nie ma potrzeby zmieniania w nich czegokolwiek. Każda, najmniejsza ingerencja zuchwałego kucharza mogłaby zburzyć misterny porządek wszechświata, w którym pomidory tęsknią za bazylią, a czekolada świetnie dogaduje się z wiśniami. Jednym z takich tradycyjnych, wręcz banalnych połączeń smaków jest bez wątpienia trio buraków, koziego sera i orzechów włoskich. Sałatkę z tymi składnikami można zjeść w co drugiej restauracji, a szefowie kuchni prześcigają się w pomysłach na jej podanie. Ja również postanowiłam się nieco pobawić i przygotowałam swoją wersję tej kulinarnej sztampy.

Zielony papiszon i młoda kapustka

Zupa z młodej kapustki kojarzy mi się z wakacjami, z czasem gdy siedziałam u dziadków na wsi. Mogłam robić co tylko chciałam i najfajniejsze, że niemal nieustannie latałam boso. I od czasu do czasu babcia wołała wszystkich wnuków na paszę. Ten obiad jest właśnie według jej przepisu – o dziwo – jest dietetyczny i wegański.

Kuchnia w różowych szpilkach: galette z kozim serem i tymiankiem

Pod wdzięcznie brzmiącą nazwą „galette” kryją się dwa francuskie przysmaki – pieczona bez formy tarta o charakterystycznych, zawijanych do środka brzegach oraz cienkie, bretońskie naleśniki z mąki gryczanej, zazwyczaj podawane z wytrawnym nadzieniem. Dzisiaj mam dla Was przepis na ten pierwszy – rustykalną tartę z kozim serem i tymiankiem.

Zupa z Bobra: kurczak z masłem z czarnego bzu

Zanim przyjechałem do Londynu, oglądając angielskie filmy podziwiałem wyobraźnię scenarzystów a szczególnie ich umiejętność tworzenia barwnych postaci. Szybko jednak okazało się, że to raczej zapis łatwych do zaobserwowania sytuacji niż kunszt autorów. Nie umniejsza to w żadnym stopniu ich atrakcyjności, raczej dodaje uroku i zaciera granicę pomiędzy filmową fikcją a realnym życiem.|Zanim przyjechałem do Londynu, oglądając angielskie filmy podziwiałem wyobraźnię scenarzystów a szczególnie ich umiejętność tworzenia barwnych postaci. Szybko jednak okazało się, że to raczej zapis łatwych do zaobserwowania sytuacji niż kunszt autorów. Nie umniejsza to w żadnym stopniu ich atrakcyjności, raczej dodaje uroku i zaciera granicę pomiędzy filmową fikcją a realnym życiem.|Zanim przyjechałem do Londynu, oglądając angielskie filmy podziwiałem wyobraźnię scenarzystów a szczególnie ich umiejętność tworzenia barwnych postaci. Szybko jednak okazało się, że to raczej zapis łatwych do zaobserwowania sytuacji niż kunszt autorów. Nie umniejsza to w żadnym stopniu ich atrakcyjności, raczej dodaje uroku i zaciera granicę pomiędzy filmową fikcją a realnym życiem.|Zanim przyjechałem do Londynu, oglądając angielskie filmy podziwiałem wyobraźnię scenarzystów a szczególnie ich umiejętność tworzenia barwnych postaci. Szybko jednak okazało się, że to raczej zapis łatwych do zaobserwowania sytuacji niż kunszt autorów. Nie umniejsza to w żadnym stopniu ich atrakcyjności, raczej dodaje uroku i zaciera granicę pomiędzy filmową fikcją a realnym życiem.|Zanim przyjechałem do Londynu, oglądając angielskie filmy podziwiałem wyobraźnię scenarzystów a szczególnie ich umiejętność tworzenia barwnych postaci. Szybko jednak okazało się, że to raczej zapis łatwych do zaobserwowania sytuacji niż kunszt autorów. Nie umniejsza to w żadnym stopniu ich atrakcyjności, raczej dodaje uroku i zaciera granicę pomiędzy filmową fikcją a realnym życiem.