Wystarczy mocno chcieć
-
Zdecydowanie lepiej jeść niewielkie porcje kilka razy w ciągu dnia. Głodowanie o ile się orientuję, powoduje, że organizm tym bardziej na siłę zaczyna w momencie dostarczania ”paliwa” gromadzić tłuszcz ”na zapas”, na te ciężkie czasy, gdy nie ma doładowania.
-
U mnie 13 lat temu też było okropnie, z drugim synem już było szybciej i łatwiej, ale była mądrzejsza o pierwsze doświadczenia. Jednak jest to ból, który się błyskawicznie zapomina. Nie ma on większego znaczenia w ostatecznym efekcie.
-
Kolejna mądra historia dająca wiele do myślenia, dziękuję!
-
Mam dwie chrześnice ale kiepska ze mnie matka chrzestna, jak to sobie uświadamiam. Mam nadzieję, że nigdy nie jest za późno na poprawę….
-
Dziś w lesie było mnóstwo śniegu, ale gdzieś tam gałązki już się budziły:)
-
Anko kochana, wbrew pozorom jestem mocno osadzona w realiach, tylko z założenia staram się nie narzekać i nie krakać, bo to jak samospełniająca się przepowiednia. Ale nie jestem ślepa, widzę co się dzieję, pomagam jeśli mogę, ale niestety na większość tego syfu dookoła nie mam wpływu i tylko mnie szlag jasny trafia. Pomagam ile mogę, ale ile ja mogę sama z moimi dobrymi chęciami? To kropla w morzu.
-
I po co włączać serwisy informacyjne z rana?
Z samego rana zupełnie niepotrzebnie włączyłam sobie wp.pl i gazeta.pl, co podniosło mi maksymalnie ciśnienie.
W jakim kraju żyjemy, gdzie ludzie za spieprzoną robotę dostają ogromne premie?
Gdzie 25-latka w państwowej firmie ma po znajomości stanowisko kierownika i zarabia 10 tysięcy złotych?
Gdzie matka, której zmarło niepełnosprawne dziecko staje przed sądem z oskarżeniem o doprowadzenie do śmierci dziecka i musi się gęsto tłumaczyć i udowadniać swoją niewinność, a matka, której dziecko zmarło na skutek nieszczęśliwego (oby to była prawda) wypadku, robi sobie cyrk z ludzi, dostaje policyjną ochronę i mamy jej współczuć?
Gdzie babcia zabija niepełnosprawne dzieci, bo nie widzi innej możliwości dla rodziny?
Widać dzień w dzień, jak państwo nie pomaga tam, gdzie pomagać powinno, a jak promuje cwaniaków a nawet nieudaczników. W firmach prywatnych trzeba rozliczać każdy wydany grosz, a w panowie posłowie piszą oświadczenie ile przejeżdżają kilometrów i biorą za to maksymalne diety. Podatki rosną, zusy i inne świadczenia też, ulg jak na lekarstwo, szara strefa rozrasta się jak dziura ozonowa, tylko zwykły szary człowiek musi zapieprzać. I jeszcze podnoszą wiek emerytalny, podczas gdy statystyczny 60-latek już nie ma ani chęci ani siły pracować, pomijając że znalezienie pracy w tym wieku graniczy z cudem i lepiej nie będzie.
Zazwyczaj staram się mieć klapki na oczach, robić swoje i nie rozglądać się na gnój po bokach drogi, ale dziś okazuje się, że mam go pod samymi nogami. I nic nie mogę z tym zrobić.
Ja chcę się wynieść do Padwy. Wiem, że Włosi mają swoje bagno, ale przynajmniej jest tam pięknie, jedzenie boskie, blisko do morza, blisko w góry, wszyscy uśmiechnięci.
Ale wiem – wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
-
Te rodzinne waśnie sa straszne. Nie przeszkadzają jednak tym siostrom i braciom, którzy się do siebie nie odzywają latami, chodzić grzecznie do spowiedzi jak gdyby nigdy nic.
-
Podam wieczorem, teraz nie mam przy sobie, a z pamięcią różnie bywa;)
-
Może to i lepszy pomysł – jak się budzę w nocy – wstawać i coś zrobić samemu w ciszy, niż przewracać się z boku na bok długie minuty albo i godziny? Jak się budzę to z koszmarami, ciężko wtedy leżeć spokojnie i myśleć o pozytywnych stronach życia. Zamknięcie powiek budzi poprzednie strachy.
-
Tort porowy
Mam nowe ulubione danie, mianowicie tort porowy lub inne tarty na słono. Z łososiem i szpinakiem, z boczkiem i pieczarkami, z porem, boczkiem, żółtym serem….. Do tej pory nic nie było w stanie pobić wszelkiego rodzaju spaghetti czy jak kto woli pasty.
-
Sniegowe korki
Oczywiście gdy tylko spadł śnieg Warszawa i okolice stoją w korkach. Moje 5 km z domu do pracy jechałam 25 minut, bo się Alfa stuknęła z BMW. Mimo drogowych niedogodności widok ciężko sypiącego śniegu jest dla mnie bajeczny i uspokajający.
Dzieci za to przeszczęśliwe, nie mniej niż pies, którego ciężko zagnać z podwórka do domu. Przychodzi z futerkiem zaklejonym śniegiem w małe kuleczki.
Może uda mi się dziś doczytać zaległe od poniedziałku blogi. Chwilowo w domu cisza, chłopcy uczą się zaległego angielskiego. Wczoraj byli kolejny raz nieprzygotowani na popołudniową lekcję, czym mnie strasznie zdenerwowali, bo dobrze wiedzą, że to jedyna rzecz, której im nie odpuszczę. Mieli cały tydzień na zrobienie tego co mieli zadane i olali. Mogli to zrobić nawet na ostatnią chwilę, ale będąc sami w domu grali na komputerze. Pan zapowiedział, że zrezygnuje jeśli to się powtórzy i ma rację. Zobaczymy na ile rozmowa na nich podziała.
-
A to ciekawe. Muszę gdzieś więcej o tym poczytać, bo chwilowo zupełnie się pogubiłam w tych zmianach.
-
Smakowita ta historia o naleśnikach:)
-
Pieniążki – przynajmniej tutaj – nadal są w modzie. Jeśli rodzice są rozsądni to wpłacą dziecku na konto, a nie dadzą do ręki, żeby kupiło słodyczy, gier i innych rzeczy. Mogą tez dzięki temu kupić coś droższego, na co sami nie wydaliby pieniędzy.
-
Niezbyt wierzę w rewolucję bez świadomości. Człowiek jest istotą rozumną i sam o sobie decyduje. Chcesz mieć lenia i nic nie robić i dobrze się z tym czuć, to go masz. Ale jak chcesz coś zmienić, to niestety, ale samo się nie zrobi. Sam się robi tylko bałagan i debet na koncie
-
Sugeruję odłączenie się od komputera……Jeśli oczywiście nie żyjesz z pracy na komputerze (nie wiem, piszesz książki, gry itp). Reakcje są jak na odwyku – tak sądzę, obserwując mojego syna, gdy mu to raz na jakiś czas serwuję. I nagle okazuje się że umie czytać, bawić się, wyjść na dwór na rower. Humor poprawia mu się już drugiego dnia.
-
Organistka! Cudnie, to dopiero umiejętość i na pewno talent. To przebiło nawet moją koleżankę, która gra na akordeonie:)
-
W takim stanie dobrze jest wziąć jakąś ziołową tabletkę na uspokojenie. Po co tak męczyć siebie i otoczenie? Czasem nakręcamy się coraz bardziej, popełniamy błąd za błędem i kłótnię za kłótnią, po co to komu?
-
Haha, dziękuję:). To 100 lat często tak brzmi na wszelkich imprezach:)
- Wczytaj więcej
Niestety, zgadzam się z Tobą, a właściwie z tą smutną prawdą, że tak się dzieje. Też zwykle staram się dobrze robić swoje i nie narzekać, ale są chwile, że coś pęka i trzeba wylać żale. I najgorsza jest ta bezradność!
ASU,zaskoczyłaś mnie,postrzegałam cię jak księżniczkę oddalona od realiów a tu taki wpis! GRATULUJĘ!! Super.Wreszcie są to te okulary,tak powiem.Buziaki.
Ja się cieszę, że w tej naszej Polsce nie mamy chociaż krokodyli, węży boa, tsunami, trzęsień ziemi, wulkanów i regularnych tornad i innych tego typu zagrożeń. Powódź jest chyba największym z nich. No i mamy cztery pory roku
Pod pewnymi względami jesteśmy mimowolnie za****ści. Wielu ludzi stąd wyjeżdża, aby gdzieś tam znaleźć godne warunki życia i rozumiem to, ale ktoś musi tu zostać, żeby nie oddać naszego kraju tym…
Anko kochana, wbrew pozorom jestem mocno osadzona w realiach, tylko z założenia staram się nie narzekać i nie krakać, bo to jak samospełniająca się przepowiednia. Ale nie jestem ślepa, widzę co się dzieję, pomagam jeśli mogę, ale niestety na większość tego syfu dookoła nie mam wpływu i tylko mnie szlag jasny trafia. Pomagam ile mogę, ale ile ja mogę sama z moimi dobrymi chęciami? To kropla w morzu.
Asu, baaaaardzo Cię lubię i uważam, że przyznać się publicznie do czerpania zmanipulowanych informacji z GW to dopiero Odwaga Cywilna – ASU dumna jestem z Ciebie, że dostrzegasz paradoksy i realia w jakich trudno się żyje – musisz zrozumieć, że owe cukierowe media i esbeckie szmatłwace właśnie tego chcą, abyś rano wstała z łóżka po krzepiącym śnie i czuła bezradność, marność nad marnościami, abyś wyszła na przeciw swoim obowiązkom zdenerowana, kosmopolitycznie popsioczyła siarczyście na prezesa, wyśmiała krzyż, zmieszła z błotem księży i przymierajace z głodu siostry zakonne na południu kraju, pocieszyła się, że Tusk jest przystojny i wysportowany i zapewne ma wielką potencję, że wdowy smoleńskie to hieny, że Jaruzelski to taki schorowany dziadziuś zasługujący na wsparcie, a Urban nie miał nic złego na mysli, kiedy w latach 80. powiedział publicznie, że celem jego życia jest skurwić ten naród – a potem te same media około północy daja Ci możliwość, aby zadzwonić do TokFM do audycji Oburzeni, aby całe swoje oburzenie przed nocą usunąć z ogranizmu – i tak apiać. ASU, społeczeństwo w październikowych wyborach opowiedziało się na takim a nie innym modelem państwa. Gdyby ludzie głosowali merytorycznie, a nie kierując się emocjami to kto wie jakie zmiany pojawiłyby się na horyzoncie. życie, życie, życie
http://www.emetro.pl/emetro/1,85651,11163604,Tak_MEN_dyskutuje_z_obywatelami.html
a to jest po prostu SKANDAL http://niezalezna.pl/23662-rzad-zabiera-kase-niepelnosprawnym
wp.pl ?? Oni sa jak te niegdysiejsze Skandale… :-/