Wystarczy mocno chcieć

  • BLOG Awatar

    Północ

    I co ja robię tu, no co ja tutaj robię?

    Jak w tej piosence. Pracuję, martwię się – nie o dziecko bynajmniej, jest zadowolone na wycieczce. Ten ruch dookoła jest takim generatorem chaosu. Że niby coś się dzieje, a w rzeczywistości nie jest tak jak powinno. Walka o obrót, rok w rok to samo. Branża budowlana ma spadki i wzrosty, wiadomo ludzie zawsze będą się budować, pozostaje tylko kwestia skali. Ilu na to stać? Na jakim poziomie? Jak bardzo muszą się zadłużyć? Jaką mają pewność, że nie stracą pracy? Jestem na bazarku i słyszę jak dobrze ubrany pan tłumaczy żonie, że ”Kochanie, to jest ciężki rok…”. Benzyna poszła do góry od listopada prawie o 40% do góry, gaz, prąd, woda, zus +5%. Pensja, którą pracownik dostaje na rękę w rzeczywistości jest dla pracodawcy o ca. 70% większa. Zatory płatnicze dobijają branżę również. Rozwiązanie jest tak proste: Vat można by odliczyć dopiero gdy się za fakturę zapłaci.

    To wszystko jest dołujące, demotywujące, deprymujące, denerwujące i co kto jeszcze chce. Przymiotniki można mnożyć, nie zmienią one sytuacji.

    Kręcimy się dookoła własnego ogona stwarzając pozory.

    Użytkownik ASU zaktualizował swój stan:   2012-05-22 22:07:17 · Wyświetl

    2012-05-22 22:07:17
    • Awatar
      Między Mną a Mną · 1 dzień, 16 godz. temu

      przeczytałam około mojej północy i nie dziwię się, że zakotwiczyłaś tu około swojej północy – odgrzebałam pewien spot wyborczy http://www.youtube.com/watch?v=kf-Syd-M-WA ekipy rządzącej, który pokazuje jak jest faktycznie, oraz jak można ”udawać” by było fantastycznie – wielu dało sie nabrać na te mrzonki – może faktycznie w Ojczyznie naszej kiedyś jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie inaczej – niestety nie mam nic na pocieszenie – poza tym, że osób przedsiębiorczych jak Ty znam dziesiątki – mieszkaja na polskiej prowincji i zamiast cieszyć się pełnią życia i w spokoju wychowywać dzieci – z miesiąca na miesiąc ciułają jak się da by przeżyć, utrzymać firmy i na przykład nie trafić za kratki za malwersacje podatkowe

    • Awatar
      Anka · 23 godz., 19 min. temu

      Nie licz na komentarze ASU ..a dlaczego zostawiam dla siebie.

    • Awatar
      Ula · 20 godz., 23 min. temu

      Przypomniałaś mi jak czekałam w mojej firmie na przelewy z dużych firm po kilka miesięcy. Było jasne, że będe czekała spokojnie, by nie stracić klienta…koszmar

  • BLOG Awatar

    Czas, czas, czas...

    Od dawna wiedziałam, że w sobotę jest Noc Muzeów w Warszawie i w innych miastach, ale nie skojarzyłam do ostatniej chwili, że na ten sam dzień Qba zaprosił do domu kolegów z okazji swoich urodzin. Rano mają korepetycje, potem Qba taniec, a później jego goście do 21. Z jednej strony mieliśmy z mężem chęć pojechać, ale program przeładowany do granic możliwości, naprawdę nie wiadomo co wybrać. Poza tym ponoć były koszmarne tłumy. To nie dla mnie, nie znoszę ścisku, gdzie ludzie kręcą się jak koty za własnym ogonem. Wszędzie kolejki. Wybrałam dobrą książkę, pingpong ze starszym synem, spacer z psami.

    Czasem się zastanawiam, jak to jest, że człowiek ciągle się uczy i to tak często na własnych błędach. Zdarza się, że dostrzega, że coś było błędem dopiero po latach, a długo tkwi w przekonaniu o własnej racji. Nie uogólniam, bo tak naprawdę myślę o sobie. Ileż to po drodze zmarnowanych szans, zaniedbanych przyjaźni. Wydaje się, że biorę co mi los przynosi, ale ile razy nieświadomie odrzucam coś co dla mnie jest lub byłoby dobre? Mimo wszystko nie dryfuję z prądem, wiem co mam robić tu i teraz, choć czasem gubi mi się cel. I jest mi tak smutno na myśl, że chłopcy rosną tak szybko i wkrótce pójdą własną drogą. Co mi po tym wolnym czasie, który nastanie jak wyfruną? Martwię się na zapas, wiem, nie ma to sensu. Rzadko to robię, ale dziś mam jakiś płaczliwy nastrój. Może to nadchodzi okres. A może to, że Bartek jutro wyjeżdża na 5 dni i denerwuję się, czy dojadą i wrócą bezpiecznie? Czy opieka będzie zapewniona? Na wszelki wypadek poinformowałam go, że jakby co, to do Wiednia i Pragi ma blisko wujek Rysiek, a w Budapeszcie mieszka Asia. Oczywiście jestem przekonana że to na wyrost, ale co ja poradzę, że moja wyobraźnia podsuwa mi zawsze pięć scenariuszy jednej sprawy?

    Jutro o 5 rano zbiórka pod szkołą, mam nadzieję, że policja przyjedzie sprawdzić autokar i kierowców. Ale żeby nie było niespodzianki, zadzwonię dziś na komisariat i zapytam.

    Przed nami piękny słoneczny dzień, pora się ogarniać i pojechać zobaczyć atrakcje stolicy, ponoć nad Wisłą jest dziś co robić.

    Czas mi się nie składa ostatnio jak należy. Po prostu za dużo robię sama.

    Użytkownik ASU zaktualizował swój stan:   2012-05-20 07:17:37 · Wyświetl

    2012-05-20 07:17:37
    • Awatar
      zabizu · 4 dni, 10 godz. temu

      Spacery z psami są świetną sprawą.Mój pies odłączony ode mnie,pojechał z panem na polowanie na życie .Wszystko co robimy -rzednie jak mina z czasem.A mina opada jak mgła,gdy nagle widzisz realia w innym świetle,gdy dostrzegasz rysy charakterystyczne dla prawdy.A jej zmienić już nie można,i wtedy przychodzi reflkeksja,wstyd? złość? strach? zależy co kto jak.Wierz mi,że upływ czasu,oddalenie daje ogląd.Człowiek myślący się rozwija.Warto korzystać z tego prawa i iść swoją,własną drogą.Wbrew czasami innym.Najgorszą krzywdę jaką możesz sobie wyrządzić jest uleganie cudzemu despotyzmowi.Człek rodzi się do wolności. Wolności wyboru,decydowania.To trudne dzisiaj w zalewie pozoru wolności.Wciąż jestesmy niewolnikami ,mediów,nałogów,nawyków,strachu,mamony.

    • Awatar
      Mary · 4 dni, 10 godz. temu

      ASU, nie zadreczaj sie, nie obwiniaj, bo kazdy z nas raz na jakis czas cos w zyciu przegapia, marnuje. Zamiast tego pojawiaja sie jednak inne szanse. Bledy sa nieuniknione. Cele – zmieniaja sie wraz z nami. Wazne, ze ”nie dryfujesz z pradem”. Co do zamartwiania sie dziecmi, ja takze czasami przylapuje sie na myslach o tym, co bedzie, gdy Syn opusci nas i pojdzie swoja droga, mimo, ze jest na razie jeszcze dzieckiem. Gdy tak o tym mysle, to juz za nim tesknie. Jednak staram sie jednoczesnie bardzo dbac o dobre relacje z Mezem i pielegnowac swoje zainteresowania, by za pare lat nie cierpiec na tzw. syndrom pustego gniazda. Nie chce byc nadopiekuncza matka, czy tez wtracajaca sie we wszystko tesciowa. Takie kobiety bardzo rania swe dzieci, w imie zaborczej milosci. Od takich kobiet dorosle dzieci uciekaja daleko – bardzo daleko… Nie chce stac sie jedna z nich! ASU, te 5 dni minie szybko, zobaczysz, a Twoj Syn wroci zadowolony, pelen pozytywnych wrazen i nowych doswiadczen – sprobuj trzymac sie tego ”scenariusza”, choc z doswiadczenia wiem, ze to nielatwe. Jednak Twoje zamartwianie sie i tak niczego nie zmieni. A policja warto, by skontrolowala autokar i kierowce. Zycze Ci udanego spaceru. Po nim z pewnoscia poczujesz sie lepiej. Pozdrawiam!

    • Awatar
      zabizu · 4 dni, 9 godz. temu

      Co do nadopiekuńczości mam inne doświadczenia.Często dzieci uzależniaja się od takich rodziców i po prostu jak bez papierochów nie potrafią żyć bez ich wpływów. Bardzo toksycznych najczęściej,niestety.

    • Awatar
      Mary · 4 dni, 9 godz. temu

      Co nie zmienia faktu, ze dzieci te sa wielce nieszczesliwe, w przeciwienstwie do tych, ktorym udalo sie cudem ”odciac pepowine” i uciec. Czeste sa takie przypadki, kiedy to ktos jest uzalezniony od rodzicow i pozornie zyje sobie wygodnie i bezstresowo, a jednoczesnie w skrytosci ducha nienawidzi – ich i siebie samego. Okropnosc!!!

    • Awatar
      Joa · 4 dni, 7 godz. temu

      Wiele mądrych słów napisano w koment., więc ja tylko przytulam Cię w ten Twój ”płaczliwy nastrój”.

    • Awatar
      ASU · 4 dni, 4 godz. temu

      To że wypisuje na blogu, czym się czasem martwię w kwestii moich dzieci, nie oznacza, że jestem matką nadopiekuńczą:). A synowi mówię tylko, że będziemy za nim tęsknić, ale szybko wróci, zrobi dużo zdjęć i będzie miał masę wspomnień.

    • Awatar
      Mary · 4 dni, 2 godz. temu

      ASU, piszac o nadopiekunczosci, mialam na mysli jedynie SWOJE WLASNE obawy o swoje przyszle relacje z wlasnym dzieckiem. Przepraszam, jezeli Cie to urazilo, lecz – piszac ten komentarz – nie mialam zlych intencji. Reszta o ”nadopiekunczosci” to juz tylko luzna wymiana pogladow z Pania Anka, tez absolutnie nie dotyczaca – przynajmniej w moim odczuciu – Ciebie, ani Twojej Rodziny. Jedyne, co moge jeszcze zrobic, to – jezeli sobie tego zyczysz – skasowac moj poprzedni komentarz…

    • Awatar
      iriszka · 3 dni, 23 godz. temu

      Jesteś wspaniałą mamą. Jesteś i już. Masz dzień płaczliwy – popłacz, nikomu się z tego nie tłumacz. A z dziećmi jest tak: nie ustrzeżesz ich przed każdym złem, czasami muszą popełnić błąd. Nie teraz, za parę lat, gdy pójdą w świat powiedzą: Mamo, miałaś rację. A przy kolejnych ich sukcesach będziesz dumna z nich!

    • Awatar
      ASU · 3 dni, 15 godz. temu

      Hej, żaden komentarz mnie nie uraził, spoko dziewczyny:).

  • BLOG Awatar

    W biegu....

    Dziś w radio słyszałam, że ponoć Polacy żyją w notorycznym pośpiechu, zwalniają dopiero po 60-tce. Statystykom towarzyszył gorzki żart, że i to się wkrótce w naszym kraju zmieni.

    Jest środa, marzę już o sobocie. I żeby było słońce.

    W poniedziałek Bati wyjeżdża na 5 dni na wycieczkę szkolną: Praga-Wiedeń-Budapeszt. Straszny maraton, kupiłam mu już zapas batonów energetycznych i ciasteczek maślanych. Kiedyś byłam na podobnej wycieczce – tyle że śladami Adama Mickiewicza, Ukraina i Litwa, nic prawie nie jadłam poza paluszkami, które gdzieś ze sobą miałam. Wróciłam głodna że hej, ale wyjazd pamiętam do dziś. Mam nawet zdjęcia, czarno-białe, które sama wywoływałam w ciemni.

    Z jednej strony to były wspaniałe czasy młodości  i wolności, z drugiej strony takiej huśtawki emocji jaką wtedy sobie fundowałam, nie chciałabym nigdy więcej. Kocha, nie kocha, chcę, nie chcę. Co ja tu robię? Czy skoro chodzę do katolickiej szkoły to muszę zostać zakonnicą? Kłótnie z księdzem na religii, że skoro istnieje słowo NIC, to znaczy że NIC istnieje, to nie jest nic:). A ja i tak byłam grzeczna i poukładana, ponoć. Z pewnością każdy przez to przechodzi na własny sposób, ale ciesze się, że za mną te dylematy.

    W piątek wieczorem na Nowym Świecie przed Subwayem, dosiedliśmy się do młodego chłopaka, 19-20 lat, który palił papierosa i rozmawiał przez komórkę. Ale gestem zapytał, czy palenie mi nie przeszkadza. Nie. Jak skończył rozmawiać przeprosił. No i zagadał: ”ja Państwa bardzo przepraszam, nie mam komu tego powiedzieć, bo mnie moi koledzy nie rozumieją. Ale wiecie, jak to jest że juwenalia są za darmo? Jakby były po 5 zł to połowy tego tłumu by tutaj nie było. A tak nawet się dostać nie mogę. …. Jak kiedyś będę miał pieniądze, to na pewno zrobię coś fajnego…. A znacie Fisza? Ma tu koncert, taki pieśniarz, no ale w Państwa wieku możecie nie wiedzieć tego” Brwi podjechały mi do góry, ale się uśmiechnęłam. Pytam, jak to możliwe, że jest tu koncert Fisha, a ja nic o tym nie wiem? A tu się okazuje, że FISH to młody Waglewski, a mój FISH to lider starego Marillionu i chłopak zupełnie nic o nim nie słyszał. A…..20 lat temu…..??!! No nie, nie znam.

    To naprawdę była miła pogawędka, chłopak był szalenie kulturalny, obyty, rozmowny, wysławiał się bardzo prawidłowo. Tak mi synowie mogą wyrosnąć:)

    Użytkownik ASU zaktualizował swój stan:   2012-05-16 20:23:42 · Wyświetl

    2012-05-16 20:23:42
    • Awatar
      Między Mną a Mną · 1 tydzień temu

      ASU, odnoszę wrażenie, że to nie Polacy, ale ludzkość wpadła w karuzelę chomika i pędzi ślepo przed siebie – a historia z Fishem udowadnia ponownie, że nie jednemu psu burek na imię, choć uważam, że ”nasz ulubiony” FISH to taaaaka ikona muzyki światowej, że używanie jego pseudonimu artystycznego powinno być dawno zakazane przez wytwórnie muzyczne. Z radosną dedykacją na dobranoc lub dzień dobry – http://www.youtube.com/watch?v=0jCU9QRVuGo&feature=related – to były czasy kiedy muzyka chwytała za serce i zachwycała bezgranicznie.

    • Awatar
      Joa · 1 tydzień temu

      Cieszę się, że opisałaś nam to zderzenie pokoleń ;) A te spory o wartościach też mi bliskie, wręcz jakbyś moje wspomnienia przywołała…

  • BLOG Awatar

    Deszczowo wszędzie

    Mam za oknem mokre wszystko, trawa, krzewy, niebo szare. Tak to do końca tygodnia będzie się toczyć i liczę że spełnią się prognozy słonecznego weekendu.

    Wzięłam chłopaków do fryzjera na podcięcie włosów. Starszy ok, młodszy znowu awantura: nie podoba mu się, za długie, nie pójdzie tak jutro do szkoły i w ogóle. Raz mu się nie podoba, bo ma za krótkie, potem bo się czepiam bo zapuszcza i wygląda jak strach na wróble, a później bo u fryzjera kazałam skrócić trochę ale nie na krótko. Bo jakby na krótko to by na mnie wszyscy wsiedli, że tak ładnie mu było……ech…… Chyba czeka nas ponowna wyprawa do fryzjera i to jeszcze dziś. No, ale ten typ tak ma.

    Wizyta kontrolna u pani doktor od kobiecych spraw. Umówiłam się, żeby potwierdzić moje podejrzenie, że guz rośnie od nowa. No rośnie. Znowu usg, badania krwi, inne tabletki. Tym razem pani podejrzewa że to adenomioza czyli forma endometriozy. Trochę gorsza, bo się te kulki tkanki tworzą w innych miejscach, w głębokiej ściance macicy, pęcherza itd. Tym razem nie panikuję, ale nie jest przyjemne, że pół roku od operacji zaczyna się to samo.

    Do końca maja mam dużo pracy, szkoda że nie do końca przełoży się to na wyniki. Taka walka z rynkiem zawsze mnie dołuje. Czerwiec – wyjeżdżam na tydzień, a potem Euro-Koko-Spoko zrobi swoje, czyli nic się nie będzie działo i może od lipca zaczniemy się odbijać. Oby.

    Lada moment minie rok jak tu jestem. Większość osób, które tu poznałam się wykruszyła. Może i na mnie pora, tak już o tym myślę od dłuższego czasu. Moje pamiętnikowe wpisy zupełnie odbiegają od reszty. Chyba pora znowu do szuflady pisać.

    Użytkownik ASU zaktualizował swój stan:   2012-05-15 17:17:30 · Wyświetl

    2012-05-15 17:17:30
    • Awatar
      Ula · 1 tydzień, 2 dni temu

      Pisałyśmy ostatnio, przy okazji wpisu Baby z nerwicą, o różnicy miedzy tym, jakiej reakcji innych się spodziewamy, a jaka ona jest w rzeczywistości. Nigdy by mi nie przyszło do głowy, że jakoś specjalnie odbiegasz…może tylko poruszasz czasem takie ważne tematy.

    • Awatar
      dhof · 1 tydzień, 1 dzień temu

      Tak, ASU, wielkie przemijanie. Nadal wypatruję kilku nickow, tak odruchowo, z nadzieją. Lubię bywac u Ciebie i życzę Ci zdrowia. Niczego nie przegap. A szuflada- niech poczeka :)

    • Awatar
      Mary · 1 tydzień, 1 dzień temu

      Szkoda by bylo, gdybys i Ty sie wykruszyla… Mnie sie nie wydaje, bys ”odbiegala od reszty”. Piszesz o rzeczach dla Ciebie waznych, ludzie to czytaja, komentuja, wyciagaja jakies wnioski itd. – moze to jednak lepsze niz pisanie do szuflady? Pozdrawiam!

    • Awatar
      iriszka · 1 tydzień, 1 dzień temu

      Ja czytam, komentuję rzadko. Zdrowie na pierwszym miejscu, a fryzjer może zaczekać. Pisz jak będziesz miała czas, Twoje słowa są potrzebne. Pozdrawiam ciepło.

    • Awatar
      beba · 1 tydzień, 1 dzień temu

      Nie chowaj się ASu do szuflady :-) Jeśli bardzo chcesz, to na jakiś krótki czas. Dziel się z nami swoją piękną kobiecą mądrością- dojrzałą, spokojną, wypływającą ponad podziały :-) Twoja obecność na tym zwierciadlanym poletku jest dla mnie bardzo ważna. Życzę Ci dużo zdrowia. Wierzę w Twoją siłę i wolę walki- nie tylko z rynkiem :-) U mnie na Mazurach pada jak z cebra, na kałużach robią się bąble, co podobno oznacza długie deszcze. Młodszy jutro zdaje geografię, a starszy kończy prace licencjacką. Żaden niestety nie gotuje, tak jak Twój Qba, ale za to obaj wszystko pałaszują z wielkim apetytem. Pozdrawiam.

    • Awatar
      ASU · 1 tydzień, 1 dzień temu

      Dzięki Kochane:)

  • BLOG Awatar

    Scenka

    Rozzłoszczony synek, bo siostra zabiera mu piłkę, kopie ojca, który próbuje mu wytłumaczyć, że w tej akurat chwili to ona mogłaby się pobawić. Mama nie reaguje. Zapytana odpowiada ”To sprawa między nimi”.

    Szczerze mówiąc byłam i jestem oburzona. To się nazywa wychowywanie dzieci w duchu komunikacji bez przemocy.

    Mam wrażenie że rodzice przemocy nie stosują, ale dzieci wobec rodziców jak najbardziej.

    Rozmowa z trzylatką: ”Rozumiem, że nie podoba Ci się, że inne dzieci mają takie zabawki jak Ty chcesz. Co z tym możemy zrobić?”

    I brak reakcji na to, że dziecko bije inne dzieci i zabiera im zabawki. Bo to ”sprawa między nimi”.

    Nie jestem zwolenniczką bicia dzieci, ale uważam że szczególnie maluchom należy stawiać jasne granice co wolno a co nie wolno. A już na pewno nie wolno pozwalać na kopanie, plucie, gryzienie rodziców, rodzeństwa, obcych, kogokolwiek.

    Tak to się wzburzyłam dziś ja i mój syn. Tym bardziej że scenka dotyczyła bliskich mi osób.

    A tak na marginesie polecam do przeczytania książkę ”Pieśń bojowa Tygrysicy” o chińskiej matce i sposobach wychowywania dzieci. Jest to bardzo nieeuropejski sposób, owszem, ale są w nim interesujące elementy.

    Użytkownik ASU zaktualizował swój stan:   2012-05-14 17:50:03 · Wyświetl

    2012-05-14 17:50:03
    • Awatar
      Mary · 1 tydzień, 1 dzień temu

      Dobrze, ASU, ze poruszylas ten temat. Ja rowniez uwazam, ze dziecku trzeba wytyczyc pewne granice. Dzieci z rodzin, w ktorych dorosli nie potrafia jasno okreslic zasad lub – co gorsza! – udaja ”kumpli” i pozwalaja na wszystko, wcale nie czuja sie szczesliwe, lecz zagubione i sfrustrowane. Brak poczucia bezpieczenstwa, brak autorytetow, emocjonalne osamotnienie w nieudolnej wychowawczo rodzinie – prowadzi do pozniejszej agresji dziecka.

  • BLOG Awatar

    Jak żyć?

    Pisze do nas, do Fundacji, mama dziewczynki chorej na padaczkę lekooporną. Nie prosi o pieniądze, ale pyta właśnie o to jak żyć. Przyjazne państwo to w przypadku Polski oksymoron. Te dwa słowa nie łączą się ze sobą w tym przypadku. O to samo pytał premiera jakiś rolnik, któremu nie pamiętam powódź czy wichura zniszczyły gospodarstwo i plony. On musi wziąć się od nowa do pracy, owszem, powalczyć o pieniądze, ale może ma oszczędności, a może dostanie pożyczkę.

    A co ma zrobić mama niepełnosprawnego do końca życia dziecka? Gdzie wiadomo że codziennie potrzebne są pieniądze na leki i rehabilitację, ale nie ma skąd ich wziąć? Ok. 500 zł daje państwo i co dalej? Jak jest dobrze, to jest mąż, który pracuje i pomaga finansowo, a co, jak go nie ma? Alimenty nie załatwią wszystkiego, to nadal za mało. Nadal trzeba prosić, pisać, błagać o pomoc ludzi dobrej woli. A mam wrażenie, że ludzie szybciej i łatwiej się mobilizują w przypadku zbierania funduszy na leczenie raka, gdzie jest szansa na poprawę i wygranie z chorobą, niż na dzieci przewlekle chore. Jak Ignaś i Morys z encefalopatią, jak Marcelina z padaczką lekoodporną. Jak wiele, wiele innych dzieci, które byłyby zdrowe, gdyby nie ciężki poród albo cholerne szczepionki.

    Ja miałam gigantyczne szczęście – mój syn, który dostał zapalenia mięśnia sercowego w trzecim miesiącu życia, trafił do właściwego lekarza. Mało jadł, mało płakał, dużo spał i nagle zorientowaliśmy się, że ma sine usta i paluszki, podkrążone oczy. Echo serca, płyn w osierdziu i dziecko zostaje na oddziale na Działdowskiej. Nam udało się wyjść z choroby z naprawdę minimalnymi powikłaniami. Lekarz neurolog w CZD powiedział nam na kontroli, że to wina szczepionki, państwowej, darmowej. Jest 100 lat za Murzynami. Jego słowa. Skąd ja, młoda matka pierwszego dziecka, maleńkiego, nie mająca koleżanek z dziećmi, mogłam to wiedzieć? W czasach BEZ INTERNETU? Moja mama po wypadku była wciąż o kulach, ciocia nie żyła. Skąd mogłam wiedzieć, że powinnam zapłacić 100 zł za szczepionkę chyba poliwalentną i może nie byłoby komplikacji?

    Wracając do tematu. To chyba narodowa nasza cecha, mobilizujemy się w obliczu zagrożenia, jednak długofalowa praca, współpraca, pomoc, jest już zdecydowanie trudniejsza.

    Wklejam filmik o Marcelinie i jej Mamie, może komuś tutaj bliski jest temat dzieci z padaczką i zechce wspomóc. Nie znam tej kobiety, ale znam wiele innych z podobnym problemem i jest im tak samo trudno zdobywać środki na rehabilitację swoich dzieci.

     

    Użytkownik ASU zaktualizował swój stan:   2012-05-13 06:04:42 · Wyświetl

    2012-05-13 06:04:42
    • Awatar
      ASU · 1 tydzień, 4 dni temu

      I jeszcze link do ich bloga http://marcelina-jaworska.bloog.pl/.

    • Awatar
      Marika · 1 tydzień, 4 dni temu

      To szokujace o tych szczepionkach… I bardzo smutna rzeczywistosc, jesli chodzi o przewlekle chore dzieci..

  • BLOG Awatar

    Czarnego dość

    Już pisałam niedawno – co otwieram szafę, tam czarno. Czarno, szaro, granatowo – dla odmiany. Powzięłam mocne postanowienie, że nic już więcej nie kupię ciemnego, więc nie kupowałam nic. Aż do dziś. Dwie żółte sukienki i jedna malinowa to jest to. Polskie marki no-name, ale materiały przyjemne, do tego outlet w Piasecznie ma całkiem niezłe ceny, więc jest szansa że do końca miesiąca finansowo przeżyję.

    Zmiany, zmiany, zmiany w firmie. Nowe osoby, nowe spojrzenia.

     

    Użytkownik ASU zaktualizował swój stan:   2012-05-09 18:46:45 · Wyświetl

    2012-05-09 18:46:45
    • Awatar
      Marika · 2 tygodni temu

      Na wiosne warto zmienic kolory na zywsze! U mnie tez, a raczej nadal, zmiany zmiany zmiany… :)

  • BLOG Awatar

    Creme brulee

    I oto jest, creme brulee, w wykonaniu Qby.

    Pyszniasty wyszedł:)

     

    Użytkownik ASU zaktualizował swój stan:   2012-05-09 08:06:56 · Wyświetl

    2012-05-09 08:06:56
    • Awatar
      Ula · 2 tygodni, 1 dzień temu

      Wygląda pysznie i bardzo profesjonalnie.

  • BLOG Awatar

    W domu

    Wróciliśmy wczoraj po południu do domu, jeszcze zaliczyłam grilla u sąsiada rodziców. Niezwykle to przykre, że towarzystwo skurczyło się o jego żonę i córki. Było idealnie na pozór, a potem się rypło. Ona jest szczęśliwa osobno z dziewczynkami, on rozerwany, rozedrgany, szuka swojego miejsca w życiu. Wciąż ma pretensje do żony, córek. Do niej, że go oskubie, do nich, że nie dzwonią albo tylko jak coś chcą. Starsza córka mówi, że telefon działa w dwie strony. Nie chce być traktowana jak jej mama, słuchać docinków, że nie podziękowała, nie uśmiechnęła się, że jest niewdzięczna albo głupia itd. W zależności od nastroju ojca jest ukochaną córką albo podobną do matki itp. Ogólnie to miły człowiek, towarzyski, gościnny, rozmowny. To jednak fasada. Ciężko sobie zapracował na ten rozwód, bo jego ex-żonę do tej pory uznaję za niemal świętą, wzór kobiety rodzinnej. Zawsze dla wszystkich miła, uśmiechnięta, wychowana jak mało kto, elegancka i ciepła.

    Tak to bywa, w dzisiejszych czasach naprawdę ciężko jest hucznie świętować rocznice małżeństwa, bo można zapeszyć.

    Qba mój kończy dziś 12 lat…jak ten czas leci, wstaliśmy o 7 i oglądaliśmy wspólnie jego zdjęcia jak był malutki. Zawsze uśmiechnięty i jak zwykle na wielu zdjęciach było widać tylko połowę Kuby. Jego przezwisko to ”znikający punkt”. Potrafi zgubić się wszędzie, przyprawiając mnie o palpitacje serca. Musiał wyuczyć się na pamięć telefonów do mnie, taty, dziadka i babci, żeby w razie awarii podejść do kogoś, poprosić o telefon i do nas zadzwonić. Jego telefon nie działa, we własnym pokoju zagubił na amen ładowarkę.

    Prezent leży zapakowany: zestaw do cremu brulee. Podpalarka i cztery miseczki. Qba na pamięć już zna przepisy, wie też jaka jest różnica pomiędzy cremem brulee a crema catalana. Oglądał nawet francuskie filmy na youtube, bo a nóż widelec polscy kucharze robią coś inaczej? Nie robią:)

    Tydzień nad morzem podładował moje akumulatory, to dobrze, bo maj w pracy będzie intensywny.

    Użytkownik ASU zaktualizował swój stan:   2012-05-06 08:09:42 · Wyświetl

    2012-05-06 08:09:42
    • Awatar
      dhof · 2 tygodni, 4 dni temu

      To naprawdę niesamowity prezent dla 12 latka. Można mu zazdrościć, że w tym wieku ma tak sprecyzowaną pasję. Życzę mu szczęścia :)

    • Awatar
      Mary · 2 tygodni, 4 dni temu

      Witaj, ASU! Co do mnie, nie jestem ’fanka” rozwodow, nie pochwalam tez par, ktore bez trudu, bez walki, bez usilnych prob ratowania zwiazku, wybieraja rozstanie. Takie pary ”ida na latwizne”, a pozniej czestokroc zaluja pochopnej decyzji. Uwazam jednak, ze CZASEM WARTO zrezygnowac z rocznic i ”fasadowosci”, by zapewnic sobie oraz dzieciom spokoj i niezaleznosc. Rozwod – trudne to i bolesne, ale niekiedy KONIECZNE (zwlaszcza, gdy partner nie widzi swoich bledow i tkwi w nich, oskarzajac o nie innych czlonkow rodziny, w tym wlasne dzieci – KOSZMAR!). Zycze udanej imprezy urodzinowej Syna i milego dnia! Pozdrawiam!

  • BLOG Awatar

    Czy to już tydzień minął?

    Wcale nie chce mi się stąd wracać. Jestem zauroczona lasem, ścieżkami do rolek, rowerów, spacerów, plażą, atmosferą. Czas minął, jak z bicza strzelił.

    Zdjęcie z portu wojennego w Gdyni dodaję.

    Pora się pakować i jutro do domu.

    Użytkownik ASU zaktualizował swój stan:   2012-05-04 18:02:00 · Wyświetl

    2012-05-04 18:02:00
    • Awatar
      Ula · 2 tygodni, 6 dni temu

      Zawsze zamieszczasz takie piękne zdjęcia!

  • BLOG Awatar

    Pięknie, słonecznie i zimno

    Podczas gdy pół Polski narzeka na upał, tutaj jest 15 stopni, góra 20 w słońcu i osłoniętym miejscu. Mimo to spacerujemy bardzo dużo i poprzez to zmęczenie fizyczne odpoczywamy.

     

     

    Użytkownik ASU zaktualizował swój stan:   2012-05-01 17:27:00 · Wyświetl

    2012-05-01 17:27:00
    • Awatar
      Między Mną a Mną · 3 tygodni, 2 dni temu

      aaaaaaaaaależ Ogromne słońce i nie Peru tylko polskie, nadbałtyckie!!! pozdrawiam soczyście

    • Awatar
      Marika · 3 tygodni, 1 dzień temu

      Piekne zdjecie!

  • BLOG Awatar

    Na morzem

    Cały tydzień zabiegany, nie mam czasu czytać, choćbym chciała.

    Teraz jestem w Gdańsku i jest pięknie……..ach jak pięknie.

    50 m do lasu, 100 do plaży nad zatoką, ścieżki rowerowe, rolkowe, spacerowe tuż obok  - zakochałam sie w tym miejscu i mogłabym mieszkać tu codziennie.

     

    http://a5.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/525775_10150726445487872_542132871_9497676_1549060266_n.jpg; http://a8.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/399130_10150725414802872_542132871_9494728_1466728947_n.jpg" />

    Użytkownik ASU zaktualizował swój stan:   2012-04-29 06:31:02 · Wyświetl

    2012-04-29 06:31:02
    • Awatar
      Ula · 3 tygodni, 4 dni temu

      Cudne zdjęcia, cudna różowość na horyzoncie, aż chce się rzucić wszystko i pojechać nad morze.

    • Awatar
      ASU · 3 tygodni, 3 dni temu

      Pies jest mój. Urodzony podróżnik.

  • BLOG Awatar

    Pod palmą.....

    A to coś na egzotycznie od Qby

     

    Użytkownik ASU zaktualizował swój stan:   2012-04-21 05:22:55 · Wyświetl

    2012-04-21 05:22:55
    • Awatar
      dhof · 1 miesiąc temu

      Ale palmy! Cudne! Niesamowite to twoje dziecko :)

    • Awatar
      jiji · 1 miesiąc temu

      Super pomysł,przepiękne są te palmy.Qba wracaj szybko do zdrowia.

    • Awatar
      Ula · 1 miesiąc temu

      Super, ładnie i zdrowo! :)

    • Awatar
      ola lab · 1 miesiąc temu

      Ale ”patent”…

    • Awatar
      Marika · 1 miesiąc temu

      Zdrowo i pomyslowo! !

  • BLOG Awatar

    Jak na karuzeli....przygoda z gipsem w tle....

    Zaczynam odczuwać coraz większą potrzebę zrobienia czegoś tylko dla siebie. Ilość ludzi dookoła, rozmów, telefonów, doprowadza mnie do wyczerpania. Wracam do domu i marzę o tym, aby nikt nic do mnie nie mówił, a już żeby nie nadawał mój mąż. Jest jak radio, już kiedyś pisałam, tylko gorsze, bo wyłączyć – jak już zacznie nadawać – można go tylko awanturą albo ucieczką.

    Uwielbiam fotografować, może pora zapisać się na jakiś kurs fotografii cyfrowej albo po prostu do pobliskiego kółka fotograficznego?

    W środę Qba przytrzasnął sobie rękę bagażnikiem Babci auta……nic nie powiedział, nie było się czym chwalić. W środę ręka spuchnięta. Wieczorem jedziemy do Stoceru na rtg. Było w miarę mało ludzi, wszyscy młodzi, prawie wszyscy z kontuzją prawej ręki. Atmosfera na izbie przyjęć prawie imprezowa, pogaduszki, wymiana telefonów, historii kontuzji, nieźle. Wszyscy po kolei wychodzą z ręką w gipsie.

    Trasa tej wizyty jest taka: biały domek i izba przyjęć, kolejka, ogląda pielęgniarka, daje skierowanie na rtg. RTG w budynku szpitalnym obok, przez park, na pierwszym piętrze. Kolejka. Atmosfera całkiem wesoła – dziewczyna z wypadku, chłopak ze wspinaczki, drugi z przygody z koniem, pani z biustem z synem. Pani starsza od rtg zabiegana, jedna, zakręcona. Nikt jej nic nie mówi, jest sama, szkoda kobiety. Czas oczekiwania – do godziny. My mieliśmy szczęście zdążyliśmy w 30 minut. Zdjęcie. Czekanie na opis. Powrót do białego domku. Kolejka nie obowiązuje, lekarz młody i wściekły decyduje kogo woła. Nie ma sprawy. Woła, ogląda zdjęcie, decyduje – do gipsiarni. Młodego na szczęście nie zagipsowali – jest malutki odprysk kości, usztywnienie na tydzień wystarczy. W czwartek rano mąż kupił zalecone usztywnienie na palec.

    To by było na tyle, gdybym nie zaczęła szukać lekkich gipsów. Jest coś takiego, naprawdę. Gipsy są kolorowe, czerwone, zielone, niebieskie i lekkie, oddychające, można się w nich myć. Dlaczego się tego domagałam? Bo wiem, że produkt istnieje i ułatwia życie. Moja siostra rodzona, 15 lat temu wróciła z Turcji, gdzie miała poważny wypadek komunikacyjny, w gipsie założonym na cały tułów, bo miała uszkodzony kręgosłup. 15 lat temu! Z Turcji! A u nas nie ma. Zadzwoniłam do dystrybutora. 15 minut zajęło mu sprawdzenie, kto w Warszawie ostatnio kupował te gipsy i może mieć. I nie jest to bynajmniej szpital, tylko sklep rehabilitacyjny. Więc – jak złamiesz rękę albo nogę i lekarz chce Cię włożyć w gips, musisz znaleźć sklep, gdzie jest mazia gipsowa i coś tam do kompletu, zapytać lekarza czy gipsiarza, czy łaskawie założy gips lekki (o ile umie), pojechać w odpowiednich godzinach do sklepu, kupić, wrócić do szpitala  itd. Ponoć w Otwocku jest gipsiarz, co dla chętnych za dodatkową opłatą trzyma kolorowe gipsy.

    Chyba zmienię zawód, znalazłam niszę rynkowa:). Przecież prawie każda zdesperowana matka, która znajdzie się w potrzebie założenia gipsu dziecku, chętnie na osłodę zapłaci 3-40-50 zł (bo tyle to kosztuje), żeby dzieciak miał kolorowy lekki bajerancki gips, a nie to ciężkie cholerstwo, którego nie może unieść.

    Dziś dzieciaki mają sprzątanie świata, później Bartek zaprosił kolegów na urodziny. Nie jest to mój wymarzony dzień, będę latać jak z pieprzem.

    Cieszę się, że w następną sobotę jadę nad morze. Będę przez tydzień w Gdańsku, z całą rodziną i psem. Chcę się spotkać ze znajomymi, zobaczyć fabrykę grzejników a przede wszystkim spacerować od rana do wieczora po plaży, najlepiej na otwartym morzu. Już się nie mogę doczekać. Najpierw niestety mam 2 dniową wizytę w Poznaniu na targach, wizytę u alergologa i okulisty. Co do alergologa to wróciły już moje testy – jest nieźle, wszystkie trawy i drzewa pylące – poziom reakcji mojego organizmy – 5 (najgorzej jest 6). Na szczęście naskórek psa tylko 1 (kot 4). Lekarka się ucieszy, może będzie wiadomo jak mam się leczyć.

    Aha, zapomniałam o piątku. Pierwsza burza nad osiedlem i rodziców znowu zalało. U nich tylko 5 cm wody w piwnicy, u sąsiada 20. Z tego co wiem, nawet się nie denerwowali.

    Jak to z tą piosenką……ale za to niedziela, ale za to niedziela, niedziela będzie dla nas? To sobie życzę, żeby niedziela była spokojna.

     

    Użytkownik ASU zaktualizował swój stan:   2012-04-21 04:56:42 · Wyświetl

    2012-04-21 04:56:42
    • Awatar
      Ula · 1 miesiąc temu

      10 lat temu nasz piesek miał zakładany lekki, kolorowy gips. U weta w Polsce, żeby nie było watpliwości.To straszne, że nie wszedł jeszcze do normalnego użytku !

    • Awatar
      Marika · 1 miesiąc temu

      Och, zajeta jestes kobieto! Tyle sie dzieje! Powodzenia we wszystkich sprawach malych i duzych. :)

    • Awatar
      Joa · 1 miesiąc temu

      Odpocznij nad morzem i, oprócz dobrej energii, przywieź trochę zdjęć.

    • Awatar
      sbazyl · 1 miesiąc temu

      morze działo kojąco………

  • BLOG Awatar

    Spotkanie po-wielkanocne

    Spora grupa się wczoraj pojawiła na po-wielkanocnym spotkaniu Dzielnej Matki, kilka nowych matek z dziećmi. Dziećmi 30+, nawet nie wyglądali na niepełnosprawnych, a jednak…….są dorośli, ale to po prostu duże dzieci. Ich matki z same przyznały, że w porównaniu z tymi, co mają dzieci z encefalopatią czy lżejszą formą porażenia, ale powodującą brak samodzielności, nie mają tak źle. Ich dzieci przynajmniej same zjedzą i ubiorą się. Mama chłopca niesłyszącego też uważa się za szczęściarę. Co prawda przez rok lekarz specjalista ją zwodził, bo: cytat ”bał się powiedzieć, że dziecko nie słyszy”, ale ona to czuła. Gdy już diagnoza została ostatecznie postawiona można było zawalczyć o implant. I chłopczyk śliczny jak malowanie słyszy. Po co było się lekarzowi bać?

    Dziewczyny z chórku z Jabłonnej mają anielskie głosy, zawsze śpiewają do mszy i radują wszystkich. Dzieciaki się cieszą. Tym razem każdy dostał przygotowaną puszkę z grochem czy ryżem, żeby do wtóru muzykować. Ksiądz proboszcz sam schorowany straszliwie, mimo to nie odmawia przeprowadzenia dwóch dodatkowych mszy w roku, nie bierze za to ani grosza, udostępnia salkę na poczęstunek i rozmowy. To było nasze czwarte spotkanie. Nie doszłyśmy do spotkań raz na kwartał czy raz na miesiąc, wszystkie bardzo daleko mieszkamy, transport dla dzieciaków dużo kosztuje, nikt gratis nie chce ich przywozić z różnych miejsc w Warszawie.

    Matki w większości nie pracują, przyznają, że nie mają co robić z dziećmi na co dzień, nie ma dla nich miejsc do spędzania czasu, zajęć muzycznych, twórczych itd. Ośrodki budowane przez wielkie fundacje oferują turnusy odpłatne, słono płatne.  A tu brakuje świetlic na codzienne zajęcia. Zresztą- brakuje ich nawet dla zdrowych dzieci, w wieku 10+. Co robić z chłopakami 12-13 lat w małym miasteczku? Nawet bliskość Warszawy nie pomaga.

    I tak minęła sobota……przygotowania, pogaduszki, żale, śmichy-chichy. Niedziela rano – mokro i szaro. Może się rozjaśni, bardzo chciałabym pojechać na Saską Kępę i dojść pod Stadion Narodowy. Ulica Francuska czy Paryska – jak jechałam samochodem – wygląda całkiem atrakcyjnie, kawiarenki i restauracje jedna obok drugiej, z wystawionymi na ulicę stolikami zachęcają do zatrzymania się.

    Użytkownik ASU zaktualizował swój stan:   2012-04-15 06:16:27 · Wyświetl

    2012-04-15 06:16:27
    • Awatar
      Anka · 1 miesiąc, 1 tydzień temu

      Pozdrawiam.Miałam brata upośledzonego . Te istoty są piękne.

    • Awatar
      Marika · 1 miesiąc, 1 tydzień temu

      Dobrze, ze istnieja takie grupy i spotkania. Na pewno bardzo potrzebne.

  • BLOG Awatar

    Gdzie jest Starbucks?

    Brakuje mi na blogu MnM……jakoś tak pusto bez niej. Może ruszyła w poszukiwaniu wiosny? Mam nadzieję, że nie ma przygód groźnych jak Anka nasza Kochana……  

    Użytkownik ASU zaktualizował swój stan:   2012-04-12 20:07:07 · Wyświetl

    2012-04-12 20:07:07
    • Awatar
      Renata · 1 miesiąc, 1 tydzień temu

      Piekne. Mi brakuje tez Jagny z Oskarem.

    • Awatar
      Ula · 1 miesiąc, 1 tydzień temu

      Może jest w ogródku, wiosna wygania sprzed komputera w grządki :)

    • Awatar
      Marika · 1 miesiąc, 1 tydzień temu

      A tez o niej dzisiaj pomyslalam… Moze krzyknijmy razem: STAAAAARRBUUUUCKS!!!! ;-)

    • Awatar
      dhof · 1 miesiąc, 1 tydzień temu

      I Jaaaaaagnooooo!!!

    • Awatar
      Marika · 1 miesiąc, 1 tydzień temu

      :)

    • Awatar
      iriszka · 1 miesiąc, 1 tydzień temu

      Pomyślmy ciepło o nich i prześlijmy im trochę energii Zielono_Zwierciadlanej :)

    • Awatar
      sbazyl · 1 miesiąc, 1 tydzień temu

      a może ruszyła samolotem przez ocean w rodzinne strony?

    • Awatar
      Joa · 1 miesiąc, 1 tydzień temu

      Też się zastanawiałam. Wysłałam kilka dni temu wiadomość z nadzieją, że wszystko u Niej dobrze, ale nie było odzewu. Przysłała cudne życzenia przed świętami i zamilkła.

    • Awatar
      ASU · 1 miesiąc, 1 tydzień temu

      Rozmawiałam wczoraj z MnM, sporo zajęć w życiu prywatnym ma i jak tylko znajdzie sposobność odezwie się do nas. A co do Jagny to chyba pisała że będzie bardzo zajęta?

  • BLOG Awatar

    Duże i małe rocznice

    Dziś nasz Przyjaciel, który rok temu 6 czerwca spadł w awionetce, skończyłby 40 lat. Ależ miała być impreza. A tak – spotkamy się z jego żoną, żeby wypić lampkę czerwonego wina ku pamięci…… Dwa lata temu urodziny też mu się nie udały, ze względu na katastrofę smoleńską.

    Rok, dwa lata, 14 lat, 15 lat……każdy ma swoje rocznice, które świętuje w ciszy. To zdanie ”pozostaniesz w naszej pamięci” zawsze mnie wzrusza. Ileż to tych bliskich jest, na dodatek młodych, co odeszli przedwcześnie, o których pamiętam? Ciocia w wypadku, przyjaciel-świadek na ślubie utonął na strzeżonym basenie, kuzyn w wypadku, przyjaciel w awionetce, wuj na niezdiagnozowany przez tydzień zawał……..Spokojna śmierć Dziadka i Babci w podeszłym wieku były czymś naturalnym i oczekiwanym wcześniej czy później.

    W sobotę na cmentarzu spotkałam koleżankę z podstawówki, stała przy grobie dwójki czy trójki swoich dzieci, które zmarły podczas porodów. Ale był z nią też jej 11-letni syn i chyba 9-letnia córka. Może taki był cel? Może te dzieci, które udało się zachować przy życiu mają jakiś szczególny cel przed sobą? Nie pojawiłyby się na tym świecie, gdyby nie odejścia ich młodszego rodzeństwa. Z pewnością ich mama pozostałaby klasycznie przy dwójce dzieci, tak jak jej siostra, kuzynka, mama, ciocia…..

    Tak to już jest – jedno odchodzi, drugie przychodzi, tylko cel dla nas nie zawsze jest jasny i zrozumiały.

    Użytkownik ASU zaktualizował swój stan:   2012-04-10 06:51:45 · Wyświetl

    2012-04-10 06:51:45
    • Awatar
      Anka · 1 miesiąc, 2 tygodni temu

      ASU,gdy człowiek umiera jest ból,ale i rodzi się pogodzenie z losem.GDY GINIE ZAMORDOWANY nic nie skreśla rany i pamięci,idzie w pokolenia!!!

    • Awatar
      Mathilde · 1 miesiąc, 2 tygodni temu

      Również straciłam ostatnio kuzyna i kuzynkę… 28, 16 lat… I nie mogę pojąć co dzieje się z tym Światem…mieli tyle do przeżycia. Pozostały wspomnienia i żal, że kontakty z nimi mogły być przecież lepsze. Pędzimy ślepo przed siebie nie świadomi, że w każdej chili może okazać się za późno na skrywane słowa: ”kocham”, ”wybaczam”…na poświęcenie komuś czasu, zaoferowanie pomocy… Bardzo boję się straty któregoś z rodzica…staram się sobie tłumaczyć, że taka kolej rzeczy. Jednak czy można się z tym pogodzić..?

    • Awatar
      Joa · 1 miesiąc, 2 tygodni temu

      Oj, smutny temat poruszyłaś. Tyle tragedii i zawaleń światów wokół nas, a z drugiej strony brak dbałości i doceniania tego, co jest!

    • Awatar
      beba · 1 miesiąc, 2 tygodni temu

      Dzisiaj rano odebrałam poświateczną pocztę i dowiedziałam się, że człowiek, którego znam od przynajmniej 10 lat, mąż żonie i ojciec córkom umarł, nagle i niespodziewanie. W wielki Piątek. 04.04 życzyłam im wesołych świąt. Niedoczekał. Dostał zawału serca. Jak poradzi sobie żona ? Połowa jej i to ta silniejsza umarła. Teraz cieszę się tylko z tego, że gdy ostatnio byli w naszym mieście poświęciliśmy im z mężem tyle czasu ile chcieli, nie śpieszyliśmy się.To było nasze ostatnie spotkanie.

    • Awatar
      ASU · 1 miesiąc, 1 tydzień temu

      Anko, osobiście jestem zdania, że bardziej nas dotykają odejścia bliskich osób, które znaliśmy osobiście, niż bezimiennych ofiar. Wiem, że to przykre,ale dla mnie ważniejszy jest 26 maja i odejście kobiety, która była dla mnie drugą matką, niż data tej czy innej katastrofy. Może to mało patriotyczne, ale tak jest. Poza tym, nikt jeszcze nie udowodnił że to było morderstwo i zamach. Na razie to tylko teoria spiskowa.

    • Awatar
      ola lab · 1 miesiąc, 1 tydzień temu

      Jak widnialo w moim wpisie ,ktory tak uaktywnil”Sabine”….potrzeba duzo pychy,zeby kreowac sie na ofiare spisku, warta innych 95 ofiar.Czasem mysle ,ze niektorzy wrecz marza,zeby ten okropny wypadek.okazal sie byc zamachem,bo to by byl dopiero PR i spelnienie zyczen pomnikow,pomnikow,pomnikow ..

    • Awatar
      ola lab · 1 miesiąc, 1 tydzień temu

      ….i tak wlasnie mysle,patrzac na powtorki z wczorajszych wydarzen.Ciagle malo,malo,malo……klania sie bajka o ”Rybaku i zlotej Rybce”..

  • BLOG Awatar

    Słońce!

    Już prawie straciłam nadzieję na słoneczne Święta, a jednak się udało! Obudziły mnie promienie słońca, błękitne niebo i hałasujące ptaki. Uwielbiam takie chwile po serii szarych poranków i dni.

    Mam nazbierane suchego pieczywa, pójdziemy do parku nakarmić kaczki i łabędzie. Chłopcy uzbrojeni w sprzęt lejący wodę będą mieli zabawę po drodze, mimo że zimno, przecież nie odpuszczą lanego poniedziałku.

    Radosnej reszty Świąt życzę wszystkim!

    Użytkownik ASU zaktualizował swój stan:   2012-04-09 07:48:12 · Wyświetl

    2012-04-09 07:48:12
  • BLOG Awatar

    3 rano

    Przed 3 rano zaczął mnie budzić domofon, który wzbudzał się z powodu wilgoci. Raz, drugi, piąty……wstałam. Zresztą nie tylko domofon mnie budził, ale kolejną noc ataki kaszlu. Biorąc pod uwagę że mam z alergią problem zawsze na wiosnę dostaję leki na napadową astmę. Ostatnio lekarka dała mi jakąś ”nowość”, która na mnie nie działa. Reanimacja Berodualem pomogła zasnąć, teraz musiałam po niego sięgnąć ponownie, mam poważne spotkanie i nie mogę się dusić. Chyba pora umówić się do lekarza, tylko do jakiego? Alergologa? Pulmonologa? I gdzie znaleźć sensownego w Warszawie lub okolicy Piaseczna?

    Zanim zasnęłam zrobiłam przegląd pudełka z lekarmi, mamy z Qba całkiem niezły zapas sterydów i kostyko…coś tam, bo każdy daje coś innego: Flixotide, Seretide dysk, Pulmicort. Flutixon i coś tam jeszcze. Lekarze chyba mają prowizje od tego co wypisują, bo za nic nie chcą zrozumieć że jakiś lek poprzednio bardzo mi pomógł. Koniecznie wypisują coś innego, nowszego, lepszego, mającego niby inny skład.

    Ech…..

    Użytkownik ASU zaktualizował swój stan:   2012-04-05 08:52:52 · Wyświetl

    2012-04-05 08:52:52
    • Awatar
      Anka · 1 miesiąc, 2 tygodni temu

      Mnie czeka wizyta u alergologa.Nieźle się zawinęłam z moim uczuleniem.Nie martw się,coś znajdziemy.Świństw na rynku jest pełno.

    • Awatar
      Ula · 1 miesiąc, 2 tygodni temu

      Ze swojej strony mogę tylko powiedzieć, że trzeba unikać koszenili, czerwonego barwnika zawartego w jogurtach, galaretkach itp. – ponieważ bardzo nasila ataki astmy. Ja cierpiałam przez kilka lat, stosowałam Zyrtec i pewnej jesieni odeszło jak ręką odjął, nikt nie wie czemu…ale jest nadzieja, że Tobie też minie bezpowrotnie. Czego serdecznie życzę. :)

    • Awatar
      ASU · 1 miesiąc, 2 tygodni temu

      Samowolnie zaaplikowałam sobie Seretide dysk i przespałam całą noc, jakie to wspaniałe uczucie:)

  • BLOG Awatar

    Przedświąteczne próby

    Qba testuje nową babkę piaskową, przepis znalazł na kotlet.tv:)

    Mamy całą ambitną listę do przygotowania na Święta: sałatka warzywna, którą uwielbiamy. Schab na wędlinę. Kawałek karkówki na obiad. Sos żurawinowy z pomarańczą i goździkami do mięsa (to z Kuchni Agaty). Pasztet mięsny. Aha i koniecznie żurek z białą kiełbasą i jajkami. Z ciast: baba drożdżowa albo piaskowa i kruche ciasteczka. Jajka też będą ale jak sądzę w najprostszej formie.

    W tym tygodniu mam trzy spotkania pt ”jajeczko firmowe” więc przerobię jajka, jajka faszerowane pieczarkami, pieczarki faszerowane jajkami i inne konfiguracje. Obawiam się, że w Święta więcej nie przyswoję.

    Dziś mam wolny dzień – starszy miał egzamin szóstoklasisty (ja się bardziej przejmowałam niż on) oraz ma urodziny. Zamiast wyjścia do kina wybrał kino domowe z kolegą…….Ok. A my z Kubą pieczemy ciasta i robimy listę świątecznych zakupów.

    W niedzielę byłam w Kościele na 18:30, nie zawsze chodzę, przyznaję. I znowu było to samo: rodzice z małymi dziećmi. Rozumiem, że 4-5 latki się wiercą, kręcą, gadają do siebie i śpiewają na mszy dla dzieci czy innej południowej mszy. Ale wieczorem można by oczekiwać, że przychodzą Ci, którzy chcą mieć spokój i skupienie. A może jestem przewrażliwiona? Nietolerancyjna? Ale co zrobię, że mi to przeszkadza? Wyszłam na zewnątrz, ale wtedy to już nie to samo, poza tym przed kościołem gadają nastolatki……

    Wyszła mi z wpisu relacja, no trudno, nie zawsze mam wenę na płynne pisanie:)

    Użytkownik ASU zaktualizował swój stan:   2012-04-03 10:22:29 · Wyświetl

    2012-04-03 10:22:29
    • Awatar
      Marusia · 1 miesiąc, 3 tygodni temu

      Też właśnie zamierzam przystąpić do stworzenia listy potraw, którę chcę przygotować. Na pewno babka drożdżowa i jakieś mięso upieczone do podania na zimno. Sałatka też by się jakaś przydała. Pasztet zostawię siostrze.

    • Awatar
      Marusia · 1 miesiąc, 3 tygodni temu

      Mamy taką samą zastawę w pracy, sorry ale zwracam uwagę na takie szczegóły. Baba fantastyczna. ;-)

    • Awatar
      dhof · 1 miesiąc, 3 tygodni temu

      Wystrojona na Wielkanoc pięknie. Bardzo apetyczna próba :)

    • Awatar
      Joa · 1 miesiąc, 3 tygodni temu

      Ale babka! U nas ksiądz powiada, żeby skupić uwagę na mszy a nie na tym, co dokoła.

    • Awatar
      ASU · 1 miesiąc, 3 tygodni temu

      Łatwo powiedzieć z tym skupieniem ale spróbuję wykorzystać tą prostą radę:)

    • Awatar
      Joa · 1 miesiąc, 3 tygodni temu

      Serio, działa. Ale trzeba poćwiczyć, np. w autobusie „wyłącz” dźwięki dookoła, albo na ulicy, skup się na jednym dźwięku.

  • Wczytaj więcej  
Zaloguj