Cierpliwosci? Mi bark?
-
Jaki ma tytula ten obraz?
-
Liege dzien 107
Pozbieralam sie i pojechalam do Maastricht. Lepiej sie tam czuje niz w Liege.
Czuje sie jak na slabo naladowanych bateriach ktore trzeba co kilka godzin doladowywac.
Zawsze mi sie wydawalo, ze jestem samowystrczanlym zrodlem energii – przestalo to byc od jakiegos czasu prawda.
Za jakis czas powrotu a prawdziwa przyczyna tegoz wlasnie zawirowania wciaz sie przyczynia…..
-
Liege dzien 106
Piekny dzien cieply z muyka na ulicy, z chlopakiem proszacym mnie o 1 euro na jedzenie, a ja mu na to, ze kupie mu co chce. Wzial 1 euro i to co sobie wybral do jedzenia. Zla jestem, co mna kieruje? Nie wiem w tym prypadku chyba chcialam sobie z kims pogadac ale on potrafil powiedzie po angielsku tylko, ze chce forsy.
Za to muzyka bezinteresowna i piekna. Jak ktos chce posluchac nagralam male video dostepne na moim facebooku.
-
Ula pytanie z innej beczki ale chyba do wlasciwej osoby. Czy mozna zyc tylko na pomidorach? Moj oladek ostatnio czyt. 2 -3 tygodnie, niechce przyjmowac niczego innego. No moe troche dzemu? Cala reszta mojego czlowieka jak narazie nie ma nic przeciwko temu…
-
A co oni tam rozkladaja na ulicy? Maluja cos?
-
A dokad podazasz? Kobiecosci prawie bez cienia,,, cienia watpliwosci? Lubie zdjecia w ruchu…
-
Kochana Dhof, masz niezapszeczalna racje. Najsmutniejsze jest to, ze niektorzy nie potrafia dokonywac wyborow, nie wiedza jak lub boja sie odpowiedzialnosci i konsekfencji chca by ow wybor byl dokonany za nich to jest dopiero problem…
-
http://www.youtube.com/watch?v=zaUrzMeS4xg A to w podiekowaniu za przepiekna muzyke zwlaszcza Mozdzera i Botti. Sciskulec
-
Tez bym lubila w takim towarzystwie
-
Liege dzien 98.
Chyba juz wymarudzilam co mialam do wymarudzenia. Chyba powoli przyzwyczajam sie do biurkowej pracy i wpatrywania sie w dwa ekrany komputerowe, okno i paznokcie – moje paznokcie. Powolutku szykuje sie do odwrotu. Nie bede sie zasiedlala w Belgii, mocna jasna deklaracja. Mimo, ze niebo wyprodukowalo niesamowita tecze jak widac na zalaconym obrazku. Nie pamietam kiedy ostatnio tak bardzo zachwycalam sie tecza do tego zdjecie zamieszczone przez Anke i koncert Edyty Barosiewicz w Trojce zamieszalo mi to wszystko w jestestwie.
Kolejny weekend w ktorym moim jedynym towarzystwem bedzie prawdopodobnie deszcz, radio i zwierciadlany blog. PieknyA w Manchesterze, pracuje i szykuje sie do sezonu slubnego, jakby nie bylo ciezki kawalek chleba. A dotego wpadl mi w jakas dziwna, smutna apatie boje sie zeby go depresja nie dopadla. Z ta hyra nie ma zartow w dodatku jego rodzina niestety ma predyspozycje do stanow depresyjnych…
Lepiej przejze oferty pracy, zeby moc sobie chleb kupic na dobry powrotu poczatek, a gdyby ktos slyszal o jakiejs robocie to prosze o cynk. Koniecznie praca NIE biurkowa, chetnie skopie komus ogrodek i pograbie jak trzeba…
Może się uda przejść po tej tęczy na słoneczniejszą stronę życia?
Jakby mi sie przydała pomoc przy grabieniu trawnika, może wpadniesz na weekend?
Jesli wymarudzilas, to teraz zacznij planowac co dalej, co bys najbardziej chciala robic… itp. itd… wszystko sie ulozy!
Jej, co za tęcza!!! Jak widać, po moim awatarze, mam słabość do tego cudu natury.
-
uhhhhhhhu nie zle, trzymam kciuki… bedzie pod gorke ale zawsze kiedys w zyciu jest pod gorke – powodzeniaxx
-
Hmmm dzisiaj nr3. Dasz sie znalesc na Facebooku?
-
Dziekuje…
-
Podlaczam sie pod to chodzenie na bosaka. Spedzilam dzecinstwo na wsi do 12 roku zycia, i jak mi zle to w myslach wracam do tamtego okresu. Pamietam dokladnie flancowanie pomidorow, chowanie malych kurczaczkow w domu pod cieplym kloszem i jak nam jastrzab wykradl prawie wszystkie male indyczki ktore sie tylko mojej mamie we wsi wykluly, i jak mam plakala jak maciora zagryzla swoje nowonarodzone prosiaki bo zaczela sie prosic w nocy jak nikogo przy nie nie bylo. No i jak ojciec zbudowal ogromny kurnik … powodzenia przy budowie.
-
zgadzam sie z Ula. i w dodatku nie produkuje sie smieci a jezeli juz to mozna je zuzyc na kompost lub pokruszyc ptakom.
-
Anka ja to nie mam slow zeby cokolwiek napisac lub powiedziec o Twoim polozeniu, jestem raczej od czynu, gdybym mogla cos zrobic? podac, podsunac etc… zrobie to…
-
Liege dzien 91,
No i jak ja stoje? Nie pamietam kiedy to zauwazylam, ale napewno od czasu kiedy jestem tutaj. Lapie sie na tym, ze: kolana ugiete, miednica i brzuch wypchniete do przodu, klatka persiowa skulona do srodka, ramiona i kark napiete, lekko uniesione. Patrzylam na siebie ze wszystkich stron w lustrze, stojac tak przez dluza chwile. Kto ja jestem? To postawa kogos…. no kogo? Nie taka siebie pamietam…
ja też jestem do dupy a po tych przejściach blada jak papier ,chudsza już o 9 kg,prawie nie jem ,dieta,i w ogóle i w szczególe żywa denatka.
Anka ja to nie mam slow zeby cokolwiek napisac lub powiedziec o Twoim polozeniu, jestem raczej od czynu, gdybym mogla cos zrobic? podac, podsunac etc… zrobie to…
już zrobiłaś ,ale ten facet wiązał wiele nadziei jednak jest słaby,to typ starego kawalera,uwiązanego mamusią,który lata nic nie robi z soba.Teraz wciąż prosi mego z/w i Drakulę o pożyczanie kasy.Co do mnie to sama walczę,jak zwykle.
-
Tesknie za taka pewnoscia. Teraz tez jestem pewna, ze moja obecn sciezka jest obwodnica do tej wlasciwej…
-
Bolton. Bedzie Ci brakowalo.. .. Ale wsparcie no nie? seroko???? niech bedzie seroko.
-
Fantastyczny narkotyk, po ile dzialka?
- Wczytaj więcej







lubię różnorodność procesów ”doładowywania baterii”
z energią to jest taka bajka, że zawsze musimy miec kogoś, coś, lub miejsce z którego zaczerpniemy trochę mocy
Mnie sie nadal wydaje, ze jestem takim ’samowystarczalnym zrodlem enegrii’… ale dzis uswiadomilas mi, ze moze nie do konca… zawsze bowiem wiem, ze jest kilka osob, na ktorych moge sie oprzec…
Trzym się kobieto z Liege!