Kobieta na motocyklu. Blog Ani Jackowskiej

  • BLOG Awatar

    Mói mistrz z numerem 451

    Jest wielka! Ta w niebieskiej koszulce z numerem 451. Na starcie stanęłyśmy obok siebie. Kilka razy sprawdzałyśmy czy mamy dobrze zawiązane sznurówki. Rodzinna obsesja:) – Muszę biec szybko, bo podoba mi się ta biała Vespa za pierwsze miejsce – powiedział spokojnie mój numer 451. Vespa nam odjechała, ale czekały na nas puchary przygotowane przez ”najfajniejszego”:) Gdy widziałam jak moja 451 dobiega na metę z super czasem, pomyślałam, że jest naprawdę mistrzem. Fajnie jest biec z mamą!

    Użytkownik Ania Jackowska zaktualizował swój stan:   2012-05-21 16:09:48 · Wyświetl

    2012-05-21 16:09:48
    • Awatar
      Mary · 3 dni, 2 godz. temu

      Wielkie brawa dla Mamy!

    • Awatar
      Joa · 3 dni, 2 godz. temu

      Gratulacje!!!!

    • Awatar
      Ula · 3 dni, 2 godz. temu

      To naprawdę supermama !

    • Awatar
      iriszka · 3 dni, 2 godz. temu

      Mistrz Świata – zacny tytuł! Domyślam się, że w paru słowach starałaś się napisać jak Wspaniałą Mamę masz. Pozdrawiam Was serdecznie :)

    • Awatar
      Majk · 2 dni, 22 godz. temu

      tylko pogratulować!

    • Awatar
      Ania Jackowska · 2 dni, 9 godz. temu

      Gratulacje przekazane:) Mistrzowski uścisk dłoni dla wszystkich;) I uśmiechnięte – DZiękuję!:)

  • BLOG Awatar

    Płoty na klatce schodowej

    Wczoraj wieczorem miałam rower. Mój ulubiony. Dla mnie idealny. Gdy się obudziłam roweru nie było. Nie mogłam uwierzyć w puste miejsce na klatce. Przez dwie godziny wpatrywaliśmy się w zapisy kamer. Nikt nie wchodził, nie wychodził. Roweru nie ma. Myślałam że ze złości zwymiotuję. I z bezsilności. Po trzech godzinach rower się znalazł. Stał piętro niżej. Takie nieraz panują zwyczaje międzyludzkie czy miedzysąsiedzkie. Płoty jak stały, tak stoją. Niewidoczne. Nawet na przeszklonych klatkach schodowych. Dobrze, że dziś wieczorem znowu mam swój rower. Ale płot stoi nadal.

    Użytkownik Ania Jackowska zaktualizował swój stan:   2012-05-16 16:29:47 · Wyświetl

    2012-05-16 16:29:47
    • Awatar
      iriszka · 1 tydzień, 1 dzień temu

      Moje rowery ”znikały” dosłownie i na zawsze z piwnicy, z korytarza po przecięciu brzeszczotem zabezpieczenia. Jak kradli wszystko z piwnic, łącznie z kompotami, przestałam zamykać piwnicę …

    • Awatar
      Maciej Markisz · 1 tydzień, 1 dzień temu

      Oj znam to dziwne, beznadziejne uczucie. Straciłem w życiu dwa rowery górskie, z tego jeden ze wspólnej piwnicy w przyzwoitej zdawało się klatce. Życie w Polsce jest momentami bardzo przykre.

    • Awatar
      Ania Jackowska · 1 tydzień temu

      Najtrudnijsza jest właściwie ta strata na zawsze. Nawet zniknięcie słoików z kompotami narusza nasz spokój. Rower na szczęcie mam, ale poczucie bezpieczeństwa odjechało:(

    • Awatar
      Anka · 6 dni, 22 godz. temu

      Nie martw się poczuciem,tu nikt nie może go chwycić za ogon do końca.

  • BLOG Awatar

    Samotnie przez Bałkany

    Są rzeczy ważne. Są rzeczy, na których zupełnie mi nie zależy. Czasem zdarzają się takie, na których mi nie zależy, bo na nie nie czekam. Ale kiedy się przytrafiają, stają się ważne. ”Samotnie przez Bałkany” zostało wyróżnione. Zacne wyróżnienie w kategorii Książka roku. Cieszę się, bo to dla mnie ważna książka. Najważniejsza. Z tych co już napisane i z tych co jeszcze przede mną. Pełna tęsknoty  za bliską osobą, przeplatana rozmowami z nią.  Chociaż  właściwie to był  mój monolog. Wykrzyczany w środku, zapisany na kartce. W tle ponad 70 dni bałkańskiej samotności. Bałkańskich kolorów, radości ale i łez.  Dziękuję tym, którzy czytając Samotnie, usłyszeli ten mój krzyk unoszący się nad 10.000 km przebytej drogi. Są rzeczy ważne.

    Użytkownik Ania Jackowska zaktualizował swój stan:   2012-05-14 15:17:24 · Wyświetl

    2012-05-14 15:17:24
    • Awatar
      Ula · 1 tydzień, 2 dni temu

      Gratuluję, bardziej może odwagi niż samego wyróżnienia :)

    • Awatar
      Ania Jackowska · 1 tydzień, 1 dzień temu

      Dziękuję…Ta odwaga buduje się na lekkim strachu…on motywuje…Ula, spróbuj poszukać swojej odwagi..Wszystkiego dobrego!

  • BLOG Awatar

    Muzyka drogi

    Bez muzyki, bo w drodze jedyną muzyką jest dźwięk drogi. Nudne? Przydługie?;) Na filmie kilka miut, w rzeczywistości całe dnie. Przenieście się tam i wyobraźcie sobie. Czy można poczuć się samotnym? Ja się poczułam. Ale poczułam też szczęście i nieopisany zachwyt światem. Przestrzenie i dystans. Szczególnie ważny ten wobec samego siebie.  Suche usta. Żeby chociaż kilka słów móc z kimś zamienić.
    Argentyna. Ruta 40. Patagonia.

    Użytkownik Ania Jackowska zaktualizował swój stan:   2012-05-10 07:14:42 · Wyświetl

    2012-05-10 07:14:42
    • Awatar
      Mary · 2 tygodni temu

      Taka samotna podroz to dobry czas na pobycie z samym soba, rozmyslania, nabranie dystansu do roznych spraw… Podczas ogladania tego filmiku udzielil mi sie zachwyt przestrzenia i droga, ktora zdaje sie nie miec konca… Piekne! Dziekuje i pozdrawiam!

    • Awatar
      Ania Jackowska · 1 tydzień, 3 dni temu

      Masz rację…w samotnej podróży tak łatwo o nabranie dystansu do wielu spraw…A drogi nieraz nie mają końca…Pozdrawiam również!

  • BLOG Awatar

    Majówka prostych przyjemności

    Majówka prostych przyjemności. 30 km przebiegnięte ( na raty, ale zawsze), 33 lata skończone tego na raty nie da się rozłożyć), o 300 km na rowerze więcej.  Proste smaki: obwarzanki w Skaryszaku, grillowanie w Chacie Wuja Toma i chłodnik na domowym balkonie. I wiele innego dobra też się przydarzyło. Warszawa na nowo odkryta. A i kolejna książka trochę przybrała na objętości! I tyle zostało mi z tej majówki. Proste przyjemności. W zasięgu ręki. Dzięki temu dające jeszcze więcej radości.  Życzę wszystkim bezbolesnego powrotu do rzeczywistości. I nie zapominajcie w niej o prostych przyjemnościach.

    Użytkownik Ania Jackowska zaktualizował swój stan:   2012-05-07 08:54:28 · Wyświetl

    2012-05-07 08:54:28
  • BLOG Awatar

    Czuję, że udało mi się w tej podróży dosięgnąć nieba. Mam wrażenie, że nawet nieco je podniosłam. Jest przyjemne w dotyku i takie miękkie. Ale sporo łez bezsilności popłynęło zanim tu dotarłam. Skoro jestem tak blisko, to może wskoczę na jakąś chmurę i trochę sobie odpocznę. Pobujam się. Może zasnę… A Air France powita mnie szampanem:)

    Użytkownik Ania Jackowska zaktualizował swój stan:   2012-03-28 17:50:11 · Wyświetl

    2012-03-28 17:50:11
    • Awatar
      Krystyna Januszewska · 1 miesiąc, 3 tygodni temu

      gratulacje, a niebo rzeczywiście leciutkie.

    • Awatar
      iriszka · 1 miesiąc, 3 tygodni temu

      Sięgnęłaś nieba. Fajnie tam ?

    • Awatar
      Marika · 1 miesiąc, 3 tygodni temu

      Swietne zdjecie na zakonczenie podrozy!

    • Awatar
      heurystyczna_dziewczyna · 1 miesiąc, 3 tygodni temu

      Widać energię i pasję- super!!!

    • Awatar
      Ania Jackowska · 2 tygodni, 3 dni temu

      Drogie Kobitki! Najmocniej przepraszam, że po Argentynie z tych chmur nie zeszłam…Ja chyba w ogóle zbyt często w chmurach bujam…Ale jestem i wracam. A Wam dziękuję za to, że towarzyszyłyście mi w tej podróży.

  • BLOG Awatar

    To już ostatnia wspólna fotka:) Dołączam do rodzinnego albumu. Coś ta rodzina z każdym rokiem mi sie powiększa. GS wpłynął na białe przestrzenie Salina Grande. Tam gdzie sucho oczywiście, bo woda i sól to acido – pamiętam o przestrogach robotników pracujących na miejscu. Mam nadzieję, że taką ilością soli przywitają mnie pojutrze na Chopinie;) Ale to nadal nie koniec:)))

    Użytkownik Ania Jackowska zaktualizował swój stan:   2012-03-27 18:26:31 · Wyświetl

    2012-03-27 18:26:31
    • Awatar
      Marika · 1 miesiąc, 3 tygodni temu

      Pieknie.. :)

  • BLOG Awatar

    Takie cudo dostaliśmy w prezencie na koniec tej podróży. Salinas Grande. Należało nam się. GS przeciągnął mnie przez kręte ponad 4200mnp. Gdy zjeżdżaliśmy po drugiej stronie masywu, słońce było tak ostre, ze mrużyliśmy oczy. Po kilku kilometrach widok białych przestrzeni i odbijającego się w nich słońca kazał nam sie zatrzymać. I oczywiście wjechać w tę białość :) Po nocy spędzonej w pokoju 13 szczęśliwie dojechaliśmy do Buenos. Kibice drużyny Santa Fe jadący na mecz do Capital Federal, bili nam brawo… Okazało się, że Polska flaga którą mam na kurtce jest w barwach ich drużyny. Obiecałam, że ze względu na jedność kolorów będę trzymać za nich kciuki… Mi i GS-owi sie udało, mam nadzieję, że im tez… Ale to jeszcze nie koniec:)

    Użytkownik Ania Jackowska zaktualizował swój stan:   2012-03-27 18:26:00 · Wyświetl

    2012-03-27 18:26:00
    • Awatar
      Między Mną a Mną · 1 miesiąc, 4 tygodni temu

      to zdjęcie oszałamia a motocykolwe przygody fascynują – życzę spokojnego & bezpiecznego lotu

    • Awatar
      Katarzena · 1 miesiąc, 4 tygodni temu

      Pięknie tam..

    • Awatar
      Joa · 1 miesiąc, 3 tygodni temu

      Ach, jaki widok!

    • Awatar
      iriszka · 1 miesiąc, 3 tygodni temu

      czyżbym wciągnęła cały haust świeżego powietrza!!!

  • BLOG Awatar

    Ponad 850 km… padam. Jak prawdziwy człowek drogi jem na poboczu domowe salume, plastry koziego sera i świeży chleb. Tylko nie sikam za GS jak to robią inni ludzie drogi ale staram się wytrzymać do najbliższej łazienki;) Chociaż do Buenos zostało 650 km… więc jeszcze wszystko przede mną. Pilar. Idę uczestniczyć w miejscowym rytuale – wieczornych spacerach wokół kilku drzew. To zwyczaj ogólnoargentyński – pół godzinny spacer a potem… jemy kolację! A następnego dnia spacerujemy od nowa… Na jutro mam dla Was cud fotkę… ale teraz śpieszę się na miejscowy spacerownik! Chociaż po 850 km to marzy mi się profesjonalny spacer po plecach:)

    Użytkownik Ania Jackowska zaktualizował swój stan:   2012-03-27 18:25:16 · Wyświetl

    2012-03-27 18:25:16
  • BLOG Awatar

    Bycie kobietą to nieustanne podejmowanie decyzji;) Co założyć, w czym bardziej nam do twarzy… Nawet w podróży te dylamaty nie opuszczają;))) Która rękawiczka dzisiaj… co bardziej pasuje coyita czy llama… Po takich cudach czarne skórzane zrobiły się niewygodne;) Jedziemy dalej! W lamie!

    Użytkownik Ania Jackowska zaktualizował swój stan:   2012-03-22 19:06:31 · Wyświetl

    2012-03-22 19:06:31
  • BLOG Awatar

    Nadal nie potrafię oprzeć się pachnącym tortillom i empanadom. Z mięsem, z jajkiem, z kukurydzą. Ale te ostatnie tylko w piątek. – Wigilia. Tłumaczy mi Pani wyciągając z wiklinowego kosza małego pieroga. Powoli zaczynam orientować się w czyich koszach pierogi smakują lepiej. Tak na ja warszawskim bazarku pomidory. Po godzinie wracam po kolejną dokadkę. – Nie ma. Pokazuje na pusty kosz. Jak to nie ma… A wydawało mi się że kosze z empanadami są bez dna ;) Tilcara, Humacuaca – miasteczka północnej Argentyny. I powoli zbliżam się do końca. Przepełniona jestem kolorami, bo kolory wąwozu Quebrada de Humacuca co chwila się zmieniają: żółty, pomarańczowy, ognista czerwień. I ludzie są kolorowi. Chociaż na widok aparatu te kolory tracą… ale szanuję to:) Na szczęście dzieci jak zwykle zadowolone :)

    Użytkownik Ania Jackowska zaktualizował swój stan:   2012-03-21 21:51:53 · Wyświetl

    2012-03-21 21:51:53
    • Awatar
      iriszka · 2 mies. temu

      Dzieci zadowolone i fajny pies :)

    • Awatar
      Anka · 2 mies. temu

      A wiesz,że masz mnie duchem na tylnym siedzeniu?

  • BLOG Awatar

    I znowu wszystko pomarańczowe. Balansowanie na krewędzi. Czy z przeciwka coś wyjedzie? – Uważaj na spadające kawałki skał – ostrzega mnie przed wjazdem w góry mężczyzna na stacji. Na szczęście nic nie spadło:) Przepraszam za brak weny ale mam stereo – dwie hiszpanki i argentynkę pakujące plecaki – urocze kobitki:) Ale nie słyszę swoich myśli:) Argentyna:)))) Lubię to !

    Użytkownik Ania Jackowska zaktualizował swój stan:   2012-03-19 20:37:43 · Wyświetl

    2012-03-19 20:37:43
    • Awatar
      Anka · 2 mies. temu

      Wena? I tak dobrze,że notujesz i to,że piszesz przy takiej ilości bodźców.Wesołego dnia i następnego też!

  • BLOG Awatar

    Przechodzę obok. Zaglądam do środka przez oszkone drzwi. Stamtąd dochodzi muzyka. Sala w półmroku. Para w tańcu. Zastygam aby im nie przerwać. Aby nie zauważyli że patrzę. Zauważyli. Otwierają drzwi i zapraszają do środka. Młodziutka Silvanna czeka na swoją lekcję popijając pomarańczowe mate. – Lubisz? – Lubię. Jest słodkie. Para zaczyna kolejny taniec. I było Tango. I były Milonga. – Idź na plac. Tam dzisiaj też tańczą. Wracam do hostelu ale Tango na placu cały czas we mnie gra nie pozwalajac zasnąć. Wychodzę. I rzeczywiście grało. A pary w skupieniu oddawały się tańcu. – Nie tańczę, ale uwielbiam patrzeć jak tańczą – mówi do mnie siedząca obok kobieta. W przerwie, do krążącego wśród publicznosci kapelusza zebrani wrzucają po kilka pesos. Znowu muzyka. Można się zapatrzeć. W kolejnej przerwie losowanie. Moja 115 niestety nie wylosowana. Za to właściciel numeru 139 może już szykować się na niedzielną lekcję Tanga. Ale i tak wygrałam ten wieczór. I wygryłam tę podróż i to, że tutaj jestem. Salta.

    Użytkownik Ania Jackowska zaktualizował swój stan:   2012-03-18 20:29:47 · Wyświetl

    2012-03-18 20:29:47
    • Awatar
      iriszka · 2 mies. temu

      Czują to tango, żyją w jego rytmie :) Pozdrawiam ”tangowo”.

  • BLOG Awatar

    Przerwa w podróży:) Fotki, wpisy, obowiązkowe sprawdzenie Infoclima i Ruta 0. Tego nauczyłam się od argentyńskich przedstawicieli handlowych. W hostelowych pokojach zwykle łóźek 6. GS gabarytami do pokoju nie pasuje, ale zawsze znajdzie się dla niego przytulny kąt. W końcu określenie ”common room” do czegoś zobowiązuje. Ktoś obok siedzi i czyta, ktoś śpi, a ja mogę sobie popracować:) 24 h na dobę razem!

    Użytkownik Ania Jackowska zaktualizował swój stan:   2012-03-18 20:28:44 · Wyświetl

    2012-03-18 20:28:44
    • Awatar
      Anka · 2 mies. temu

      Fajnie wyglądasz zza tego super motocykla.Ja jednak pojadę do tej Argentyny,niech mnie,podoba mi się!!!

  • BLOG Awatar

    Nie ważne że pod prąd. Ważne, że gęsięgo i środeczkiem. Idealnie po podwójnej ciągłej:) Tak ośla filozofia. W sumie całkiem niezła:))

    Użytkownik Ania Jackowska zaktualizował swój stan:   2012-03-18 20:28:19 · Wyświetl

    2012-03-18 20:28:19
    • Awatar
      Anka · 2 mies. temu

      kapitalne.Osły są ośle? bzdura! Toż to mądre zwierzaki.

    • Awatar
      Joa · 2 mies. temu

      :)

  • BLOG Awatar

    Dojeżdżam do Santa Maria gdy młodzi chłopcy zbierają z pastwisk konie. Przydrożne puebla pełne ludzi. Małe motocykle sprawnie przeprawiają się przez wylane rzeki. My z GS-em mamy stracha. To znaczy ja mam. Zapach pieczonej tortilli przypomina że czas się zatrzymać.- To Twój koń? – pytam chłopca stojącego przy drodze. Ruchem głowy przytakuje. – Mieszkasz tutaj? – pokazuję na okolicę. Uśmiecha się i znowu kiwa głową.- Jak masz na imię” – zadaję ulubione pytanie argentyńskich dzieciaków. Wprawiam go tym w zakłopotanie. Po chwili podciąga rękaw i pokazuje mi przedramię z wytatułowanym imieniem. – Sebastian? Czytam na głos. Kiwa głową. I już rozumiem. Ale wszystkiego nie da się wytatuować. Jak pachnie trawa, jaki kolor miały dzisiaj góry, czy miał dobry dzień…Mam nadzieję, że ma wokół siebie ludzi, którym, na swój sposób, może o tym wszystkim ”opowiedzieć”…

    Użytkownik Ania Jackowska zaktualizował swój stan:   2012-03-17 11:46:44 · Wyświetl

    2012-03-17 11:46:44
    • Awatar
      Anka · 2 mies., 1 tydzień temu

      Mam nadzieję,że wydasz po powrocie książkę.

    • Awatar
      Marika · 2 mies., 1 tydzień temu

      Lubie z Toba podrozowac! A te zdjecia sa wspanialym uzupelnieniem opowiesci. :)

  • BLOG Awatar

    Pamiętacie jak to brzmiało? ”Kaktus mi na GS-ie wyrośnie..”?:)) Czy coś takiego? Bo mi się już wszystko pomieszało:)))) Kaktusowe pola i wszystko czerwone. Prowincja La Rioja.

    Użytkownik Ania Jackowska zaktualizował swój stan:   2012-03-15 21:34:36 · Wyświetl

    2012-03-15 21:34:36
    • Awatar
      Marika · 2 mies., 1 tydzień temu

      :) piekne zdjecia!

  • BLOG Awatar

    Rodeo. Jezioro Digue Cuesta diel Viento. Ponoć najlepszy surferski spot świata. Surferów już nie ma. Została domowa posezonowość. Sprzedawca w piekarni dorzuca kilka ciastek więcej, w mięsnym dostaję szynkę spod lady, a w warzywniaku pomidory z lepszej półki. Budzą mnie koguty i wiatr. Pod drzwiami przelatują suche liście. U gospodarzy torby suszonych pomidorów i jabłek. I wełniane pledy. Jesień.

    Użytkownik Ania Jackowska zaktualizował swój stan:   2012-03-15 21:33:59 · Wyświetl

    2012-03-15 21:33:59
  • BLOG Awatar

    I jest tak jak mialo być… wzdłuż ośnieżonych szczytów Andów. Pięknych i zmiennych. I niech będzie tak dalej:)

    Użytkownik Ania Jackowska zaktualizował swój stan:   2012-03-15 21:32:37 · Wyświetl

    2012-03-15 21:32:37
    • Awatar
      iriszka · 2 mies., 1 tydzień temu

      niebiańskie_zdjęcie :)

    • Awatar
      Między Mną a Mną · 2 mies., 1 tydzień temu

      Piękny jest Nasz Świat!!!

    • Awatar
      ASU · 2 mies., 1 tydzień temu

      Przepiękne zdjęcie!

  • BLOG Awatar

    Zakręcę się, zachwycę się

    Argentyna… Nie ogarniam. Ulżę sobie tym mało pisarskim określeniem. Bo moja pisarskość straciła wenę. Z pustki Patagonii, wprost w hałaśliwą Mendozę. Chaos, hałas, muzyka. Policyjne motocykle eskortują autobusy kibiców. Argentyna-Columbia. Na lepszy sen, zamiast wina kupuję zatyczki do uszu. Na wszelki wypadek, gdyby sytuacja mnie przerosła:) Wieczorem na Plaza Indipendencia taniec. Facet z koszem kanapek, wita się z tym z tacą granity i ruszają do pracy. – 5 pesos! – słychać co kilka taktów poruszającej muzyki. Kawałek dalej, kibice okazują swoją radość z remisu 4:4. – Grają kiepsko, ale im kibicujemy – słyszę od śpiewających. Ruch, mnóstwo bodźców. Nie ogarniam. Ale postaram też się zakręcić. Tak jak tancerze w tym tańcu. I spojrzeć na to wszystko z zachwytem. Tak jak dzieci obserwujące ten szalony taniec.

    Użytkownik Ania Jackowska zaktualizował swój stan:   2012-03-10 17:02:46 · Wyświetl

    2012-03-10 17:02:46
    • Awatar
      Anka · 2 mies., 2 tygodni temu

      Argentyna,bardzo chcę tam kiedyś być.

  • Wczytaj więcej  
Zaloguj