Pisane na lustrze. Blog Anny Janko
-
Dusza w lustrze
Wróciłam właśnie, zajrzałam do Zwierciadła, przeczytałam Wasze komentarze. Teraz mogę się przyznać do tego, że wiersz „Z wadą serca” napisałam w wieku siedemnastu lat. Wszystkie moje wiersze z pierwszego tomiku, to wiersze licealne (jednak nie pensjonarskie), pisane w trzeciej i czwartej klasie. Ukazały się drukiem, gdy byłam dziewiętnastolatką. Ten utwór, który wklejam poniżej – całkiem inny w tonie – też z tamtego czasu. Kochałam się wtedy w pewnym znakomitym aktorze, a on, okazało się któregoś dnia, odszedł od żony do młodziutkiej kochanki. Jego córka była w moim wieku wtenczas. Byłam niezwykle poruszona tą ówczesną „pudelkową”, „pomponikową” aferą i napisałam ten mściwy wierszyk, który zwieńczył dwuletni afekt… Po latach, nie tak dawno, spotkałam prywatnie tego aktora, na jakimś bankieciku. Był już dobrze po 70-tce. Powiedziałam mu (ze swobodą właściwą wiekowi średniemu…), że się kochałam w nim kiedyś, jako uczennica, że zasypiałam słuchając jego wspaniałych recytacji z płyty.. Okazał się nieużyty jakiś, bez poczucia humoru, coś tam bąknął i tyle tego było… O wierszu nie wspomniałam, oczywiście. A dziś ów „List z pogróżkami” jest czymś całkiem innym – pamiątką po moim niegdysiejszym, młodzieńczym widzeniu starości. Hm… Przeczucia mnie nie myliły, sprawdziłam na sobie to cudowne zjawisko: dusza się nie starzeje. W wewnętrznym lustrze nasze „ja” jest wciąż w tym samym wieku (bez wieku?).
LIST Z POGRÓŻKAMI
Będzie pan śmiesznym płonącym staruszkiem
Ciało mdłe a dusza jędrna
Siła – będzie się gotować w smętnych fałdach
Miłość – nie zgodzi się na wspomnienia
I będzie bez końca sprawdzać puste miejsca
Pan będzie wołał, wołał
A ludzie stwierdzą
że ręce – nie ręce
nogi – nie nogi
i pozostawią pana z lustrem
w którym odbija się tylko duszaCo się z pana wystarzeje
.
Użytkownik Anna Janko zaktualizował swój stan: 2012-01-31 19:54:23 · Wyświetl
Zdarzyło mi się czytać wiersze młodzieńcze, bądź też pisane przez poetów na początku twórczej drogi. Zdumiona byłam ich dojrzałością i gdybym nie wiedziała kiedy powstały, myślałabym, że pisał je poeta doświadczony. Wnioskuję z tego, nic zresztą odkrywczego, że prawdziwi poeci dojrzewają już w łonie matki i rodzą się z misją.
Wiersz świetny ,zupełnie do innego kontekstu mi pasuje.Co do misji nie byłabym tak romantyczna natomiast jestem przekonana,że każdy ma pisany sobie scenariusz życia a w nim zadanie.i niech biją we mnie naiwnością stwierdzenia,święcie w to wierzę.
Jak jasnowidzenie:)
Od kiedy wiara jest jasnowidzeniem?
Zabawa w zemstę. Terapia. Teraz więc wiemy, jak okrutny to był wiersz, bezlitosny.
A ze mnie wystarzało się takie coś, że w pewnych obszarach osobowości nie mam ciągłości, jakby wspomnienia dotyczyły innej osoby. Czasem też myślę, że natura nie przewidziała, że będziemy żyć dłużej niż 40 lat. Bo 40 lat to akurat tyle, aby doświadczyć i umrzeć w przekonaniu, że miłość jest jedyna i dozgonna, że „poglądów nie zmienia się jak rękawiczki” itp.
Ucieszyłam się na ”otwarcie szuflady”. Bardzo.
Młode osoby, które próbują pisać, chcą zobaczyć i tę licealną twórczość. Czytam ich wiersze, gdy chcą pokazać je ciut większemu gronu, robię małą wystawę w czytelni.
A propos wieku duszy. Może przez to, że jestem wśród młodych osób, wydaje mi się, że moja się nie starzeje w tempie równym kalendarzowi.
@Minuta: doświadczenia po 40 są może i bolesne, czasami takie na skraju przetrwania. Jednak podkreślam ostatnio często: życie kobiety zaczyna się po 50. Dostrzegasz to czego wcześniej nie widziałaś, nabierasz sił by znieść kolejną ”bitwę” o życie, o uczucia i zastanawiasz się: dlaczego ten rok jest cały czas na najwyższych tonach walki? Przecież był już taki 2010 …
W radio informacja o śmierci Wisławy Szymborskiej
Wiersze z szuflady mogą być bardzo interesujące… Uwielbiam poezję Anny Janko z lat 80-tych
Dziękuję , Iriszko, za dobre słowa. Cenię sobie własne 50+. Z natury jestem optymistką, a to o czym napisałam to raczej odkrycie tajemnicy natury i moje zdziwienie.