-
nie przywiązuj się do rzeczy materialnych ...
przemyślenia z dziś….bycie trollem się opłaca…powoli mój mózg walczy z moim blond stanem umysłu…i gdybym tak nienawidziła w pracy babsztyla od Knapek, obraziła się na fryzjerów i przemysł odzieżowy to po 2 latach będzie stać mnie na wyjazd do Indii, po roku do Maroka…nie jest tak że mało zarabiamy po prostu konsumpcjonizm nauczył nas bierności i sztuczności…a sztuczne szpony, sztuczny kolor i tona niepotrzebnych pierdów zabiera nam możliwości do dokonania tego co siedzi w nas…Dorotko rozpoczynam dziś z tobą wojnę…z miłości do ciebie (siebie)
-
-
...jedyny tytuł tego wpisu to ciśnie mi sie słowo zaczynajace się na ch kończące na a i to nie chmura
Przyszedł w moim życiu taki moment, że myślę, iż to jakaś matriksowa rzeczywistość, upadły systemy wartości, zasady, obyczaje i zwyczaje panujące w moim życiu, wszystko to co uważałam za słuszne i moralne jakby upadło o bruk i za cholerę niemrawo nie potrafiło się podnieść. Ktoś w takiej chwili stoi nad tobą i mówi że to co robiłaś, w co wierzyłaś i gdzie dążyłaś jest złe, jesteś złą matką, złą żoną beznadziejnym człowiekiem, porządek który masz jest bałaganem a bałagan porządkiem, to co śmierdzi ma zacząć pachnieć, a to co do tej pory ci pachniało jest smrodem. Bóg, w którego wierzyłaś jest śmieszny, matka która kochałaś jest gównem, dzieci, które kochasz ponad wszystko nazywane są zwierzętami bez ogłady. Miłość nazywana jest chujnią i ochłapem a kolejny kopniak i obolała głowa pieszczotą i zaszczytem. Do tego gdy walczysz o resztki godności słyszysz, że jesteś chora psychicznie. Myślę, że to straszna choroba taka wyuczona bezradność i oddanie życia w ręce kogoś, kto robi z ciebie laleczkę voo doo, wciąż nowa poprzeczka, wciąż nowe oczekiwania i nowe cierpienia… Boże zabierz ode mnie wszelakie uczucia, pozostaw mi tylko obojętność, bo to co prawdziwe i autentyczne i tak w sercu się nie zmieni… a tym jest właśnie miłość do własnych dzieci…
Ale chyba i nie ”cholera”…? Bo przy ogromie rozpaczy, ktory wyplywa z twojego wpisu ”cholera” brzmi jak ”kwiatuszek”… Czy nie jesteś przypadkiem zodiakalnym bykiem? Czytałam, ze bykom w kwietniu będzie doskwierać nadmierne przejmowanie się cudzymi opiniami. Jestem bykiem i wiem co mówię:) Trzymaj się tego co autentyczne Dorotko, i trzymaj się ciepło.
Nie wiem, co/kto Tobą tak szasta. Trzymam kciuki, byś to pokonała.
Dorotko, pamiętaj, ze najważniejsze jest to, co Ty sama myslisz o sobie i pamiętaj też, że w oczach Boga Twoja wartość jest niepodważalna. Przytul sie mocno ode mnie.
-
I never make the same mistake twice...i make five or six times, just to be sure...
Święta już chyba nigdy nie będą święte, nic nie wróci ani uśmiechu, ani pogody ducha, ani spontaniczności, która towarzyszyła człowiekowi przez lata. Święta spędzone u obcych ludzi, pod ciągłym czujnym okiem obserwacyjnym, czułam się jak w okopach wojennych, spięta czekając na kolejny nalot. Nie potrafię nie umię i nie chcę być marionetką w rękach obcych ludzi, rzygam na komendy: a teraz siadaj, a teraz jedz, a teraz szczekaj, wszystko na czas. Kiedy ktoś wisi nad tobą i majstruje przy twojej odwiecznej potrzebie samoświadomości i samosterowalności wszystko jest w należytym porządku, bo taka jest kolej rzeczy, kiedy zaś mówisz dość stajesz się wrogiem, niegodziwcem, niewdzięcznikiem który nie docenił tych wszystkich wspaniałych wypieków. Jestem zmęczona atmosferą świąteczną, jeżeli rodzinnie to święta powinny trwać tylko 1 dzień, wtedy jak widać człowiek potrafi trzymać fason, a fasada uprzejmości trzyma się nienagannie, ciasteczko, szyneczka, jajeczko, ciasteczko, jajeczko. Zajmuję się sobą od 16 roku życia, ciężko mi zawsze podporządkować zwłaszcza ludziom, którzy połowicznie i przez sito własnych uprzedzeń szanują bądź nie szanują innych ludzi…
-
krzywe święta- czyli jaki pan taki kram
To że idą święta ciężko było wyczuć, na dworze brak śniegu, temperatura dodatnia, jako ze cały dzień siedzę w pracy bądź w domu, to zarówno w jednej komórce (społecznej) jak i drugiej nikt się nie zatroszczył o choćby najmniejsze dekoracje, świerki i bombki. Niestety wczoraj nastała ta wiekopomna chwila, dzieci w końcu wjechały dorosłym na ambicje, że święta a my nawet choinki nie ubraliśmy. No i stało się!!!!, zapakowaliśmy trójkę paczworkowych dzieci do namiastki samochodu forda KA i podjechaliśmy do sklepu. Wybór choinki był prosty musi ją cechować kilka znaczących przymiotników, musi być zielona, pachnąca i tania. Poczytaliśmy skomplikowana tablice cen: jodła kaukaska, świerk, sosna, cięte, donica i oczywiście pełna rozmiarówka jak w sklepie ze stanikami. My oczywiście nastawiliśmy się na tani zakup, świerk polski rozmiar 130, fi cholera wie, donica. Pan pokazał nam kilka okazów, ja wybrałam najładniejszą wg mnie, marek sugerował, że chyba krzywa, ale oczywiście nie słyszałam lub nie chciałam tego usłyszeć. Wypad po choinkę trwał 2 h, a sam jej wybór 30 sekund. Więc ulokowaliśmy choinkę i naszą całą piątkę do forda KA i przywieźliśmy święta do domu. Kiedy zobaczyłam choinkę to myślałam, że się przewrócę ze śmiechu była tak krzywa, że ciężko by było ją opisać, wyglądała jak nawalony wychudzony facet, któremu wiatr wiał w plecy a on sam miałby zaraz paść na pysk. Dzieci pooglądały choinkę i zaczęło się… ty mamo ale czemu ona taka krzywa, ty ale ona nie jest prosta, ale ona wygląda dziwnie, do tego dodał pan domu, że chyba najbardziej wkurwił go fakt, że wybrałam taką krzywą i olałam jego sugestię, a ja oczywiście w zaparte, że ona taka krzywa nie była i że pewnie pan sprzedawca się pomylił, albo się wykrzywiła w za małym samochodzie. W końcu powiedziałam tym paskudnym dzieciom, że to nasza choinka i taka mamy ją kochać, a one nadal że …krzywa. Powiedziałam im , że mnie kochają a ja tez jestem krzywa bo mam krzywe cycki, że Maję kochamy a ma krzywe zęby, że Bianka krzywo chodzi, Ksawery ma krzywe myśli, a Marek też pewnie coś krzywego ukrywa w spodniach. Dopieściliśmy choinkę, przesądziliśmy i może została lekko krzywa ale cudowna i nasza…
kiedyś pisałam podobnie i dziwiłam się strasznie,dlaczego wiele osób mnie krytykuje a przecież tak świetnie piszę.Teraz rozumiem.Dobrze,że przeczytałam .Pozdrawiam.
podoba mi się wniosek końcowy – lekko krzywa, ale cudowna i nasza..” w tajemnicy powiem Ci, że moja ”żywa” choinka w tym roku okazła się być anorektyczką – nie pije wody – jest taaaakwysuszona, że aż przykro na nią patrzeć – mimo to próbuje wskrzesić radość i upchać prezenty od świętego Mikołaja, może nie znikną pośród opadłego igliwia
-
because... true love...
Stanęłam przed drzwiami Twoimi
Choćby i przez dziurkę od klucza chciałam zboczyć co za nimi
Czekałam dniami i nocami kiedy wprowadzisz mnie w ten kolorowy, magiczny świat
Ty zawiązałeś mi oczy i kazałeś czekać
Kiedy obudziłam się po drugiej stronie
Było ciemno, zimno i mokro
Nie było magicznie
Nie było kolorowo
Nie było delikatnie
Z MIŁOŚCI ciało moje dekorowałeś dzień po dniu
Nie kolorowe bransoletki lecz sine obręcze zdobiły nadgarstki
Sutki moje spragnione warg twoich, kurczyły się z bólu
Sine, skopane zwiotczałe pośladki nie nęciły już Ciebie.
Gniłam od środka, sina, niema, spragniona miłości
Umierałam powoli, ja zhańbiona, zgniła marionetka
Szukałam za drzwiami kolorowego świata, a dostałam mrok. (Noemi W.)
-
Sapientyzm - niemądre udawanie mądrego
Wg Eriksona sapientyzm (niemądre udawanie mądrego) jest charakterystyczny dla osób starszych…a ja mówię nie. Jestem byłam i dozgonnie będę nowożytnym przykładem sapientyzmu wśród osób młodych. Kiedyś pisałam do mojego ukochanego byłego listy, a że facet był w moich oczach szalenie mądry o oczytany a do tego dużo starszy, wpadłam na genialny pomysł aby w pisanych do niego listach podpierać się mądrymi słówkami. Odbywało sie to tak, że brałam słownik Kopaliśkiego i wybierałam mądre słówka, a potem cos tam pisałam oczywiście raz po raz wtykając mądrości i niby obycie z takimi wyrazami. Oczywiście faceta na to złapałam, ubóstwiał mnie za moją mądrość i oczytanie zwłaszcza, że miałam wtedy 16 lat. Tylko wpakowałam się sama w maliny bo jestem z natury i z koloru włosów blondynką (od czasu do czasu tylko mój mózg walczy i pojawiają się czarne odrosty) i nie dało się długo udawać tych mądrości. Z czasem z Kopalińskiego przerzuciłam się na łacinę i zamiast „katatonii” rzucałam po kątach kurwy… Dziś wiem, że bycie niemądrą kobietą jest dojrzałe i mądre
ładnie to okresliłas,zgadzam się,czasem po prostu mądrze jest być głupim.I wiesz ,ja sobie całkiem świadomie czesto na to pozwalam,to mnie reinkarnuje duchowo i odżywia.
hehe , odrobina humoru
)
dobre! Gdyby czlowiek miał pamięć idealna ,to sama korzyść pamiętac do starości te mądre słownikowe wyrazy;)znam wielu ludzi niemądrze udajacych mądrych, z odbiciem lustrzanym włącznie
pozdrawiam
-
Rynek holistyczny
Zaskakujące ile na rynku jest szkół, szkoleń, warsztatów holistycznych, w samym Wrocławiu można dotknąć mistycznej wiedzy, dowiedzieć się jak wprowadzić umysł w stan alfa beta, teta, jak za pomocą medytacji stać się bogatym, osiągnąć stan równowagi doznać mistycznej wiedzy. W ostatni piątek miałam ”zaszczyt” wziąć udział w warsztatach dotyczących obfitości. Warsztaty prowadziła kobietka, która nie podejrzewałabym o jakąś mistyczną wiedzę, próbowała uczestnikom uświadomić co należy robić aby obfitość napłynęła. Odebrałam to jako kunszt manipulacji, nie zrobiło to na mnie wrażenia najmniejszego, zwłaszcza rozbawił mnie moment wystawienia dzbanuszka, do którego należało dać datki z wdzięczności dla guru ( ja miałam 100 ale pożyczoną, wiec nie dałam) . Może ja jestem zbyt prosta na taką metafizykę, może powinnam otworzyć się bardziej i swój wynędzniały portfel, ale taka jestem. Ciężko mi zmierzyć sie z energią rejki, kiedy brak mi energii te zwyklej i przyziemnej, wstaję o 5.10 o 6.30 gonię z językiem na brodzie z rocznym dzieckiem do żłobka, bo 134 ucieknie, bo praca, bo fajka postawiona na liście obecności przez groźna panią W, wracam z pracy i galopu ciąg dalszy. Nie mam siły na przyziemność, wygrzania się w kąpieli,a pomalowanie paznokci jest już turnusem w SPA. Wyjście na holistyczne warsztaty jest mistyczne tylko dla mnie dlatego, że przez bitą godzinę jestem tam tylko dla siebie i nie z obowiązku. Jakkolwiek bym nie narzekała na utratę siebie, kiedy zakończę etap pampersów rozpocznę etap przygody z żaglem psychotroniki. Może moje holistyczne zajęcia będą dla młodych/starych mam pt. „Holistyczny sposób na Roz-trojnienie osobowości aby ogarnąć gromadę dzieci i z uśmiechem podać piwo odpoczywającemu mężowi”
-
toksyczne tango
Zastanawiam się nad zjawiskiem „uzależnienia od miłości” , przez przypadek (a może i to nie był przypadek tylko moje podświadome poszukiwania) trafiłam na stronę „Kobiece serca” i książki Eugenii Hyrzyk rozwijające i badające to zagadnienie. Bez rozdrapania i rozgrzebania tematu wydawało mi się to ot takim pierwszym lepszym prymitywnym tematem, właściwie można powiedzieć, że spuszczonym na margines ciekawości. Jednak ku mojemu zaskoczeniu po zgłębieniu tematu spowodowało wiele przemyśleń. Uzależnienie kojarzy się z piciem, narkotykami, alkoholem, ale co dzieje się z człowiekiem kiedy jego uzależnieniem jest inny człowiek. Narkoman czy alkoholik zdolny jest do posunąć się zaskakujących sztuczek aby uzyskać przedmiot swojego uzależnienia. W tym bezmyślnym pędzie goni na oślep aby zdobyć tylko to co jest mu tak niezbędne, doprowadza go to do ruiny psychicznej i fizycznej. Niestety uzależnienie od miłości przynosi podobne skutki, na pierwszej linii mamy uzależnienie od miłości rozumiane w kontekście uzależnienia od seksu, ale myślę, że tego typu uzależnienie nie jest tak groźne jak uzależnienie emocjonalne od miłości (nie mylmy tego z uzależnieniem materialnym- załóżmy ze osoba uzależniona nie potrzebuje kasy i nie podchodzi do tematu materialnie). Bardzo często we uzależnienie od miłości podają kobiety myląc owo niszczycielskie uczucie z prawdziwym dorosłym uczuciem. Osoby uzależnione od innego człowieka, panicznie boją się zostać same mają zarówno fizyczne jak i psychiczne objawy odstawienie lęk, zimne poty, omamy, natarczywe myśli, szereg neurotycznych zachowań. Nieszczęście kiedy taka kobieta zakocha (uzależni) się w facecie kompletnie igrającym na uczuciach, fatalnie kiedy w takim układzie partner czerpie profity z tego uzależniania, kiedy dochodzi do szantażu, manipulacji, patologii, zdrady i przemocy. Kobieta taka nie jest w stanie sama zadbać o siebie, nie myśli racjonalnie, nie potrafi zając się dziećmi, powiedzieć sobie STOP, a jemu SPIEPSZAJ, kobieta taka często nie umiejąc poradzić sobie z własnymi demonami próbuje aktów samobójczych. Kobieta taka godzi się na każdą nawet największą krzywdę, na siniaki, na słowa poniżenia, zaniedba dzieci, a i tak nie odejdzie od partnera, tylko z wyrazami szacunku wdzięczy się i nadskakuje mu, że PAN taki dobry, bo nie doszedł. Ona oddaje swoje człowieczeństwu, dumę, honor, szacunek, ona aby zatrzymać PANA, poświęca egoistycznie nawet psychikę i rozwój swoich dzieci. Układ jest fatalny, a taka uzależniona istota przechodzi totalnie ambiwalentne tango własnych emocji, z jednej strony walczy ze sobą i widzi, że takie życie chyba nie jest normalny, a z drugiej natarczywe maniakalne obsesyjne myśli nie pozwalają jej pogodzić się z faktem, że może chodź przez chwilę zostać same. Uzależniona zrobi wszystko aby zatrzymać jegomościa, porzuca znajomych, porzuca pasje zainteresowania, przyjmuje system wartości (aby jego brak) partnera. Traci kontakt ze sobą i z otaczającym je światem a wszystko z obawy i ze strachu ze go straci, jest jakby zamknięta w szklanej kuli (widzi świat ale go nie doświadcza, świat nie potrafi dostać się również do niej). Partner oczywiście czując się osaczony albo próbuje uciec albo wozi się na jej krzywdzie. Często kobiety takie „kochają” partnerów którzy z racji stanu nie mogą się związać z nimi, bowiem np. pochłonięci są swoim uzależnieniem, wówczas uzależniona kobieta czuje się w końcu potrzebna np. poprzez matkowanie zapijaczonemu ignorantowi. Układów tańca pomiędzy taką kobietą i takim mężczyzną jest bezmiar, miejmy tylko nadzieję, że coraz więcej kobiet będzie szukało pomocy aby wyrwać się z tego toksycznego tanga i miejmy nadzieje, że coraz szersze grono terapeutów podejdzie do tego tematu z taką samą powagą z jaką podchodzi do tematu uzależnienia od alkoholu. Jeżeli jesteś w sidłach własnej głowy, własnych demonów, kiedy czujesz, że JEGO wyjście jest końcem twojego oddychania zrozum, że to mistyfikacja twych neurotycznych demonów, które siedzą w głowie. Świat jest taki jakie są nasze myśli, jeżeli się sami ubezwłasnowolnimy to zaczniemy zwyczajnie zdychać.
-
nakibelkowe czytanie Froma - spętanie i ucieczka od wolnosci
Niestety jako mama małych i całkiem niemałych dzieci własnych i tych siłą rzeczy lub siłą człowieka nabytych, czytać mogę w miejscach gdzie mnie nikt nie dopadnie, gdzie nie będzie kazał podać smoczka zmienic pampersa omówić cennik komputerowy…ot taki mały hedonizm czytać Fromma w kibelkowych klimatach. Sama doświadczam stanów, o których pisze Fromm, niejednokrotnie chciałam zamknąć rozdział życia, znajomych, rodzinę, partnera, odciąć się od tego wszystkiego co przynosiło choćby zawiłość najdrobniejszy spraw, ból, rozczarowanie i kiedy tylko pojawiała się możliwość wyautowania z danego schematu , podkulałam ogonek i siadałam na pupie. Fromm ujął pięknie, że człowiek dąży do wolności a kiedy osiągnie stan indywidualności, odcięcia pępowiny i odejdzie ze schematów dąży do jedności, solidarności, przynależności do jakieś grupy. Może stad, bierze się nasze uwielbienie do tworzenia klubów kobiet stowarzyszeń i kółek wzajemnego zainteresowania, aby choć przez chwile być w stadzie i czuć się częścią stada. Ale niestety gdy do tego wszystkiego dodamy szczyptę potrzeby rozwoju intelektualnego i duchowego, kilka gram braku sensu życia i wypalenia zawodowego, możemy stać się manekinami w rekach guru …
-
Eudajmonia
Eudajmonia rozumiana jako stan zadowolenia, przez filozofów rozumiany w przeróżny sposób. Ja jako kobieta, matka, przyjaciółka, koleżanka, kochanka, hedonistka zastanawiam się co dla mnie oznacza sformułowanie eudajmonia, czym ono dla mnie jest i w wyraża się esencja tej ulotnej chwili. Kobieta- eudajmonia kobiety, myślę, że dla mnie są to chwile, kiedy mogę właśnie nie odgrywać społecznych ról ale być sobą zarówno fizycznie jak i psychicznie, taką soute bez makijażu podkładu różu, z odrostem na głowie i ogólnie sfilcowanym włosiem, bez perfum i antyperspiranta, z waginą pachnąca waginą a nie różanym mydłem. Eudajmonia kobiecości w harmonii z naturą, z własnym smakiem, zapachem, ciałem mniam. Matka- eudajmonia matki to moment, w którym zobaczyłam, że mój syn stał się mężczyzną mądrym samodzielnym przystojnym. Myślę że największe spełnienie jak matka mam w momentach, kiedy dzieci pokazują mi, że są już samodzielne…pierwsze kroki Bianeczki , pierwszy zjedzony samodzielnie chrupek Bianeczki, meszek na wąsie pierwsze pryszcze na czole mojego Ksawerego…eudajmonia matki …wypuścić do życia samodzielne, szczęśliwe dzieci… Kochanka-eudajmonia kochanki- stan w którym stanowię jedność z partnerem, kiedy uniesienia niosące w miłości pozwalają zaznać uniesień tantrycznych, nie chcę miłosnego fast-foodu, przygodnych partnerów. Właściwie stan eudajmonii, można osiągnąć tylko z kimś do kogo ma się zaufanie, akceptacje i miłość. Przyjaźń- eudajmonia przyjaźni stan, przyjaciele na dobre i na złe bez złotych myśli rad mądrości, nie oceniać nie przeceniać, brak sztuczności. Mieć przyjaciół którzy przytula cię, nawet kiedy jesteś opaprana gównem własnych wrogów… O Eudajmonii można mówić w różnym świetle, tej hedonistycznej, mistycznej tantrycznej, cielesnej i mentalnej ja swoją eudajmonie chcę osiągnąć pomagając innym w znalezieniu choć odrobiny tego stanu we własnym życiu
-
Łatwo powiedzieć,nie przywiązuj się…Własnie dzisiaj kupiłam kolejną ”rudą”torebkę do kupionych wczoraj”rudych” klapek