-
do jiji Są skazani? Czemu? Nie ma obowiązku oglądania TVN24, ani żadnej innej stacji (osobiście, obowiązek oglądania TV przez dłuższy czas skłonny jednak byłbym uznać za dotkliwą karą, na jaką myślącego człowieka można skazać
W każdym odbiorniku TV jest też wyłącznik. Nie ma też obowiązku kupowania GW z jej nachalną dydaktyką. Można sobie przejrzeć dowolną gazetę, albo parę. Skonfrontować poglądy. Można słuchać radia. Tam wybór jest większy. I każdy może sobie dokonać wyboru sam i z dostępnych racji i swoich spostrzeżeń zbudować własny pogląd. Natomiast obowiązek rzetelnego informowania, zastrzeżony ustawowo, media już mają. Wynika z tego, co widać. Na domiar złego są trzy poziomy problemu, (1) informacja, (2) interpretacja informacji, (3) dobór informacji. Kopernik zauważył, że pieniadz gorszy wypiera lepszy, i to samo jest z mediami. Miernota intelektualna i estetyczna rozrasta się wypiera przyzwoitość. Ale tego trendu nie zmieni urząd, który będzie kierował do pracy w redakcjach osoby o odmiennych, w uznaniu urzędu, poglądach od tzw. linii redakcji. No sorry. Jakby to miało wyglądać??? Poza tym istnienie takiego urzędy chyba musiałoby zakładać zadekretowanie jakiegoś światopoglądu wzorcowego, bo coś musi być punktem odniesienia. A jeśli tak, to mamy totalitaryzm pełną gębą.Użytkownik Jakub Marcinkowski skomentował informację o aktywności: 2012-04-13 16:09:52 · Wyświetl
-
Do Anka Korona
Zgoda. Artyzm powinien być wolny od polityki. W wykonaniu pani Bielskiej chyba jest, nieprawdaż? Nie jestem niczyim rzecznikiem, choćby samozwańczym. Nie znam pani Bielskiej. Bardziej niż na jej wypowiedź, zareagowałem na pogląd, jaki Pani sformułowała, a raczej na to, jak Pani go sformułowała, bo to było niefajne. Oczywiście, szalejące hormony, to był pewien skrót myślowy, ok. interpretacja. Nietrafna? Poza wszystkim jednak, nie wydaje mi się, by Autorka bloga życzyła sobie tu naszej dyskusji, ani to dobre miejsce, ani czas.Użytkownik Jakub Marcinkowski skomentował informację o aktywności: 2012-04-13 13:45:20 · Wyświetl
-
Szkoda. Nie wiem, co zaszło, ale szkoda. To co tu było wcześniej, było świetnie napisane.
Użytkownik Jakub Marcinkowski skomentował informację o aktywności: 2012-04-13 13:31:41 · Wyświetl
-
Czy zatem wolność wyboru nie jest wartością naczelną? W tym tekście przerażają mnie dwie rzeczy. Brak wiary w ludzką mądrość i zdolność dokonywania dobrych (?) wyborów, a drugie, to z kolei wiara w istnienie omnipotentnej siły (władzy), która jest w stanie człowieka na właściwą (?) drogę sprowadzić, a ludzkie (dziennikarskie) poglądy wg jakiegoś wzorca poklasyfikować, np. na zgodne z linią redakcji i niezgodne. Ciekawe, kto miałby to robić i wg jakiego kryterium? Czy przypadkiem wolność nie polega na tym, że możemy się w jednych sprawach zgadzać, a w innych nie? Że możemy poglądy zmieniać? Że między czarnym i białym istnieje jeszcze sto odcieni szarości? W czasach, kiedy tradycyjne media jak prasa, a nawet tradycyjna TV tracą znaczenie na rzecz nowych mediów, zamiast sięgać po cudze, zamiast administracyjnie domagać się udziału ”w torcie”, lepiej tworzyć własne portale, własne media. Kuroń powiedział kiedyś, zamiast palić komitety, zakładajcie swoje. Zatem, zakładajcie swoje. W internecie koszty działania są – w porównaniu z wydawcą prasowym – minimalne. Proszę przekonać ludzi do siebie własnym słowem, własną postawą, wyższością intelektualną, atrakcyjnością swej wizji, śmiałością poglądów. A założenie, że człowiek nie jest zdolny do samodzielnego określenia własnego zdania, gdy się nim odpowiednio nie pokieruje, nie dostarczy odpowiednio spreparowanego ”wsadu” zostawmy zwolennikom rozmaitych totalitaryzmów. Poproszę.
Użytkownik Jakub Marcinkowski skomentował informację o aktywności: 2012-04-13 12:23:26 · Wyświetl
-
Do Anka Korona (murzynka
Oczywiście, że to była diagnoza. Podobnie, jak Pani postawiła diagnozę sugerując, że Autorka jest pod wpływem szalejących hormonów, skoro pisze takie rzeczy. Jedno i drugie jest diagnozą. Logicznie uprawnioną i równie dopuszczalną, choć niezbyt elegancką. Za to okropnie nie brzmią mi hasła ”nie mieszaj się do polityki, bo zawsze będzie głupio”. Trącą protekcjonalnością. Nieprawdaż? Artyści, zwłaszcza muzycy, potrafią mysleć bardzo precyzyjnie i logicznie. Jakby się Pani poczuła, gdybym tu sformułował do Pani apel, by nie mieszała się do polityki, bo to np. nie dla humanistów? Albo nie dla kobiet? Okropnie, co?Użytkownik Jakub Marcinkowski skomentował informację o aktywności: 2012-04-13 12:00:59 · Wyświetl
-
Do Anki Korony z pozdrowieniami. Szwecja miała swój ”Smoleńsk”. Zastrzelony na ulicy premier Palme to nie było aż tak dawno. I smród tamtego śledztwa do dziś krąży po Szwecji. Zbyt wiele niefajnych rzeczy wtedy wyszło, by stawiać nam Szwedów za wzór. Szwecja ma swoje problemy i sprawy, z których nie ma powodu być dumna.
Użytkownik Jakub Marcinkowski skomentował informację o aktywności: 2012-04-12 23:24:26 · Wyświetl
-
To była trzeźwa diagnoza, a nie kij w mrowisko. Z dnia na dzień przyjmujemy za normę coś, co jeszcze 10-15 lat temu plasowało się wśród skrajności. Dlatego powietrze jest coraz gęstsze. Niestety
Użytkownik Jakub Marcinkowski skomentował informację o aktywności: 2012-04-12 23:21:04 · Wyświetl
-
Nie ma co się martwić. Pisanie książek jest zbożnym celem, a ich czytanie uszlachetnia
Jeśli więc nowa książka Pani będzie równie dobra jak Tunel – ja mam nadzieję, że będzie jeszcze lepsza
to warto czekać. A jeszcze jak będzie co dwa tygodnie artykuł, to nawet się nie zauważy, jak ten czas minie
O. Jeśli zaś można mieć prośbę. Napisała Pani, że Berlin jest Nowym Jorkiem Europy. Porównanie, które by mi w ogole mi nie przyszło do głowy (a Nowy Jork jest mi bliski). Przepraszam, ale zabrzmiało mi to tak, jak np. Bydgoszcz Wenecją Wschodu. Jednak całkiem możliwe, że Pani myśl jest trafna, a ja jestem ignorantem, myśląc, że jeśli jakieś miasto w Europie jest jakoś podobne do NY to może najbardziej Londyn. Proszę zatem swą myśl w jednym z pierwszych artykułów przybliżyć, dobrze? Bo to jest fantastyczne pisanie z tego względu, że daje dualizm spojrzenia, polsko-niepolski. A umiejętność patrzenia na świat z dystansu, to jest coś, co w Polsce chyba jest w tych czasach w głębokim deficycie. Dziękuję i czekam cierpliwie
Użytkownik Jakub Marcinkowski skomentował informację o aktywności: 2012-04-12 22:50:52 · Wyświetl
-
Dzieci i młodzi ludzie nie zdają sobie sprawy ze swej śmiertelności. Zabawa w prowokowanie faceta z karabinem, gdy facet sam w stresie… No cóż, 15 lat, cielęcy wiek…fun z adrenaliny. I jeszcze wiara w poczucie humoru służb policyjnych – Pani Autorka jest do dziś przekonana, że tamten celował do niej dla zabawy… Zapewniam, że poczucie humoru w koszarach ma zupełnie inny wymiar
Ale faktycznie, jeśli to był rok 1988, kiedy na Kremlu już rządził Gorbaczow, to raczej by nie strzelił. Myślałem, że to było parę lat wcześniej. Tak, czy inaczej, mnóstwo szczęścia i niech tak zostanie
Użytkownik Jakub Marcinkowski skomentował informację o aktywności: 2012-04-01 15:34:47 · Wyświetl
-
Trzymam za Panią kciuki, Pani Anko
Użytkownik Jakub Marcinkowski skomentował informację o aktywności: 2012-03-31 19:19:47 · Wyświetl
-
Jeszcze dwie refleksje, jeśli można. 1) Świetnie pamiętam NRD-owskie zeszyty i flamastry. Były może ciut ładniejsze niż polskie (zależy w jakim okresie – za późnego PRLu na pewno tak), ale i tak okropne, smutne, szare i jeszcze krzyczące napisem VEB Kombinat,że pracy socjalistycznej i tu imię Engelsa, czy innego Picka i jeszcze jakieś hasło, typu Berlin Haupstadt der DDR (Berlin stolica NRD). Jak z czymś takim pojawić się w szkole w Berlinie Zachodnim? Jak oceniali to koledzy i nauczyciele? Przecież różnica była krzyczyąca. Te flamastryi te zeszyty zachodnie były takie piękne, tak kolorowe, na tle tej zideologizowanej szarzyzny. No i przecież widzieli to rodzice. I co – tak całkiem nic? I druga refleksja. Miałem parę razy do czynienia z Grenztruppen der DDR (czymś w rodzaju ichniejszego WOP). I choć pomalowane w panterkę trabanty, przerobione na terenówki wzbudzały we mnie niemal matczyną tkliwość, to panowie ci z pewnością mierząc do kogoś z kałacha nie robili tego dla żartu. Myślę, że Pani Autorka miała bardzo, ale to bardzo dużo szczęścia. Życzę, żeby tak zostało
Użytkownik Jakub Marcinkowski skomentował informację o aktywności: 2012-03-31 19:15:22 · Wyświetl
-
Dla mnie, w czasach PRL, Berlin Zachodni, jawił się jako oaza wolności. Ale też kolorów i zapachów lepszego świata. Pierwsza i najbliższa. Perspektywa, w ktorej widać, że otoczony murem jest też więzieniem, przedstawiona wówczas chyba zostałaby skwitowana popukaniem się w czółko. Cóż. Punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia. Dobrze, że dzięki takim wpisom, można sobie uświadomić ile jest różnych perspektyw widzenia tych samych rzeczy. I że te perspektywy tak samo są prawdziwe.
Użytkownik Jakub Marcinkowski skomentował informację o aktywności: 2012-03-31 16:43:03 · Wyświetl
-
Dziękuję Pani Autorce za odzew i deklaracje (w końcu nie wiem, czy strzelania do szarych, czy strzelania do rudych wiewiórek, a także czy Autorka chciałaby to czynić osobiście, czy per procura
W każdym razie BARDZO UPRZEJMIE PROSZĘ, by NIE STRZELAĆ do ŻADNYCH ZWIERZĄT, a zwłaszcza, by nie czynić tego w moim imieniu. Trudno, jesli przyjdą szare, nic ich ekspansji nie powstrzyma. Nigdzie na świecie się to nie udało. Takie życie…Użytkownik Jakub Marcinkowski skomentował informację o aktywności: 2012-03-20 23:44:24 · Wyświetl
-
Niech żyją RUDE wiewiórki. Niech przetrwają bohaterki bajek i dziecięcych wzruszeń jak najdłużej!!!
Ale im wcale nie jest łatwo. Bo szare kuzynki nadchodzą. Większe, silniejsze, sprytniejsze.
Więc, choć głupio to mówić sympatykowi wszystkich dzikich zwierząt, szarym wiewiórkom nie życzę pomyślnej ekspansji. Niech się trzymają swoich terenów, niech tam będą szczęsliwe, a nie wygryzają z coraz to nowych obszarów tych rudych.
Bo tam gdzie pojawiły się szare wiewiórki, nie ma już wiewiórek rudych.
W Anglii szare wyparły te rude z ich domostw dosłownie w parę lat. Obecnie jest ich ponad 20x więcej niż rudych. Nic nie pomagało. Ludzie stowarzyszali się, działali, polowali na szare wiewiórki, mieli kampanię zachęcającą do jedzenia szarych wiewiórek – Cornish z nadzieniem z szarej wiewiórki, hmmm … No nie wiem… Ale Amerykanie u siebie masowo do tych szarych strzelają (tam nie ma rudych) i je jedzą. Ja jakoś nie mogłem się przemóc. W końcu to jednak nadal wiewiórka. Jak tu zjeść wiewiórkę??? Nawet jeśli nie jest z tych, co przychodzą w parku po orzeszki. Nawet jeśli zdarza im się wybierać pisklęta z gniazd. I nawet jeśli to zdecydowanie mniej sympatyczne zwierzęta…Użytkownik Jakub Marcinkowski skomentował informację o aktywności: 2012-03-20 18:03:38 · Wyświetl
-
Piękna historia starszego pana. Mądrego, skromnego człowieka, wybitnego artysty, który nigdy nie powie o sobie, że jest wybitnym artystą. Szczęściem jest spotkać kogoś takiego na swojej drodze, móc choć przez chwilę ogrzać się blasku jego pasji. Coraz mniej takich ludzi. Wyrazy najwyższego uznania. Dziękuję
Użytkownik Jakub Marcinkowski skomentował informację o aktywności: 2012-03-14 00:10:18 · Wyświetl
-
Niemiecka solidność, jakość i organizacja coraz częściej okazuje się mitem. Kopernik miał rację. Pieniędz gorszy, wypiera lepszy. Niemieckie maszyny psują się okrutnie, terminy dostaw opóźniają, tłumaczenia są wykrętne. To już nie ten kraj, co 30 lat temu. Polacy niejednokrotnie pracują lepiej, a mamy coś, czego Niemcy mogą nam zazdrościć – zdolność do improwizacji, kiedy pojawiają się nieoczekiwane okoliczności. Nie mamy powodów do kompleksów. Jesteśmy biedniejsi, to trudno. Tak wyszło. Nie zmienimy tego. Taki dostaliśmy spadek. Mam tylko nadzieję, że nauczymy się od narodów Zachodu tego, żeby zdolniejszych od siebie nie dołować, a promować, w imię interesu grupy, czy społeczeństwa. Tego rzeczywiście im zazdroszczę. Dyscypliny nie. Byłem w wojsku
I 3000 meczetów też nie zazdroszczę. Oni też mają swoje problemy. No dobrze, nie kradnijmy Autorce bloga przestrzeni. Ona zadała inny temat. Przepraszam i dziękuję za miłą konwersację
ps. rozumiem, że panie Marcinie to do mnie
Użytkownik Jakub Marcinkowski skomentował informację o aktywności: 2012-02-28 19:05:09 · Wyświetl
-
Dziękuję za odpowiedź. Zgoda, że nasz los, głównie leży w naszych rękach i sami sobie najczęściej robimy krzywdę, traktując się wzajemnie gorzej niż źle, z bezsensowną wrogością, czy zapamiętaniem w deptaniu godności myślących inaczej. Zgoda też co do zmęczenia i stresu rodaków oraz marnych rządów (pytanie, czy realnie rzecz ujmując jest do wybrania ktoś, kto by zagwarantował lepsze – nie w poszczególnych punktach, tylko generalnie). Natomiast hegemonia niemieckiej gospodarki nie ma z Tuskiem nic wspólnego, to jest fakt i już. Nie jest to natomiast powód do kompleksów. A nienawiść, zawiść, zazdrość, pogarda bierze się z kompleksów. Trzeba się chronić od nienawiści, bo ona zatruwa nasze serca, a wrogom krzywdy nie robi. Wie Pani, mój ojciec został wzięty przez Niemców na roboty, miał niecałe 14 lat. Pracował do utraty przytomności, miał zerwane w rękach ścięgna. Wychowałem się w poczuciu krzywdy dziecka, którego ojciec nie może nosić na rękach przez Niemców. Ale nie zamierzam się ich bać, ani nie zamierzam utrwalać w sobie poczucia krzywdy, czy nienawiści do całego narodu. O przeszłości trzeba pamiętać, ale nie można nią żyć. Inczej sami sobie robimy krzywdę.
Użytkownik Jakub Marcinkowski skomentował informację o aktywności: 2012-02-28 17:30:10 · Wyświetl
-
To jest ciekawy paradoks a nawet dwa. Rzeczywiście, coraz więcej starszych osób biega z kijkami – ma na to czas, co denerwuje wiecznie w niedoczasie tkwiące osoby młodsze. Którym nb. przebieżka z kijkami świetnie by zrobiła na serce, płuca, kręgosłup. Z perspektywy młodego człowieka, starszy, emeryt, ma mnóstwo czasu, którego osobom aktywnym zawodowo (zwłaszcza w dzisiejszych czasach) dramatycznie brakuje. Starszy człowiek widzi to inaczej. Jego czas biegnie coraz szybciej. Odległość do ”mety” jest coraz mniejsza. Trafnie to ujął kiedyś Schopehauer, który jako Gdańszczanin pewnie jest Autorce bliski. Im jesteśmy starsi, tym nasz czas biegnie szybciej. Ale też jest jakaś taka presja społeczna, ze nie wypada być starym. Nie wypada i już. Farbują więc ludzie włosy (kto ma
kobiety, ale coraz częściej też faceci. I odpychamy od nas czas, choćby kijem do nordic walking. I dobrze. Ruch w każdym wieku jest potrzebny. Starsi państwo szczęśliwie nie są niewolnikami komputerów. Oni są w stanie się ruszać. A coraz więcej współczesnych 10-latków nie potrafi zrobić prostego fikołka. Jak będę mieli lat 70, to chyba tylko technologia pozwoli im samodzielnie funkcjonować. I to kolejny paradoks, starsi ludzie sprawniejsi fizycznie od młodych. ps. Do Anki Korony. Ale że ”niemra” bo mieszka w Berlinie? A jakby np. mieszkała w Chicago, to była ’jankeska”? To brzmi okropnie niemądrze. Co Pani odpowiedziała znajomemu na taki tekst, Pani Anko?Użytkownik Jakub Marcinkowski skomentował informację o aktywności: 2012-02-28 14:53:07 · Wyświetl
-
Ciekawa sprawa. Zaczęło się mówić ”Warszawa jest kobietą”, ”Polska jest kobietą”. ”Ta Berolina”, czyli i Berlin jest kobietą. Jak właściwie to rozumieć, dalibóg, nie wiem. Że ma kobiecą twarz, wdzięk? A czy państwa i metropolie nie mogły by mieć po prostu ludzkiej twarzy? A może w takim razie ma i męską twarz. Ale chyba się trochę obawiam zapytać, czyja to by była twarz, ta męska emanacja Berlina… Wiersz o tym, że żyjemy w pędzie – takie czasy. Tym bardziej warto szanować każdy moment i nie marnotrawić go na poszukiwanie lektur Faulcauta. Marne szanse
Trzeba iść trochę dalej wzdłuż półki do Foul. Wyszłoby więcej z jej planów, bez dawania plamów
No nic, pewnie się czepiam, albo nie zrozumiałem wiersza za co z góry autorkę przepraszam
Użytkownik Jakub Marcinkowski skomentował informację o aktywności: 2012-02-23 23:11:07 · Wyświetl
-
O! Gerhard Richter. Bardzo dziękuję, że się tu pojawił, bo w Polsce to on nie jest za bardzo znany (chyba), a jest jako twórca i poprzez swoje prace niezwykle interesującym fenomenem. Nie podejmując się oceny, czy to jest wartościowe, piękne, popnadczasowe, etc. – każdy może przecież ocenić sam, czy mu się podoba, czy nie – chciałbym zwrócić uwagę na pewien paradoks, który gdzieś tu umyka. W czasach, które dla wielu są bardzo, ale to bardzo niełatwe, kiedy wydatki na kulturę są obcinane w domowych budzetach, albo wręcz wycinane, zaangażowany społecznie artysta stał się swoistym zakładnikiem. Jego dzieła zyskały status lokaty kapitału możnych tego świata, obracających abstrakcyjnym kwotami. Czy np. obraz świecy, malowany ku pamięci ciemiężonych, którym zamknięto usta, gdy osiąga cenę 12 mln. Euro nie staje się przypadkiem groteską? Czy nadal ma swą siłę? I czy to jest siła sztuki, czy siła pieniędzy? Bo to są chyba różne strony barykady…
Użytkownik Jakub Marcinkowski skomentował informację o aktywności: 2012-02-20 00:42:51 · Wyświetl
- Wczytaj więcej