-
Jestem trochę młodsza, na wcześniejszym etapie życia- wyprawianie codzienne w świat/ martwienie i zamartwianie o dzieci/ choroby wszystkich dookoła. Za chwilę do własnej rodziny dołączą moi wiekowi rodzice, ich zdrowotne i bytowe problemy. Nawet nie spostrzegłam, jak w tym przypisanym mi kulturowo martwieniu się i uszczęśliwianiu wszystkich dookoła – zestarzałam się
-
Młodość
Egzaltowana, egocentryczna, od której wszystko się zaczyna. Bożeż takie wiersze czytałam kiedyś z wypiekami twarzy, o miłości nieszczęśliwej, co to niedogadana i niespełniona. A potem tylko wystarczyło za mąż wyjść i dzieci urodzić. I samo przeszło:)
-
Pani anno, podczytuję Pani blog od dawna, ale dopiero teraz zalogowałam się/ zarejstrowałam, aby móc w tym słuchaniu bardziej Pani potowarzyszyć. Każdy Pani wpis zapada się we mnie mnie głęboko i przypomina w najdziwniejszych porach
Jest Pani tam, gdzie będzie każdy, ale niewielu z taką intensywnością i uwagą. Pozdrawiam serdeczenie i chucham w zaciśniętą pięść na szczęście
-