• BLOG Awatar

    spłakanej Agnieszce L.

    Jesteśmy skazańcami .Wszyscy szukamy miłości i trafiamy jedynie na siebie.A konkretnie na to,co wleczemy z sobą jak wór tzw zadawnień.Złych doświadczeń,wspomnień,relacji.Jakimi ludźmi moglibyśmy być a jacy jesteśmy? Ogromna przepaść.I trzeba się jakoś w tym pozbierać.Nie lubię tego słowa -trzeba-ale tak to wygląda.

    Przeczytałam kilka książek o toksycznych związkach i wiem tyle,co wiedziałam.Sama byłam toksyczna,mój mąż był toksyczny i bywa.Zawikłani jesteśmy w siebie,wspólne rachunki,sprawy,odpowiedzialność za.

    Pisałam o jego wściekach,na które reaguję ostro,może za ostro.Kiedyś nie miałam tak konkretnych granic,pozwalałam siebie nadużywać,bo mnie nadużywano.Nikt nie uczył mnie pracy z życiem.Wszyscy zajęci byli sobą tak dalece,że mieli czas jedynie na stawianie wymagań.

    Wiedziałam,co powinnam,nie co mogę i potrafię.To bardzo zła wiedza.Człowiek staje się zakręcony.Odkręcanie kręciołków jest długie,żmudne i bolesne.Ale można.Wiem po sobie.

    Dzięki terapii,dzięki kryzysowi,dotarłam do przystani moich przekonań,do większej części siebie.stałam się dla siebie widoczna a to cenne.

    Widocznie z mężem tkwicie jeszcze w ciemni pragnień i zrozumienia,stąd ta huśtawka.

    Nie będę się mądrzyć,bo też na niej siadam.Potrafimy z z/w powiedzieć sobie straszne słowa,które pieką lata,by potem padać w objęcia zrozumienia,ile sobie nawzajem jednak dajemy siły.A wstyd za siebie nie pozwala szybko zmieniać trasy,więc najwięcej miłości nieznoszonej jeszcze,zdrowej i pięknej dostaje dzikus.Transfer danych i katalizator emocji.To mocny pies,dobra rasa,z rodowodem.Trzyma się jak Atlas,nawet nie wiesz,ile spraw załatwiają za nas ludzi rzekomo dorosłych-zwierzaki.Mają cholerną odpowiedzialność,to zwierzaki pracujące całą dobę.Dzikus jest zaharowany.

    A ty? moja dziubuś kochaneńka,słoneczko,przytul się i popłacz i płacz i wyj kocie,wyj.Przygotuj wcześniej rolkę papieru higienicznego albo coś pokrewnego.

    Mądrale będą ci pisać o terapii, o rozwodzie , o ocalaniu siebie.I staniesz się emigrantką ze swoim worem śmieci,do kolejnych fatalnych drzwi,związku,w którym niewywabione plamy starych,zaszłych zdarzeń,znów dadz ą o sobie znać.

    Dom się sypie,bo potrzebuje remontu.Gnije fasada,nie można w koło jej zamalowywać kłamstwem ,jaki mój związek jest ok,jak on mnie kocha ,ja jego, o matusiu.

    Co się da,odgrzybiać,szpachlować,odbudować…bo ten dom jest w tobie,od niego nie uciekniesz.

    Nie jestem wróżką,nie powiem,co wali się między wami.Jak zwykle relacja jednej strony,jest jednym obrazem,za nim jest druga prawda.

    Zrób pierwszy krok.Odzyskaj wiarę w siebie,taką ,jaką jesteś.Zaakceptuj wszystko,co przyniosła ci do portu fala.To twój kawałek podłogi,jest bardzo ok i poszły won krytykanty,poszły won,zająć się  swoim tyłkiem i burdelem na podwórku. Bo KAŻDY go ma.

    Uwierz w dobrą stronę swej plaży.

    Gdy nie wierzysz,wątpisz,nasilają się wrzaski i nagle wszyscy zaczynają tobą pogrywać ,jak przerzutkową harmonijką.

    Powiedz STOP.

    Jeszcze popiszę.Buziaki.

    Użytkownik l Anka Korona zaktualizował swój stan:   2012-01-27 14:36:07 · Wyświetl

    2012-01-27 14:36:07
    • Awatar
      jiji · 3 mies., 3 tygodni temu

      Anka,uściskaj zaharowanego Dzikusa,odwala kawał dobrej roboty:)

    • Awatar
      Agnieszka Lukos · 3 mies., 3 tygodni temu

      usmiecham się tu szeroko :) Lubię takie konkretne poklepanie po plecach. Tego mi trzeba – na pewno :-) Na pewno trzeba mi tez pracy nad sobą. To punkt wyjścia do wszystkiego dobrego, co we mnie i przede mną. Pozdrawiam Cię ciepło i… dziękuję

    • Awatar
      Anka · 3 mies., 3 tygodni temu

      Cierpiąca dusza potrzebuje pięknych obrazów -pamietaj!!!

    • Awatar
      JeszczeBardziej · 3 mies., 1 tydzień temu

      Ja jestem pełna toksyn… i jestem z człowiekiem, który według mojej miary ma ich jeszcze więcej. Czuję się jakbym przyszła czysta do tego związku i dopiero w kontakcie z jego brudem wylazł mój. Dwie opcje: albo miałam brudną koszulę i na wierzchu czystą marynarkę, którą zdjęłam gdy powiedział mi w sobie samym:”czuj się jak u siebie”, albo naprawdę przyszłam w czystej szmacie siebie samej, zmienionej po poprzednim psychopacie z którym związałam los i która ubrudziła się tylko przez to, że ten nowy on był brudny, nie zmienił łachów po poprzednim związku. Nie wiem.

Zaloguj