normalnie-nie normalna
-
…słoneczko przesyłam, niewiele go, ale dzielę się tym co mam. Wszystko będzie dobrze, zawsze musza nadejść szare samotne dni, co bysmy docenili te piękne. Cmok…
-
-
…te parę dni plusowych rozradowalo mą duszę…
-
…fakt, aż z domu się ruszać nie chce…
-
…wzajemnie
ja lubię poranki i wieczory zimowe, pod warunkiem, że w domku przy rozpalonym kominku…
-
…mmm,chcę tam wracać już dziś, nie koniecznie do mew, ale na morze, na morze. Cmok…
-
…nasi panowie w chorobie, to gorsi niż rozwydrzone dzieci. Ważne że rosół pomógł…
-
…mogę mieć wiele przypadłości, mam osiem takich łap, w sumie
…
-
...reklamanianki...
…witam ponownie, moje Kochane. Z góry przepraszam, że nie będę pojawiać się regularnie, ale na pewno częściej niż do tej pory. Liczę na Wasze zrozumienie, a w zamian będę zasypywać Was tematami nurtującymi moją duszę i farbowany łeb. Tematami, jak ten poniżej, który nurtuje mnie od dłuższego czasu, najczęściej wtedy, gdy oglądam ciekawy program lub film, aby dać odetchnąć mojej głowinie, od dnia codziennego i jego problemów. Frapujący mnie problem to reklamy, nadawane między jedną sceną a drugą, a bywa że między jedną kwestią, a drugą aktora. Przez taką przerwę, straciłam nie jeden wątek w fabule filmu, dzięki temu, że trwa ona ni mniej, ni więcej ok 15 min, w zależności od pory dnia. Tzn im póżniejsza pora, tym dłuższe reklamy, co jest zależne, jak mniemam od oglądalności, non stop sondowanej, przez bliżej mi nie znanych osobników, na nieświadomych swojej misji telewidzach. Jakiś czas temu, miałam okazję trafić na początek miłej, łatwej i przyjemnej komedyji, której nie miałam okazji obejrzeć w całości, przez swoje niezaangażowanie we wgląd w program tv, przez co załapywałam się na jej drugą polowę lub końcową scenę. Wprowadzało mnie to w niewielką frustrację bo co, jak co ale filmy to jest to, co lubię przeprowadzać od początku do końca. Szczęśliwa więc niemożebnie, że nie będę musiała już kombinować, czemu główny bohater zachowuje się, przez cały film tak a nie inaczej, znaczy ciut jak niepełnosprytny, ułożyłam się wygodnie na kanapie, przy pysznej kawie i pustej popielniczce (pustej do czasu) i zaczęłam chłonąć scena po scenie, układając sobie wszystko, równiutko na półeczkach w mózgownicy, klatka po klatce, co by później złożyć to, w końcu w jedną, wesołą całość. Niestety, już po kilku scenach, ułożonych na w/w półkach pojawiło się jakieś poczwarstwo, nie pasujące do całości, a mianowicie sławetna PRZERWA NA REKLAMĘ, którą wiele osób wykorzystuje, na róznorakie czynności, związane np. z dbałością o swoją osobę albo, co bardziej wciąga, o dom. Tak więc, odczuwając już efekty wypicia któregoś tam kubka kawy, danego dnia, czyli parcie na pęcherz, skorzystałam z okazji i potruchtałam do toalety, co by nie robić sobie zaległości w fabule. Gdy wyszłam, lżejsza o co najmniej litr płynów, stwierdziłam że akcja reklamy ”tato czy ty umiesz gotować po chińsku”, dopiero się rozkręca, więc stwierdziłam że na spokojnie zdążę zrobić sobie jakieś małe am, bo jak wiadomo oglądając cokolwiek na małym, czy dużym ekranie, spalamy bardzo dużo energii i trzeba nadrobić te straty. W momencie, gdy już na dobre rozkręciłam się w kuchni, przy ogarnianiu niewielkiego bałaganu, jaki udało mi się zrobić, usłyszałam z tzw. salónu (jaki salon, taka pisownia) ”kochanie oglądasz ten film, czy mogę przełączyć na coś innego?” Myślałam, że mnie jasny szlag trafi, w tym momencie! Znów straciłam część fabuły i znów będę czuła niedosyt, oglądając dalszy ciąg! Cholera żesz i inne takie! Od tej chwili, nie odstąpiłam tzw scalacza rodziny, na krok. Scalacza, czyli telewizora, który jak nic na świecie potrafi zebrać całą rodzinę, w jednym pomieszczeniu i to w tym samym czasie. Siedziałam więc na przeciw ekranu, chłonąc wsystko, tak fabułę jak i przerwy reklamowe i rozdzielając w farbowanej, ziarna od plew. A było co rozdzielać, oj było! Np. ”zdrową kupkę” pięknego podhalańczyka, od pocałunku między głównymi bohaterami, swoją drogą bardzo apetyczne w trakcie spożywania posiłku i szczerze mówiąc, nadal nie pamiętam nazwy reklamowanego w ten sposób produktu, który jak mniemam, jest przepysznym papu, dla czworonożnych ulubieńców. Zastanowił mnie, też krótki animowany filmik, przechodzący w fabułę, w którym rycerz w pięknej zbroi, walczy środkiem czystościowym, z tłustym i wielowarstwowym brudem. Bardzo dzielnie walczy, nawiasem mówiąc, a na koniec bajki wspaniały i waleczny rycerz zostaje… królową. Znaczy happy end, a baba znów ląduje wśród garów! Teraz już wiem, gdzie skończyły wszystkie Kopciuszki, Śnieżki i Śpiące Królewny! Ciągnąc dalej, temat za włosy, przypomniała mi się reklama, którą zasłyszałam w radiu, gdzie na wielu programach, ilość przerw nie ustępuje ich ilości w telewizii, w której jakieś kobiety reklamując środek na zszargane nerwy, skrzekliwie i bardzo głośno, informują nas, że dany lek powinno się sobie zaaplikować, po przestudiowaniu ulotki albo konsultacji z lekarzem, czy specjalistą w danej dziedzinie. Bardzo sugestywna reklama, bo już nie raz siłą powstrzymywałam się, co by nie walnąć odbiornikiem o podłogę, po wysluchaniu głosów rodem z bajki o Babie Jadze, a dokładniej dwóch babach. Nie przeczę, że zdarzają się perełki, ale tak nie liczne, że szkoda czasu na trwanie przed scalaczem, co by na nie trafić. Pozdrawiam serdecznie i życzę jak najmniej przerw, tak w tv, jak w innych sferach Waszego życia…
-
-
…Nie ważne, zawsze gadamy o innych i dobrze że mamy do kogo. Trzymając wszystko w sobie, doprowadzić się mozna do wariactwa. Artystkourocza obsmarowuj dalej, z chęcią poczytam
cmok…
-
…miłość to nie tylko uniesienia, to też codzienność…
-
….M. w każdej bujdzie znajdziesz ziarenko prawdy…
-
…miałam kilka pamiętników, pamiętam jak o nie dbalam. Nie zapomne jak starałam się ladnie wpisywać koleżankom i kolegom. Moja córka również miała taki pamiętnik i teraz przeglądając je, wspominamy i smiejmy się z błędów jakie wpisujący popełniali mając lat 7 i jak zmieniały się teksty w ciągu kilku lat. Były też tzw Złote Mysli, kilka zeszytów na to zużyłam. ku pamięci
-
…An, kocham Cię za ta piosenkę!…
-
…miłe towarzystwo przy sniadanku…
-
...walentynianki...
…kochane moje Zwierciadlanki, życzę Wam wszystkim, wszystkiego kochanego, w dzień św. Walentego.
Co do święta, które przyszło do nas nie wiadomo kiedy i osiadło się na dobre, to ciut za bardzo komerchą od niego wieje,ale mam nadzieję że wszystkie kochacie bliźnich nie tylko raz w roku, a codziennie.
Od jakiegoś czasu chodzi za mną pewien, nie bardzo walentynkowy temat, a to przez sondaż jaki ostatnio przeczytałam w jednym z tych, kolorowych czasopism, w których przodują tematy typu: ’co zrobić aby on zwrócił na ciebie uwagę?” albo ”12 sposobów, aby doprowadzić go do wielkiego szczytowania”.
Sondaż przeprowadzano wśród tzw. silniejszej płci, na temat ”z jakiego powodu rzuciłeś ostatnio dziewczynę?” czy jakoś tak, to brzmiało. Moja farbowana głowa, zaciekawiła się tym, co trzeba zrobić, aby wyzbyć się faceta, nie doprowadzając do scen, z kiepskich romansideł, a że ze względu na pracę, mam stały dostęp do prasy ogólnej, więc bez wyrzutów sumienia, że muszę wydać bezpodstawnie 5,99 PLN, wściubiłam mój ciekawski nos między kolorowe stronice i zatonęłam w lekturze, która jak później się okazało, nie była warta mojego cennego czasu.
Dziewczyny, co Waszym zdaniem miałybysmy dokonać, aby zasłużyć na nieprzychylne spojrzenie, mężczyzny kórego uważamy za tego jedynego? Nie oszukujmy się, każda z nas ma cichą nadzieję, że to ten ”na zawsze”, mimo że rozum, jak na złość, gdera nam do ucha, że to tylko nasze głupie nadzieje. Wrcając do tematu, jak myślicie co ma zrobić zakochane dziewczę, aby stracić tego jedynego? Zapomnieć o jego urodzinach? Nie puścić go na piwo z kumplami? A może wystarczy przesolić zupę? Otóż nie, moje drogie! Z kilku wypowiedzi, pożal się Boże mężczyzn, dowiedziałam się że po primo, nie może uprawiać z nim seksu, w pozycji na tzw kowboja, przytulona do niego! Pal licho bliskość, ważne co by on mógł napawać się widokiem jej piersi. To może niech zrobi fotkę i powiesi na ścianie, będzie wilk syty i owca cała. To sie nazywa zrozumienie potrzeb partnerki. Po secundo, pamiętajcie kobiety, aby nie lizać partnera tylko w górę i w dół bo to, też jest bardzo poważny powód zerwania. Jakiś cholerny matematyk się tej biednej dziewczynie trafił, bo pewnie chciał aby mu wylizywała figury geometryczne na ciele. Proponuję zakupienie psa, rasy labrador. Te wdzięczne zwierzątka radzą sobie z zalizywanem znakomicie. Najlepszy był jednak następny delikwent, mój ulubieniec. Nie podobało mu się mianowicie, że dziewczyna robiąc mu loda, że tak to obrazowo i nie ładnie ujmę, nie wydawała żadnych odgłosów i on biedactwo, nie wiedział czy sprawia jej to przyjemność. Hm… jaki troskliwy! Nie wziął chyba pod uwagę, że nie dla każdej kobiety, ten rodzaj miłości łóżkowej, jest przyjemny, więc jeśli to robi, można wziąć za pewnik, że to lubi, chyba że trafił na nieczułą sukę, której jest wszystko jedno. Przydałoby się. Jeśli uważa że wydawanie odgłosów, w tym czasie jest możliwe, niech wsadzi sobie do ust rurę wydechową i spróbuje, albo zakupi wibrator, może mu sie spodoba taka zabawa;)
Wymieniłam tylko trzy przykłady, mimo że było ich tam naście, ale nie byłam w stanie aby wszystkie przeczytać, bo całkiem straciłabym wiarę w jakiekolwiek kontakty damsko-męskie, nie wspominając o prawdziwie miłosnych uniesieniach i kochania drugiej osoby za to jaka jest, a nie za umiejętności rodem z kamasutry.
jeszcze raz życzę Wam wszystkiego kochanego i abyście nie trafiały na facetów, którzy odczuwaja tylko jedą częścią ciała. Cmok…Użytkownik szept napisał wiadomość o stanie na stronie grupy
Zwierciadlanki – myślące babsztylki: 2012-02-14 15:36:44 · WyświetlJak dobrze się Ciebie czyta.Teraz muszę się podelektować tekstem.Samym, wizualnym efektem.Potem zacznę rozumieć.Dobrze,dobrze,że jesteś.Jest nas tak niewiele,tak tęsknię za starą formą i naszym babińcem.Jastrun był jak rodzynek i był zupełny spokój.Było fajnie..
Ha! Zabawny ten tekst. I jak ciekawie napisany!
boskie;) wymyślność odpowiedzi chyba była wprost proporcjonalna do poziomu prymitywizmu umysłowego (i emocjonalnego) faceta
… choć zapewne skomplikowane wzory geometryczne każdemu by się podobały
kapitalny tekst!!!!!!!!!!!! Napisany z pazurem!!!!!!!!!!! To się czyta,to jest powrót,wielki powrót SZEPTU!!!! BRAWOOOO
wierzę w to naiwnie, że istnieją jeszcze mężczyźni którzy myślą głową, że gotowi są żyć miłością romantyczną, ale wszyscy uparcie dookoła utwierdzają mnie że to bujda, granda…
….M. w każdej bujdzie znajdziesz ziarenko prawdy…
@M: Istnieją, istnieją. Mnie się udało takiego poznać (w maju minie 10 lat!). I jestem szczęśliwa i wdzięczna z tego powodu.
bo to bujda, granda …
ale wierzyć można, jest wówczas jakoś tak … ładniej? szlachetniej? wznioślej? tylko oczy trzeba mieć otwarte i umysł
)ile istot tyle opinii na ten temat, ja wolę żyć myślą że trafię na kogoś takiego:)
Dziś tu nie tylko zajrzalam ,ale się nawet zalogowałam.. Więc szeptem za miłą wobec mnie uwagę, dziękuję! B.
-
-
… jak wiadomo bajkopisarze, to najwięksi psychopaci, o tyle bezpieczni, że swoje zboczenia wywalali na papier, a nie na bliżnich tzw. Co do mordowni w tv, widziałam kiedyś taki obrazek:rodzinka przed ”wizorkiem” , ogladają film, potomstwo wraz z rodzicielami i nagle scena ”prawie erotic”-pocałunek ”z języczkiem” i mama, w trosce o moralność swego dziecięcia, zasłania mu oczy, a za parę minut, gdy jest scena ze strzelaniną, na pierwszym planie, głaszcze dziecko po blond czuprynce i pozwala ogladać, w myśl ”a niech się uczy życia”. Nie muszę komentować…
-
…M. dziękuję:* An, kochana, HTC ma dobre fony dotykowe, używam od roku i jestem zadowolona, polecam. Jak miło znów Was czytać, niach…
- Wczytaj więcej
Strzał w 10 kochany Szepcie.Jakie pierdoły! Znam to.Ja już nawet nie ogląda,dzisiaj przemieszczam się między laptopem ,fotelem i książką.Olałam tv bo mi ta propaganda sukcesu już zbrzydła i ten kit jak sobie rządzik radzi ,gdy sobie w ogóle nie radzi.Wpadłam na chwilę do tesco,w moje autko wjechałby jakiś bezmyślny facio,dobrze,że mam refleks.w sklepie puchy jak nigdy ,wszędzie marazm ,smutno.,Przyleciała na chwilę z Paryża Drakula,mówi ,że w Polsce ceny jak w Paryżu a Francuzi strasznie narzekają.To co my mamy powiedzieć?. i jeszcze mamy ratować Grecję ,bo bogaci Niemcy nie chcą ,ale Tusk chce po całusach pani Merkel.Prawica też ma durniów po swojej stronie,strasznie niektórzy są nieufni ,chorobliwie podejrzliwi,Kaczyński zobaczę ,co zrobi.straszna ta Polska,martwo mnie Szepcie.Martwi.Ludzie biedują w ciszy.
Oj, naoglądałam i nasłuchałam się swego czasu reklam z kobietą w roli głównej w tv, prasie itd. (moja praca mgr tego wymagała) i teraz omijam. / Fajnie się czytało, to, co napisałaś, z takim mocno-przymrużonym (ale nie przymkniętym) okiem.
prusakolep do nabycia w sklepach społem – niektóre reklamy wypalaja wręcz dziury we wspomnieniach