-
Skalpel
I inne używki
Popijawszy poranną kawę, włączyłem telewizję śniadaniową i przyglądając się skancerowanym botoksem twarzom gwiazd i prowadzących (panie Racewicz i Pieńkowska wiodą prym wśród innowacyjności swego jestestwa), przypomniało mi się co powiedział kiedyś Jerzy Urban, którego zaprosiłem do radiowego studia. Rzecz dotyczyła chirurgii plastycznej i powstającej modzie na odmładzanie, otóż zaciągnął się Gitanesem i rzekł „wierzę że starość również może mieć swój wdzięk, lepsza starucha z naturalną mordą niż z naciągniętym półdupkiem”. Bynajmniej nie chodziło mu o to by urazić wszystkie kobiety czekające miesiącami na konsultacje u specjalisty, tylko jako kolejny gość cyklu dołożył swoje zdanie do ciekawej dyskusji jaka poprzedzała „Krwawe wakacje” w Antyradio.
Miało to miejsce w 2005 roku. Widząc jak dynamicznie telewizje i kobiece media próbują dogonić zachodnie formaty, uzupełniając pustkę po „Big Braderze” oraz kolejnych klonów tego rewolucyjnego programu, doszliśmy w redakcji do wniosku że zrobimy sobie jaja. W kontekście tego co miało nastąpić, powinienem napisać grubą prowokację pokazującą o co w tym wszystkim chodzi. Naszych słuchaczy traktowaliśmy serio, toteż pierwotny pomysł semantycznych wygłupów ewoluował do postaci reality dramy na antenie, przez całe dwa miesiące lata. Pomysł był prosty, organizujemy casting na operacje plastyczną. Do wzięcia była kompletna plastyka: korekta ust, nosa, wypełnianie zmarszczek materiałem pobranym z ciała pacjentki, lifting i liposukcja ud oraz pośladków. W drugiej kolejności powiększanie piersi. Przyjaźniłem się z Dr. Andrzejem Sankowskim znanym specjalistą, toteż wybór kliniki był oczywisty. Przedstawiłem mu nasze plany i otrzymałem zgodę, pod warunkiem że całość odbędzie się wysoce profesjonalnie, etycznie i z pełnym szacunkiem dla uczestniczek. Nie inaczej sobie to wyobrażałem, dlatego przystałem na te żądania chętnie.
Urządziliśmy wypasioną konferencję prasową w Biznes Center Clubie i ruszyliśmy z całością. Osią programu była moja audycja między 18:00 a 20:00, dlatego osobiście zależało mi na powodzeniu tej akcji. Radio się postarało i zebrało olbrzymia kwotę jak na lokalną rozgłośnię. Klinika Dr. Sankowskiego wzięła na siebie koszty przed i po operacyjne, grubo kilkadziesiąt tysięcy, dalej klinika ortodontyczna gdzie wybranka również mogła poprawić sobie to i owo. Uczestniczyli w tym również wizażyści, styliści i duża firma koncertowo eventowa, bowiem przedsięwzięcie to wymagało finału z pompą.
Przez cały czerwiec zachęcaliśmy słuchaczki do wzięcia udziału w „Krwawych Wakacjach” alias „Operacji Lato”. Przygotowaliśmy oprawę, bloki a nawet bloga bohaterki którego czytała później Ewa Złotowska. W audycji gościłem wielu ludzi życia publicznego, naukowego i lekarzy wypowiadających się na temat operacji plastycznych. Funkcji społecznej, zagrożeniach, potrzebie zmian, możliwościach jakie daje współczesna medycyna i całej modzie na bycie łabędziem. Dwa razy w tygodniu do studia wpadał Dr. Sankowski z którym przeglądaliśmy zgłoszenia i komentowaliśmy co byłoby możliwe w danym przypadku i kogo wciąż szukamy. Dostając pierwsze dwieście zgłoszeń, okazało się że wiele kobiet traktuje naszą propozycje jak możliwość przemiany niemożliwej. Nawet najlepszy zespół operacyjny świata nie jest w stanie zamienić otyłej pięćdziesięciolatki w wysportowaną młódkę. Temu służyły konsultacje jakie w audycji prowadziłem z chirurgiem. Słuchaczki wiedziały że zapewniamy anonimowość a jedynymi którzy oglądali zgłoszenia byli lekarz i ja. By wziąć udział w eliminacjach trzeba było wysłać maila z dokładnymi wymiarami, wagą, wzrostem, wiekiem i zdjęciami w bieliźnie profilów i au face by specjalista zobaczył ktoś się nadaje. Wiadome było że przeprowadzone operacje muszą być jak najmniej inwazyjne, tak by kobieta doszła do pełnej sprawności we wrześniu. Poza tym doszliśmy do wniosku że dla akcji medialnej nie będziemy mocno ingerować w ludzkie życie i ciało.
Po miesiącu poszukiwań wybraliśmy Kamę. Dziewczynę tuż przed czterdziestką, wysoką, raczej szczupłą. Prosiła o kompleksową przemianę. Po konsultacjach z lekarzem które odbyły się za zamkniętymi drzwiami, Dr. Sankowski wyznaczył termin pierwszej operacji. Połowa lipca. Na to wszyscy czekali, przecież zapowiadaliśmy transmisję z bloku operacyjnego. Naturalne było że w kitlu z mikrofonem będę tam osobiście. Marzyłem kiedyś o studiach medycznych, dlatego zaproszenie przyjąłem od lekarzy z radością.
Było wszystko jak na filmach. Szatnia lekarska. Szczotkowanie rąk i dezynfekcja. Sterylny fartuch, rękawiczki i maska na twarz. Serce waliło mi jak Kamie leżącej już na stole. Obiecałem jej że będę z nią cały czas aż do wybudzenia. Poprosiła mnie o to. Anastezjolog podał środek nasenny i pacjentka odpłynęła. Zaintubowana dała do zrozumienia, że to dzieje się naprawdę. Szczegółami nie będę się tu dzielić, byłoby to nieeleganckie z mojej strony, tym bardziej że mimo tego iż przeprowadzałem transmisję i opowiadałem o wszystkim co widzę, rozmawiając jednocześnie z lekarzami robiłem to w radio. Intymność była zachowana a słuchacze mogli sobie unaocznić wszystko, jeśli pozwoliła im na to wyobraźnia. Po 50 minutach bohaterka „Krwawych wakacji” obudziła się i uśmiechnęła dziękując że jej nie zostawiłem. Była nawet w stanie żartować, dlatego ze spokojem wróciłem do domu.
Druga operacja odbyła się już bez tłumu dziennikarzy i fotoreporterów kłębiących się w korytarzu kliniki. Chirurg zdecydował że dosyć tego cyrku, można przecież wszystko usłyszeć na antenie. Korekta biustu miesiąc później, odbyła się już tylko w towarzystwie wyspecjalizowanego personelu i mnie z mikrofonem rzecz jasna. Niesamowite przeżycie zobaczyć to wszystko i móc przyjrzeć się pracy lekarzy. Mam do nich ogromny szacunek wymieszany ze szczerym podziwem. Pacjentka też sobie chwali. We wrześniu zorganizowaliśmy koncert i prezentacje metamorfozy dziękując jednocześnie specjalistom.
Słuchacze dopominali się kolejnych edycji. Nie doczekali się. Obecnie ciągle kiedy widzę gdzieś ostrzykane twarze celebrytek przypomina mi się ta wielka igła, jaką wbijał pod skórę chirurg. Masakra, jak o tego można być uzależnionym.
Słyszałem na bloku dowcip. Dlaczego słynna prezenterka nie może domknąć ust po operacjach? Bo jak domknie, otworzy się jej dupa.
Tomasz Kin
Użytkownik Tomasz Kin zaktualizował swój stan: 2012-01-26 10:19:33 · Wyświetl