-
Ale ze mnie gapa! Przepisać tekst i nie podać autora….
To wyżej to oczywiście genialny John Berryman, a nie ja czy Tomasz Jastrun.
-
Myśli o samobójstwie i Ojcu, owładnęły mną. Żona grozi separacją. Nie będzie mnie ”niańczyć”. Nie czuje się ”na wysokości zadania”. Nie klei się nam. Na wschodzie jest o godzinę później. Mógłbym zadzwonić do Matki. Ale, czy ona by mi pomogła? I te wszystkie pocztowe pochlebstwa i wymówki. Jakaś podstawa z miłości i przyjaźni jak skała przydałaby się temu jak świat szeroki szaleństwu. Epiktet jest poniekąd moim ulubionym filozofem. Szczęśliwi umarli wcześniej. Nie poddaję się całkiem. Po południu będę może wykładał trzecią Ewangelię. Jeszcze nie zdecydowałem. Czasem myślę, że inni mają łatwiejsze prace i wykonują je gorzej. Cóż, musimy się trudzić i śnić. Gogol był impotentem, powiedział mi ktoś w Sztokholmie. Spytałem: w jakim wieku? Nie umiał odpowiedzieć. A to cholernie ważne. Rembrandt był trzeźwy. Trzeźwy. Nachodził go paniczny strach. I nas nachodzi. O samobójstwie myślę bez przerwy. On najwyraźniej nie myślał. Będę wykładał Łukasza.