Zapiski
-
Polska polska?
W programie Jana Pospieszalskiego ”Bliżej” poświęconemu budowie autostrad, kamera tego programu (jedyna, która tam wtedy była) pokazała symboliczny koniec posiedzenie sejmowej komisji infrastruktury z 10 maja 2012 r.
Po kilkugodzinnej jałowej dyskusji, doprowadzony do ostateczności Dariusz Smukowski – jeden z oszukanych przedsiębiorców – nie wytrzymał i wykrzyczał wprost w poselskie i rządowe twarze swój gniew. Posłowie PO i rządzący byli jednak obojętni. Po tym wystąpieniu – czego nie ma już na filmie – Smukowski siedział samotnie w Sejmie na korytarzu i z bezsilności płakał. Film obejrzało ponad 520 tys. intetrnautów. Czy obejrzał go też premier?
”Wniebowzięci” czyli Donald Tusk i Sławomir Nowak oblatują autostrady. Fot. premier.gov.pl.
– Zostałem z długami, jestem 150 tys. ludziom winien, nie mam nawet domu! – tak po sejmowej komisji infrastruktury krzyczał zrozpaczony przedsiębiorca.Dariusz Smukowski z firmy Terpol z Płońska jest jednym z podwykonawców, którzy pracowali dla spółki DSS na budowie autostrady A2. Firma ogłosiła upadłość, a podwykonawcy zostali z niczym. Podczas posiedzenia komisji podwykonawca mówił, że GDDKiA przysłała do niego pismo zawiadamiające o tym, że jego firma nie jest objęta zabezpieczeniem oraz, że na własną rękę może złożyć zażalenie do DSS.
– Skąd ja mam wziąć pieniądze? Skąd ja mam wziąć tyle na zapłacenie, na sprawę, na adwokata, jak ja nie mam w tej chwili na chleb? – pytał z wyrzutem właściciel firmy Terpol.
Podwykonawca mówił, że pierwsza niezapłacona faktura była przez niego wystawiona jeszcze 22 listopada. – Ja już zapłaciłem podatki, VAT zapłaciłem z tych 360 tys. zł, których nie otrzymałem – informuje.
Po posiedzeniu komisji infrastruktury do Internetu trafiło nagranie z dramatycznym apelem podwykonawcy, któremu grozi bankructwo. – Sprzedałem całą firmę swoją i zostałem bez niczego – krzyczy w nim Smukowski. – Ja wykonałem usługi transportowe, wszystko się zgadza, dokumenty mam, faktury, przewozy. I nie mam pieniędzy! – żalił się przedsiębiorca do słuchających go posłów.
– Ja się nie boję, bo ja nie mam nic do stracenia! Jestem goły i wesoły! Co ja mam powiedzieć w domu żonie i dzieciom?! Mam za granicę wyjechać?! Tu się urodziłem, tu chcę pracować i tu chcę żyć! – krzyczy.
– Od 2 mln zł, których DSS mi nie wypłaca od pół roku, do 18 maja mam zapłacić kilkaset tysięcy złotych w urzędzie skarbowym. Już jestem wezwany w charakterze sprawcy wykroczenia skarbowego. Z czego ja mam te 800 tys. zł oddać? Nie mam tych pieniędzy. W grudniu ubiegłego roku miałem w pracy 200 ludzi, dzisiaj zostało mi 20 i podejrzewam, że za miesiąc nie zostanie mi już nikt. A ja mogę trafić do więzienia jako przestępca karno-skarbowy – wyjaśnia przedsiębiorca.
-
polecam
Wskaźnik Dobrobytu, odzwierciedlający ekonomiczną kondycję społeczeństwa, w maju spadł o 1,6 pkt wobec kwietnia – podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC).
Drugi raz w tym roku wskaźnik stracił tak znaczną wartość. Ostatnio miało to miejsce w lutym br. Od ponad roku wskaźnik znajduje się w trendzie spadkowym. W tym miesiącu najsilniejszy negatywny wpływ na jego notowania miał spadek wynagrodzeń. W ujęciu realnym trzeci miesiąc z rzędu roczne tempo wzrostu wynagrodzeń było ujemne. Przy utrzymującej się wysokiej inflacji gospodarstwa domowe w coraz większym stopniu odczuwają spadek swej siły nabywczej.
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/wskaznik;dobrobytu;spada
-
na dobranoc info na jakiej planecie żyjemy -spokojnego snu
Tysiące ton jednej z najniebezpieczniejszych substancji świata zostały zrzucone pod płotem gdańskiej spalarni odpadów, sto metrów od Bałtyku. Przedostanie się chemikaliów do ziemi i wody grozi klęską ekologiczną niepotykanych rozmiarów.
-
trafne! polecam
Stefan Niesiołowski ani nie jest psychicznie chory, ani też nie jest kimś wyjątkowym w PO. Jego zachowanie to jedynie zupełnie nieprzewidziana przez strategów tej partii demaskacja planu wykluczenia poza nawias normalnego życia społecznego krytyków obecnego systemu. Celem zabiegów socjotechników pracujących dla obecnej władzy było takie poniżenie „wrogich elementów”, by ich los budził strach i zniechęcenie. Szczególnie ważne było to w przypadku dziennikarzy. Każdy, kto się wyłamywał, podważał ustrojowe pryncypia polegające na tolerowaniu przywilejów dla wybranych, zamykaniu oczu na niewygodne fakty, szczególnie dotyczące komunistycznych służb specjalnych, a ostatnio Smoleńska, miał skończyć na medialnym śmietniku. Służyła temu blokada dostępu do istniejących mediów elektronicznych, w tym mediów publicznych, a w przypadku osób wybijających się robiono propagandowy lincz. Żaden, nawet najbardziej znienawidzony prawicowy polityk nie doświadczył tego, co spotykało dziennikarzy, którzy wyłamali się z głównego nurtu. Pozbawienie pracy, czasem wszystkich środków do życia, rujnujące procesy, lanie w dominujących mediach niszczące życie towarzyskie, a nierzadko rodzinne. Pilnowano, by los niepokornych był jak najgorszy, z osobistym poniżeniem i odbieraniem praw do dobrego imienia włącznie.
Pogardę okazywali nie tylko koledzy z innych mediów, ale też często osoby przypadkowe, napakowane reżimową propagandą. Kumulacją takiego zabiegu były wydarzenia pod Krzyżem Pamięci. Na oczach policji i dziennikarzy bito i poniżano modlących się ludzi. Takich scen, a nawet dużo gorszych, jak ta ostatnia z agresywnym działaczem Platformy Obywatelskiej pod Sejmem, można było na Krakowskim Przedmieściu nakręcić dziesiątki. Doświadczyła ich zapewne i sama Ewa Stankiewicz.
W efekcie tej kampanii naładowany nienawiścią działacz PO zaczął mordować przypadkowych pracowników biura PiS. To nie otrzeźwiło ani mediów, ani zwolenników rządu.Niesiołowski atakując Ewę Stankiewicz, pokazał, co tkwi w duszy znacznej części tych, którzy tworzą obecną rzeczywistość. Jeżeli mają do niego pretensję to o to, że dał się ponieść emocjom i pokazał, jaki jest naprawdę.
Poniżanie przeciwnika to ważny element socjotechniki totalitarnej władzy. Lepsi mogą rządzić, bo ci, których przymuszają do posłuchu, są gorsi, mniej warci, są z PiS-u albo, co gorsza, z „Gazety Polskiej”. Można więc bić i odbierać godność, można nawet całkiem zdegradować człowieka, byle się nie wydało.salon24.pl/kleszcz/post/417556,wielka-wsypa
-
polecam ciekawym życia
Temu tematowi poświęca się scenariusz filmowe-poniżej fragment opracowania tematu i link do całości (oczywiście,że cynicy nazwą to teorią spiskową dziejów,ale pod latarnią ponoć najciemniej,niemniej warto przeczytać)
Również waluta amerykańska (dolar), na polecenie żydowskiego masona i iluminata F.D. Roosevelta, od 1935 r., ma na odwrocie charakterystyczną dla iluminatów ściętą piramidę z okiem na jej szczycie (symbol Wielkiego Architekta Wszechświata) i poniżej napis: Novus ordo seclorum (Nowy porządek wieków). USA także, jako pierwsze państwo w świecie chrześcijańskim, wprowadziło rozdział Kościoła od państwa i wolność religijną na mocy pierwszej poprawki do swej Konstytucji z 1789 r., co praktycznie oznacza detronizację Boga.
Zamysł iluminatów odnośnie do USA był kontynuowany, poczynając od pierwszego ich prezydenta Jerzego Waszyngtona, masona w stopniu Wielebnego Mistrza, przez prawie wszystkich jego następców. W roku 1801 żyd Izaak Long przywiózł ze Szkocji do USA posążek Baphometa i założył w Charleston, w Karolinie, Zwierzchnią Radę Świata, będącą pierwszym zrębem masońskiego rządu światowego. Z kolei ogromny wpływ na politykę USA zyskał założony w roku 1832 przez wysokiej rangi iluminata gen. Williama H. Russela okultystyczny zakon masooski Scull and Bones (Czaszka i Piszczele – symbol noszony przez hitlerowców na czapkach) na uniwersytecie w Yale. Jego członkowie od początku po dziś dzień stanowią elitę polityczną, gospodarczą i finansową USA. Z nich wywodzi się także większość prezydentów. Nic więc dziwnego, że w USA osiedliła się arystokracja żydowska oraz że znalazły tam przystać najważniejsze organizacje masońskie o zasięgu globalnym, łącznie z Kościołem Szatana, założonym w San Francisco w 1966 r. przez żyda Antona LaVeya.
Jednakże lucyferianizm w ziluminizowanych strukturach tajnej władzy USA kwitł już od wielu lat. Według iluminatów Lucyfer jest bogiem dobrym dla ludzi, ponieważ przyniósł im oświecenie. Stało się to w raju, gdy skłonił Ewę i Adama do zerwania owocu z drzewa poznania dobra i zła. Twierdzą, że Bóg chrześcijan, jest złym bogiem, bo chce utrzymywać ludzi w niewiedzy. Te wierzenia zostały najlepiej ujęte w 1871 r. przez Alberta Pike’a, żydowskiego iluminata, masona 33. stopnia rytu szkockiego, generała armii Stanów Zjednoczonych i założyciela Ku-Klux-Klanu, w przemówieniu z okazji setnej rocznicy powstania masonerii, wygłoszonym do masonów najwyższych stopni.
http://marucha.wordpress.com/2012/05/20/zatrute-zrodlo-masoneria-2/
-
a ja wierzę ,chociaż to takie naiwne.....
„O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje”…Tyle razy prosiłem Boga i… No właśnie. Ze zdumieniem muszę przyznać, że bardzo często byłem wysłuchiwany. Nie zawsze widziałem to zaraz. Czasem Boża odpowiedź przychodziła po latach. Bywało, że po czasie byłem wdzięczny Bogu, że niektórych moich próśb jednak nie wysłuchał. A w innych otrzymywałem inaczej, ale znacznie więcej, niż przyszło mi do głowy prosić. Nawet gdybym chciał występować w roli adwokata Boga, nie mogę. Nie mogę, bo u mnie to działało. Prosiłem i zasadniczo otrzymywałem.
Dziś też często proszę. Nauczony doświadczeniem nie domagam się niczego kategorycznie. Nie posuwam się do szantażu: „albo dasz, albo…”. Wiem, że On wie lepiej. Nie z niewiary w Boża moc, ale właśnie dlatego, że w wierzę w Jego mądrość i dobroć dodaję zawsze z ufnością: „ale bądź wola Twoja”.
To nawet fajne. Wiem, że mogę uprzeć się, stanowczo prosić i dostanę. Tylko po co? Jeśli Bóg ma dla mnie w zanadrzu dobro większe, niż mój mały rozum jest w stanie pojąć, to czemu swoim stanowczym żądaniem, by zrobił coś po mojej myśli ograniczać Jego łaskawość?
to fragment liturgii,nie jestem moherem,ale powyższe sprawdziłam,polecam Ruch ”Nie wstydzę się Jezusa” www.mt1033.pl
niektórych piecze od cynizmu,gdy słyszą Jezus,ale On był,jest i będzie.
-
dla MmM
jestem jedynie RZEKOMYM wojownikiem,ale na pewno człowiekiem dostrzegającym sedno
no i Polką
Marcin P ’Sariel’
Kodeks wojownika
Broń to narzędzie dla Twojej ręki,
Ręka zaś ciała jest przedłużeniem,
Duszę to ciało chroni od udręki,
Umysł i duszę łączy pragnienie.
Cząstki te żyją ze sobą w harmonii,
To pierwsza reguła wojennej agonii.Tych, których kochasz, nie wahaj się bronić,
Walcz za nich do końca, dopóki masz siły,
Gdy nad Twym grobem łzy będą ronić,
Piękne wspomnienia zaś wciąż będą żyły.
Ochrona czynów od zapomnienia
Drugą zasadą do wypełnienia.Trwaj przy honorze i przy nim umieraj,
Zwalczaj nim każde serca zwątpienie,
Ostatnią szansę wrogom odbieraj,
Gdy chcą Cię skazać na potępienie.
Honor jest tylko nielicznych godnością,
Trzecim Twym prawem i koniecznością.Nie spuszczaj głowy, nie zwalniaj gardy,
Swoim ideom do końca bądź wierny,
Nie daj się złamać słowom pogardy,
Ślepy los będzie Ci miłosierny.
Czwartej zasady jest to przesłanie,
O nigdy na duchu nieupadanie.Nie zapominaj o lojalności,
Zdrajcom nie ufaj i kładź pokotem,
Pokładaj wiarę w sprawiedliwości,
Nie łudź się startej przyjaźni powrotem.
Kolejną regułę stanowi oddanie
Kompanom szczerym, i ich uznanie.Bądź dobry dla ludzi,
Miej czyste intencje,
Za prace Twą w trudzie
Sławetne intencje.
Szósta zasady wymaga ofiarności,
Miłości w sercu i szlachetności.W prawdzie pozostań, bo ona wyzwala,
Otwiera oczy, umysł rozjaśnia,
Ona zrozumieć życie pozwala,
Wszelkie pragnienia ludzkie wyjaśnia.
Twym obowiązkiem jest fałszu łamanie,
Patrzenie na jego dogorywanie.Siedem to liczba doskonałości,
Dlatego tyle reguł podaje
Kodeks żołnierza lepszej przyszłości,
Którego koniec – początkiem się staje.
-
rozmyślania k.k. dedykowane blogerom -fragmenty
Tradycyjne media dostrzegają zresztą potencjał blogosfery. Czasami próbują, jak część mediów prawicowych i lewicowych (z kręgów lewicy pozaparlamentarnej), go wykorzystać, częściej jednak blogosferę ośmiesza się i marginalizuje. Bardzo długo w publikacjach prasowych, a nawet w literaturze branżowej blogi sprowadzano wyłącznie do funkcji pamiętnikarskiej bądź literackiej, całkowicie pomijając ich inne aspekty. Niechęć ta jest w pewnym sensie zrozumiała, ponieważ główny nurt broni w ten sposób status quo – zarówno jeśli chodzi o swoje znaczenie, jak monopol na kształtowanie debaty. Internet pozwala bowiem dotrzeć czytelnikom do informacji a politykom do wyborcy bez pośrednictwa dziennikarza. Oczywiście, cały czas dzieje się to w niewielkim zakresie, jednak informacja trafia w ten sposób do najżywiej zainteresowanych nią osób.
Blogerzy przejmują też na siebie w coraz większym stopniu funkcje informacyjne. Blogi to już nie tylko komentarze, lecz krytyczna analiza a nieraz pierwsze źródło newsa. Blogerzy piszą lub nagrywają relacje z wydarzeń, które nie mają szans na obiektywne lub nawet jakiekolwiek przedstawienie w mediach. Dopiero po tekstach na blogach dziennikarze, przynajmniej ci kojarzeni z prawą stroną, zauważyli chuligańskie, antychrześcijańskie czy antysemickie wybryki przeciwników krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Blogerzy analizują działania komisji śledczych, gdy dziennikarze skupiają się na wrzutkach i fajerwerkach. Prowadzą drobiazgowe, nieraz eksperckie śledztwa na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej, gdy media ograniczają się do prezentacji narracji oficjalnej. Wcześniej tak samo, choć w mniejszym stopniu, omawiano na blogach afery hazardową i stoczniową.
Krzysztof Karnkowski
http://rebelya.pl -
kończąc,przytaczam najnowsze opinie o rządzie Tuska
Władza to nie „dobro skończone”, gdy zmienia się tylko jej rozmieszczenie w strukturze. To zjawisko, które pomnaża się (lub zanika) w trakcie jej sprawowania. Tuskowy totalny brak wizji rozwoju kraju (i polityki instytucjonalnej, która by go wspierała) prowadzi do zaniku władzy.
Fenomen politycznej inflacji (gdy wzrost cen prawie w całości jest efektem decyzji rządu, a nie większej ilości pieniądza na rynku) niszczy szanse na rozwój. To już nie tylko wzrost cen leków o 10%, ale kolejny szok wzrostu cen energii po zapowiedzianej deregulacji. Ta polityczna inflacja i drenaż społeczeństwa, który wraz z odsuwaniem problemów w czasie (OFE) stanowi jedyną receptę rządu na kryzys, niszczy szanse odbicia (czy nawet przetrwania) małych i średnich firm.
Kombinacja efekciarskiego chodzenia na skróty (wydawanie środków unijnych np. na innowacje dla efektu księgowego, a nie stworzenie realnej synergii rozwojowej), korupcji i złych przepisów dopełnia obrazu. Co się stało z owymi 180 mld zł na drogi, gdy nie zapłacono podwykonawcom (bankructwa dotknęły już ponad 100 firm)?
Rząd Tuska, kolonizując własne społeczeństwo, bo wysysając jego zasoby, aż do poziomu, gdy oddolne inicjatywy rozwojowe już nie będą możliwe, jest najgorszym i najmniej kompetentnym rządem w historii Polski. Ale – paradoksalnie – model konfliktu z opozycją i „Solidarnością” (oparty na emocjonalnych metaforach, a nie na merytorycznej precyzji) oraz brak alternatywnych wizji tylko go stabilizuje!
Tusk i Sikorski wydają się wciąż liczyć na polityczną federalizację UE. Ale to już projekt mało aktualny. Dostrzeżono, że polityka nie zasypie różnic gospodarek realnych. I że globalizacja (współzawodnictwo z Azją) uderza w kraje średnich technologii, jak właśnie południe UE. A więc luka będzie się tylko pogłębiała. Per saldo liczy się tylko zdolność rozwoju. A rząd Tuska starannie ją w Polsce wydusza.
czytaj — wirtualna polska–dzisiaj -pozdrawiam myślących (nawet przy sadzeniu kwiatów i refleksją nad rozrodczością kotów i zawartością kalorii w ciachu oraz tym sprytnym, podkopującym w Niemczech kanały )
Prawda jest taka, że i za rządów PIS-u i Platformy gospodarka kręci się dość podobnie. To powyżej to banały i wszystko zrzucone do jednego worka – takie zarzuty można stawiać każdym, kolejnym rządom we współczesnych czasach od kilku lat do kilku następnych i to w wielu krajach. Oczywiście rząd można krytykować, ale może coś tak samodzielnie, bez kolejnego powtarzania informacji? I należałoby oddzielić sensowną krytykę od skrajnych stwierdzeń – epitetów typu ”Rząd Tuska, kolonizując własne społeczeństwo, bo wysysając jego zasoby, aż do poziomu, gdy oddolne inicjatywy rozwojowe już nie będą możliwe, jest najgorszym i najmniej kompetentnym rządem w historii Polski.” – Takie zdania nic nie znaczą, to czyste ubliżanie i tyle.
-
tak to wygląda
Biały Dom zorganizował telekonferencję przed szczytem NATO w Chicago. Już na początku briefingu z pytaniem zgłosił się dziennikarz niewielkiej polonijnej gazety z New Jersey ”The Post Eagle”, twierdząc, że istnieją przekonujące dowody, iż na pokładzie samolotu, którym leciał prezydent Lech Kaczyński, doszło do dwóch wybuchów. – To jest sprawa, którą pozostawiamy Polakom i polskiemu rządowi – odpowiedział zastępca doradcy prezydenta Baracka Obamy do spraw bezpieczeństwa narodowego Ben Rhodes. – Ani Stany Zjednoczone, ani NATO nie prowadziły i nie maja planów prowadzenia osobnego dochodzenia – dodał urzędnik Białego Domu.
Dopytywany o tę sama sprawę przez dziennikarza małego polonijnego radia z Detroit (nadającego w sieci WNZK), Ben Rhodes podkreślił, że zaraz po katastrofie rząd USA zadeklarował gotowość udzielenia polskim władzom wszelkiej pomocy technicznej w śledztwie.
Rhodes dodał, że deklaracja Białego Domu w sprawie pomocy w śledztwie pozostaje aktualna, ale jak dotąd strona polska nie zwróciła się do amerykańskich władz z taka prośbą
dla pani Uli link sprawdzający,podaję poniżej
-
tą treść należy znać,jeśli chce się rozumieć zycie ,świat i politykę
WSTĘP
Rezultatem wypadku samolotu Tu-154M przy podejściu do lądowania była śmierć
wszystkich 96 osób na pokładzie. Incydent ten miał miejsce 10 kwietnia 2010 r.
Pasażerami byli m.in. Prezydent Rzeczypospolitej, jego współpracownicy, posłowie,
senatorowie, najwyżsi dowódcy Sił Zbrojnych.
Celem rozważań w tym raporcie są fizyczne przyczyny katastrofy w świetle okoliczności,
jakie miały miejsce. Główne kryteria to: ilość i wielkość szczątków oraz niektóre dane
nawigacyjne. Większość informacji oraz materiału fotograficznego, których użył Autor,
pochodzi od Zespołu Parlamentarnego i współpracujących z nim dr. Kazimierza
Nowaczyka i prof. Wiesława Biniendy. Również znaczna ilość danych pochodzi od mgr
inż. Marka Dąbrowskiego. Podejście ilościowe do rozrzutu przestrzennego szczątków nie
jest podjęte w tym raporcie.
STRESZCZENIE WYNIKÓW RAPORTU
Najwyraźniejszą przyczyną katastrofy były wybuchy w czasie podejścia do lądowania,
które zapoczątkowały destrukcję samolotu jeszcze w powietrzu. Jeden z nich miał
miejsce na lewym skrzydle, około jednej trzeciej długości, powodując wielkie lokalne
zniszczenie, w efekcie rozdzielając skrzydło na dwie części. Efekt wtórny to naruszenie
więzów między przodem kadłuba i resztą statku. Drugi wybuch, wewnątrz kadłuba,
spowodował gruntowne zniszczenie i rozczłonkowanie tegoż. Samo lądowanie (czy
upadek) w terenie zadrzewionym, wszystko jedno jak niekorzystne i pod jakim kątem, nie
mogło w żadnym wypadku spowodować takiego rozczłonkowania konstrukcji, które
zostało udokumentowanehttp://212.7.212.21/2012/05/raport-szuladzinski.pdf
-
-
a poszła ty sobako..
No cóz ,od wielu lat żyję w kraju ,w którym żyje się ciekawie,ponoć.
Męczy mnie do boleści fizycznych moja polskość ,ale trwam.
Dzisiaj oglądam TV i słucham…
Mój przyjaciel historyk z południa wymyślił przed laty pojęcie palikotyzacji życia.Świetne pojęcie.
I jakoś wszystko na p kojarzy mi się z ową palikotyzacją.
Dzisiaj obrady sejmowe.Gorzej być już nie może.Jak na dłoni widzę nie twarze a mordy,nie działanie w interesie Polski,ale kołtuństwo pospolite.
Nikogo nie obchodzą krzyki ludzi pod Sejmem,veto społeczne,przerażenie też.
Całkowita znieczulica,oddanie spraw w kocioł obcych interesów.
Właściwie mogę umierać ,nic tu po mnie.A ze mna inni,przeszkadzamy spółce na ławie.
Palikot wygląda jak uciekinier z zakładu zamkniętego z obowiązkiem leczenia psychiatrycznego.Niesiołowski ,który wie wszystko najlepiej,niespodziewanie nic nie widzi,nic nie słyszy.
Kaczyński komentuje racjonalnie,lecz moda medialna szydzenia z niega,zabijania każdego wypowiedzianego zdania przed końcem wypowiedzi,trwa.Wiadomo,że presja szyderstwa i strach polskich kołtunów zrobi swoje.Dlatego palikotyzacja ma się świetnie i słyszę prostacki tekst,że Jarosław Kaczyński ma się połączyć ze swoim zmarłym bratem.Wykrzyczane z gardzieli,butne,emocjonalne.
I widzę,że można powiedzieć i napisać wszystko,że każde kłamstwo w tej Polsce,obecnej ma się dobrze.Palikot twierdzi,że J.Kaczyński wysłał brata na śmierć.Wcześniej słyszałam,że wrak Tupolewa nie jest dowodem katastrofy i dowodem w śledztwie.Jak to słyszę dorzucam i swoje.Mam 30 lat i jestem matką 6 dzieci,przewodniczącą Zrzeszenia Emigrantek Zespolonych w Bólu Oczekiwania.
Z siedzibą w Lizbonie.
Wszystko może być prawdą w ułamku sekundy,zależy jak tym zamanipulować,jak tego użyć,tego czyli absurdalnego stwierdzenia.
A jest tak ,bo żyję w kraju absurdu,w którym kłamstwo ma się dobrze,aż za dobrze,w którym notoryczny kłamca zostaje marszałkiem sejmu,w którym kłamcom daje się awanse i Krzyże Orła Białego…
Tusk coś tam pokrzykuje na mównicy,do konfrontacji z ludźmi pod Sejmem mu daleko.
I nie mam złudzeń,żadnych.
I tak znajdą się obrońcy i tak znajdą się krzykacze,co każdy fakt przerobią w swoje zaprzeczenie.
Dlatego palikotyzuję Palikota,wytwór PO,dobry jak wspomaganie mej kierownicy,użyteczny jak dziwka w agencji.
Dlatego śmiech mnie ogarnia na nędzę ostatnich wydarzeń i decyzji rządowych.
Plujcie tu na mnie strachliwe mecenasy spóły,mam to gdzieś.Widzę do czego to zmierza.
Lata następne,długie,męczące doprowadzą kiedyś bezmyślnych do miejsca,z którego nie ma odwrotu i nadejdzie czas zgrzytania zębami.
Teraz –o głupoto polska –dawaj zaplecze swego ciała.Motyle polityką się nie zajmują, ale widzę, że wróciłaś
Ani jestem ,ani wracam…po prostu bywam na przestrzeni mi znajomej,podczytuję jak człek świadomy.Wciąż nie ściągam z wieszaka blogowania.Jakoś pauza dobrze mi robi,bardzo szczere wyznania zostawiam w miejscu ”pustynnym”,tam trwa katharsis. Tu pokomentuję sobie czasem,póki trwa demokracja. .Lubię cię podczytywać ,ale piszą mi co poniektórzy,że czasem poczytaliby mnie chociażby dla rozkręcenia sytuacji,która martwieje.Przyda się powariować,by poczuć życie,ale nie wariować jak nasi politycy,szlag mnie trafia jako zwykłego człeka,I tyle. No i nie lubię Palikota,trudno.A i PO ma lepszych polityków w swoim łonie niż wystawieni na piedestał.Kurze pyszczydło,że ja muszę się przez tą zgraję wkurzać że nie mogę obejść się bez nich ,bo tak się ciągle wpieprzają mi w życie aż do bólu i krzyku.Ciebie pozdrawiam.Poczuję pęd ,pobloguję,w sobie muszę znaleźć ,”te” drzwi.Buziaki
-
-
rechot zza zakrętu
Czytam całość tutejszej rozmowy.I dowiaduję się,że ludzie smucą,że porównywanie nagradzanych tekstów konkursowych do tekstów literackich jest absurdem,że wszystkim rządzi komercja,że nawet pospolite teksty sa nagradzane,że nikt nie chce tego czytać -a ja pytam ,gdzie to w ogóle drukują? przecież Zwierciadło tego NIE robi, jedynie we fragmentach pracę głównego laureata,w roku mojego uczestnictwa , była to pani pedagog ,która napisała piękny tekst,przepojony głębią przemyśleń o życiu.
Ponadto czytam,że przypierany do muru Tomasz Jastrun wycofuje się powoli z sensu swej pracy ,pisząc ,że nawet zwykłe dzienniki nagradza.Czyli sens konkursu sprowadza się do gry w totka a nie każdorazowych założeń każdego konkursu.Proponuję wycofać słowo konkurs.
Czytam ,że rodziny się mogą na piszących obrazić.
MASAKRA. I rechot.
Po pierwsze.Podziwiam ludzi piszących dzienniki.KAŻDY dziennik jest wartością.NIE MA zwykłych dzienników,co najwyżej różnicuje je poziom języka i oryginalność doboru tematu,bogactwo przemyśleń. I nie ma zmiłuj się.To decyduje o laurach.W końcu spora część -o ile wiem uczestników -pisze dalej ,pisze świetnie, wydaje książki ,przykładem nasza Marta Motyl.JAK można-pytam- tego typu literaturę,mocną w wyrazie,solidną,przeganiać dyktatem sobiepańskiego podejścia do czytelnictwa. A KTO zmusza co poniektórych do czytania prac piszących,KTO gwałci tekstami? Gdzie się je drukuje,że taki larum?
ABSURD.
po drugie- nie piszcie o rodzinach ,bo znów słyszę rechot. Toż nikt by niczego nie stworzył,gdyby ujawnianie swej inwencji twórczej uzależniał od optyki rodziny.Np niejeden mąż nie pozwoliłby swojej żonie aktorce grać w filmach z rozbieranymi scenami itd itd. Aż do kompletnego zastoju myślowego ,bo się Babci nie podoba..
Artyzm w każdej postaci jest wolny!
po trzecie-pisząc na konkurs,każdy chce wygrać ,po to są konkursy,jasne,ale konfrontacja piszącego ze światem,konieczność walki o siebie -słowem- wyrażenie i nazwanie swego bólu, jest KAPITALNE. ROZWOJOWE. Stąd moje wielkie brawa dla odważnych i tak zostanie.
i ostatnie-dziennik – każdy -jest krainą subtelnie tkaną emocją i cierpieniem.Nieodłącznymi aspektami naszego rozwoju,świadectwem jego obecności. I dyskutowanie nad tym ”meczetem” graniczy z prostactwem intelektualnym i duchowym.
Po co pan podejmuje Tomaszu tak jałową dyskusję nad swoim ojcowskim pomysłem???
Przytulam uczestników konkursu,podziwiam, piękne jest ich smutactwo,smęcenie,negliż,ekshibicjonizm,łzy.
Izabellan ,idąc naszym śladem,już wchodzi na piękną ścieżkę autorefleksji.Tak trzymać ,wziąć udział w konkursie i wygrać! Życzę!
I nic na siłę. Toż to chore.Czasy są smutne,ludzie smutni.Zmieńcie chorą rzeczywistość na lepszą a nie uczcie hipokryzji! Siłowy optymizm tchnie kiczem!
Jesli ktoś z krytykantów jest belfrem,to współczuję jego uczniom.
Pozdrowienia dla myślących!
he,he
Użytkownik zabizu cd L.Anki Korony zaktualizował swój stan: 2012-04-30 06:50:16 · Wyświetl
To prawda Anka,niepisanie o smutkach niestety nie sprawi,że ich nie będzie.
Anka, czasem aż bym Cię chciała przytulić. Tak strasznie się meczysz, miotasz, złościsz. Tracisz tyle energii na tak obszerne wypowiedzi pod lada pretekstem. Nie daj się zalać żółci, mimo wszystko Świat jest pełen piękna i dobroci. A wymiana myśli miedzy ludźmi może służyć po prostu kulturalnej wymianie poglądów. Nie trzeba wszystkich przekonać do swojej racji. To właśnie różnorodność jest ciekawa i pobudzająca do myślenia. Pozdrawiam!
Odniosłam wrażenie, że część osób biorących udział w dyskusji pod blogiem TJ stawiała tezy na wyrost, po pierwsze: nie znając tekstów dzienników. Zgadzam się: każdy dziennik jest wartością. Nie chodzi tu tylko o wartość literacką, ale także o emocjonalną. ”Artyzm w każdej postaci jest wolny!” – dokładnie. Nie narzucajmy nikomu, jak ma pisać, o czym ma pisać, a redakcji, co ma być nagradzane. Niech każdy robi swoje i nie krytykuje bezrefleksyjnie tego, co robią inni. Każde uczucie jest ”warte” opisania.
Pani Ulu ,jest pami mistrzynią hipokryzji.Nie widzę cienia złości u Anki natomiast pani wrabianie ją w temat.To pani się kisi i to strasznie.
Zauważyłam w wielu z nas tendencję do traktowania wszystkiego osobiście. Też czasami tak mam, ale chyba niesprawiedliwie się atakujecie. Dyskusja to dyskusja, nie zgadzamy się, ok, byłoby nudno, gdybyśmy sobie tylko przytakiwały
A ja lubię niepokorne kobiety
Raz się z nimi zgadzam, raz nie, ale ważne jest własne zdanie
Anko, z tymi niepokornymi to było też o Tobie
-
słowem w ścianę
Mówią do mnie – daj spokój,nie wdawaj się w dyskusje.
I zapewne mają rację.
Niemniej obserwuję,jak w moim kraju hipokryzja ma się dobrze.
Jak można ,mając media w ręku,wmówić ,że kwadrat jest okrągły.
No cóż,w niczym nie ustępuję niejednemu dziennikarzynie warsztatowo, jednak nie kroczę drogą usług i pokory wobec tzw nadzianych kieszeni.Dlatego nie mam możliwości opiniotwórczych i sporadycznie żałuję.Obserwuję bowiem,jak mało samodzielne umysły a spolegliwe niczym tania dziwa z wyborową w ręku (może droga,chociaż przy takim zajęciu każda cena jest żałosna) dają się łatwo wciągnąć w tzw uprawę nieszczęść (tak to nazywam).
Wierzą manipulacji,ufają kłamcom,gotowi są opluć niewinnych za sam fakt istnienia.
I tak rodzi się nanawiść,choroba duszy.Z braku tolerancji,szacunku do prawdy,innych ludzi,ich sytuacji materialnej.A z nia pogarda.
Poplecznictwo ludzi u steru czyni niektórych tak pewnymi siebie,tak niepokornymi,że twierdzą, że mają patent w ręku na opiniowanie,wnioskowanie,osądzanie.I każda droga dobra.
Raz to upozorowana troska,innym razem stylizująca się na kulturalną sugestywna wypowiedź,potem odwracanie „kota ogonem”,byle osmieszyć , poddać pod wątpliwość, poniżyć.
Tak funkcjonują niektórzy dziennikarze,politycy,publicyści szpaltowi.
I mówię sobie –Anka,za stary lis z ciebie,ty smród wyczuwasz z daleka,ale inni wierzą,ufają,bezmyślnie trawią te karykaturalne interpretacje realiów życia.. i wtedy przeszywa mnie strach o jutro w moim kraju i zgaga.Mam odruch wymiotny i pytam siebie –gdzie morale?
I czytam odpowiedź.Otóz dowiaduję się,że to tacy jak ja,wątpiący,trzymajacy się swojej optyki popartej faktami,analityczni,penetrujący rzeczywistość i wkurzeni na obłudę, są nosicielami hańby domowej,chorymi cierpiętnikami.
Bo przecież są tacy,co wiedzą najlepiej,co znają odpowiedź na pytanie – kto wariat,kto nie.Którzy są i satelitami w czasie katastrofy i jej świadkami i terenem tragedii i lepszymi znawcami konstrukcji samolotów niż sami konstruktorzy,którzy są gotowi mnie i inych zdiagnozować,którzy niczym Jackowski odkryją każdą ilość zwłok, gdy ich o to poproszą.
Zastanawiam się,jak funkcjonuje taka pokrętna logika dyspozycyjnych umysłów i dochodzę do wniosku,że to pokrętło nie koresponduje jakoś z moim tokiem myśli,oczywiście chorych,paranoicznych,itd. Itp.
Tymczasem…
Obserwuję,jak niektórzy plują słowem,jak wyzywaja,oskarżaja,proszą się czasem o metaforyczną już jastrunową fioletową perukę.
Oni nie nienawidzą,oni współczują,ich cham nie jest wyzwiskiem a jedynie tytułowaniem.
Oni nie są zaburzeni,ich wariacje w postrzeganiu są modelowe i zaprawdę cenne,godne nasladownictwa.
Doprawdy jedynie jedna słuszna racja jest racją.Inne niż ta jedyna są same w sobie nieszczęsne i godne zasmucenia.
I jaka pycha w tej wierze niewierzących w nic,jaka wiedza o definicjach … toż to święci za życia.
No cóż ,ja niekonsekwentnie wkradam się na swoje miejsce,bo czytając pewne teksty aż korci mnie,by i swoje trzy grosze wrzucić w ten lej bzdur.
Kumpela pyta,po co Anka? Rób swoje,diabeł ci nie pomoże,ani jeden ani drugi.I racja.
Dlatego mówię,Boże pozwól opanować drgający nerw ( na szczęście do ludzi umiem przemawiać i nie robię to jak Zbyszek Ziobro zestresowany krzykiem ,ale jak Stankiewicz,gdyż uwielbiam „babsztyla” w sobie,ciętego,szorstkiego ,który nie pozwoli sobie na wiarę w deszcz,gdy plują) i za tymi 3 groszami daj siłę nie splunąć … a rozumieć i wybaczyć.
Sięgam wysoko.Nie wiem ,na ile mi się uda ta sztuka,ale gdy czytam pewnych nienawistników okaleczonych duchowo,zostaje ironia,modlitwa lub wstręt i pogarda.
Stawiam na pierwszy duet.
Tyle rozwiniętego komentarza,który nadal nie wpisuje się w blogowanie.Z tym zaczekam.
Pozdrawiam myszkujących tutaj od podszewki i tych,którzy uprzejmie poinformowali mnie „na jakiej tapecie domysłu się znalazłam”.
Jestem zwyczajną kobietą,pospolitą do bólu,wpadającą w doły i tarapaty,zmagającą się z realiami-wypadkowymi działalności ludzi opętanych władzą i zyskiem.Ja z ich pazerności i pychy mam jedynie kłopoty,ale TRWAM.
Silny babsztyl ze mnie.
Adieu,komu w drogę ,temu czas MmM.
Użytkownik zabizu cd L.Anki Korony zaktualizował swój stan: 2012-04-28 18:10:09 · Wyświetl
-
dla Lucjana wierzącego w moc siedzenia
Ponoć w zadzie zycia treść
Niesie lucjanowa wieść
Zad się zżyma na sedesie
Pierdząc-Nic nie wiecie!Życie się zaczyna w głowie
Umieranie jest w sposobie
A leżenie z bokiem trzyma
Mi zostaje tylko minaA w tej minie żadne treści
Tyle,że zad się zniewieścił
W koroneczkach na szpileczkach
Tak jak piwo w antałeczkachZad nie taki ważny znowu
Lepiej ma się po kryjomu
i nazywa siebie pupą
występując z dupną trupąNawet gdyby zaczął lśnić
Przyjdzie ktoś kto zechce bić
I kopniakiem wskaże drogę
A zad na to –Tyle mogę!I umiera sobie zadek
Kiepski po nim spadek.
Użytkownik zabizu cd L.Anki Korony zaktualizował swój stan: 2012-04-21 20:50:39 · Wyświetl
Hahahah…. swietne Anko! Azdjecie jest najlepszym podsumowaniem gtej dyskusji!
BEZNADZIEJNE….chyba ,rze..czywiscie nie mam poczucia humoru
ponieważ jest to dedykacja dla p.Lucjana,zostawię bez komentarza
he,he UWAŻAM RZE to świetny pomysł,z jajem ,lubię humor Anglików
Niech to wreszcie zniknie !
Nie trzeba być dyktatorem mody, by mieć odrobinę dobrego smaku. Odpowiadanie na głupotę – jeszcze gorszą głupotą- jest głupotą i tyle.
No coz…….good bye to good bye….
-
stroficznie na koniec
Siedź na zadku mój aniele
życie tobie łoże ściele
na tym łożu płatki róż
tylko zginął Anioł Stróż.
Nie myśl raczej i nie czytaj
nie dociekaj i nie pytaj
swoje zdanie wyraź cicho
będziesz kochaną kobitą!
Czasem zapisz prostych zdań parę
dostaniesz oklaski na pary tej miarę
I nie protestuj i nie zadziwiaj
jedynie i po prostu bywaj!
Użytkownik zabizu cd L.Anki Korony zaktualizował swój stan: 2012-04-19 21:29:43 · Wyświetl
Czytam takie napisane ’na poczekaniu’, wierszowane wpisy jedym okiem, udajac, ze nie czytam wcale, z lekkim ukluciem zazdrosci, bo sama chcialabym tak umiec… A ja w zyciu napisalam cos wierszem moze 2 razy… :-/
Masz talent kobieto!… A ja uwielbiam twój wiersz pt:”Moja miłość udomowiona,drzemie pospołu z pająkiem”.
Dobrze, że wiele z nas protestuje, zadziwia, docieka, pyta i oby tak dalej. A z tego, co wiem, część mężczyzn to docenia, choćby nawet się nie przyznawało
-
skąd to?
Słyszałam od koleżanek z oświaty ,że po szkołach grasują teraz staruszki -mentorzy.Ich spotkania są krotochwilne,gdyż różnica wiekowa sprzyja porozumieniu ,jak w dowcipie
Siedzi sobie dziewczyna na ławce w parku i przeklina.
- O k***a jego mać!
Idzie chłopak i to słyszy i mówi do niej:
- Słuchaj, panna jesteś i nie pasuje, żebyś przeklinała jak szewc.
- Siadaj koło mnie, to ci powiem dlaczego.
Chłopak siadł i dziewczyna powiedziała mu do ucha.
Chłopak zaczął przeklinać:
- Do ch**a wafla! Niech k***s pogryzie!
Usłyszała to przechodząca obok babcia i mówi do chłopaka, żeby nie przeklinał, bo to nieładne i niekulturalnie. On na to:
- Niech babcia usiądzie przy mnie, to powiem babci o co chodzi.
Babcia usiadła, chłopak powiedział jej do ucha i babcia zaczęła przeklinać:
- O w p***ę! S*****olona dola…
Usłyszał to dziadek, który przechodził obok.
Mówi do babci:
- Wstydziłaby się babcia taki przykład młodym dawać.
A ona na to, aby dziadek usiadł koło niej, to mu powie dlaczego. Dziadek usiadł, a babcia mówi:
- Ta ławka jest świeżo malowana.
Użytkownik zabizu cd L.Anki Korony zaktualizował swój stan: 2012-04-18 20:02:02 · Wyświetl
starszy daje przykład młodemu – stymże Anko, co wówczas kiedy starszyzna zgniła od wewnątrz jak jabłko, kiedy dewizą życia starszyzny jest mitomania i pogarda? A wiesz jak z pogardą: Pogarda jest właściwa ludziom słabym i nikczemnym, którzy usiłują odwrócić uwagę od drobnych świństw, przy których pomocy przedzierają się przez życie. — Stanisław Dygat ”Disneyland” Do końca życia nie zapomnę jak mnie wmurowała kiedy do LO gdzie pracowałam przywieziono Kiszczaka w 2004 roku! Chryste Panie pomyślałam tylko nie to, tylko nie to…
dowcip prosto z życia – pocieszny
Jakie w tym żarcie porozumienie międzypokoleniowe i międzypłciowe
Mentorzy niech siedzą lepiej na czterech literach w domu i nie psują nam młodzieży.A dowcip super,jja p***ę
Dla mnie nie istnieje takie pojęcie ”mentor-staruszka”. To co grasuje nazwałabym ”pseudomentorzy_mający ochotę na smaczne kęski”. Wybaczcie, że nie rozwinę tej myśli.
-
Użytkownik zabizu cd L.Anki Korony zaktualizował swój stan: 2012-04-16 18:15:14 · Wyświetl
- Wczytaj więcej