24 października – Światowy Dzień Walki z Otyłością

123rf.com

Mniejsze ryzyko przedwczesnej śmierci, lepsza kondycja zdrowotna i wyższa samoocena – to tylko kilka powodów, dla których warto zadbać o linię. Korzyści wydają się oczywiste, jednak co czwarty Polak jest otyły, a ponad połowa ma nadwagę. Jak skutecznie osiągnąć właściwą masę ciała? Ile centymetrów w pasie to już powód do niepokoju?

reklama

Według badań z 2016 roku Polacy są już w pierwszej piątce najbardziej otyłych narodów w Europie. Już co piąte dziecko w naszym kraju ma problem z nadmierną masą ciała. Statystyki biją na alarm i trzeba za wszelką cenę odwrócić niekorzystny trend. Zbędne kilogramy nie tylko wpływają na nasze samopoczucie i relacje z innymi ludźmi. Często wyznaczają granice zawodowej oraz towarzyskiej aktywności. Przede wszystkim jednak niekorzystnie rzutują na zdrowie.

-Redukcja zbędnych kilogramów, zwłaszcza brzusznej tkanki tłuszczowej, przynosi wymierne korzyści. Zmniejsza problemy ze zdrowiem i ryzyko wielu chorób. Każde 5 kilogramów mniej to większe korzyści zdrowotne – mówi prof. dr hab. n. biol. Jadwiga Charzewska.

Taki argument powinien być silną motywacją do odchudzania. Trzeba jednak zachować obiektywizm oceny, o który niełatwo w czasach, kiedy mocno promowany jest bardzo szczupły wygląd. Warto zacząć od ustalenia, czy rzeczywiście zaliczamy się do osób otyłych. Już otyłość czy „tylko” nadwaga?

Są dwa proste sposoby, by odpowiedzieć na to pytanie. Można obliczyć wskaźnik masy ciała (ang. Body Mass Index, BMI), który określa stan odżywienia. BMI nie jest wprawdzie wskaźnikiem idealnym, ale pomaga przy ogólnej ocenie. Wystarczy wykonać zadanie matematyczne, dzieląc masę ciała w kilogramach przez wzrost w metrach podniesiony do kwadratu. O nadwadze mówimy wówczas, gdy wynik przekracza 25,0. Jeśli przekroczy wartość równą lub powyżej 30,0 – mamy do czynienia z otyłością. Drugim sposobem jest pomiar obwodu talii, który określa rodzaj otyłości i związane z nim ryzyko powikłań.

Obwód talii jest pośrednim wskaźnikiem ilości tkanki tłuszczowej nagromadzonej w jamie brzusznej i pozwala sprawdzić, czy masz otyłość brzuszną, tak zwaną wisceralną czy androidalną, popularnie określaną też jako typ „jabłko”. Właśnie z tym typem otyłości wiążą się groźne zaburzenia metaboliczne takie jak: cukrzyca typu 2, hiperlipidemia, stłuszczenie wątroby. U kobiet ryzyko występuje wówczas, gdy obwód talii przekracza 80 cm. W przypadku mężczyzn niepokojący jest obwód 88 cm i więcej – tłumaczy profesor Longina Kłosiewicz-Latoszek z Instytutu Żywności i Żywienia.

Przybieraniu na wadze sprzyjają niezdrowe nawyki żywieniowe. Żyjemy w pośpiechu, nie mamy na co dzień wystarczająco dużo czasu, by gotować. Ułatwiamy więc sobie życie, wybierając gotowe produkty. Podjadamy pomiędzy posiłkami sięgając po rozmaite wysoko przetworzone i kaloryczne przekąski. U większości otyłych osób właśnie one dostarczają nawet połowę spożywanej energii.

-U dzieci średnio jest to nawet około 500 kcal dziennie zjadanych w postaci przekąsek. Ale przekąski nie muszą być złe. Jeśli są właściwie dobrane, mogą uzupełnić dietę w brakujące składniki odżywcze. Te wartościowe posiadają odpowiednią gęstość odżywczą, co oznacza, że dostarczają nie tylko „pustych kalorii”, ale także witaminy, minerały czy błonnik. Nie można również zapomnieć o aktywności fizycznej, która wspomaga korzyści uzyskane za pomocą diety, zapewnia właściwe proporcje między tkanką tłuszczową i tkanką mięśniową, wzmacnia kości oraz warunkuje optymalną sprawność fizyczną i umysłową – podsumowuje prof. Jadwiga Charzewska.

 

Instytut Żywności i Żywienia, działający od ponad 50 lat, odpowiada m.in. za opracowywanie i publikowanie norm żywienia dla populacji polskiej oraz tabel składu i wartości odżywczej produktów.