Bikram joga w Polsce

fot.123rf

O pożytkach i przyjemnościach płynących z ćwiczenia jogi przy temperaturze otoczenia sięgającej 41 stopni rozmawiamy z Martą Hodgdon, założycielką pierwszego w Polsce studia Bikram jogi.
Historia człowieka, który wymyślił Bikram Jogę, jest dość dramatyczna.

reklama

Sekwencję 26 pozycji praktykowanych w wysokiej temperaturze ułożył Bikram Choudhury. W bardzo młodym wieku wygrał kilka zawodów w jodze, potem zaczął ćwiczyć podnoszenie ciężarów. Podczas przygotowań do Olimpiady w Tokio miał poważny wypadek i wylądował na wózku. Wtedy dawny mistrz jogi Bikrama odnalazł go i namówił do powrotu do ćwiczeń. Po pół roku wytężonej pracy nad sobą Bikram zaczął chodzić i wyleczył nogę, która miała być amputowana. Założył też swoją pierwszą szkołę jogi, chcąc pomagać ludziom z problemami zdrowotnymi. Ponieważ szybko zaczęła się ustawiać do niego długa kolejka, Bikram opracował uniwersalny zestaw asan, które działają dobroczynnie przy najbardziej rozpowszechnionych dolegliwościach.

Jak to możliwe, że ten sam zestaw ćwiczeń nadaje się dla każdego?

Ucząc ludzi jogi, Bikram zauważył, że kłopoty ze zdrowiem wynikają ze stylu życia i że są przez to dość uniwersalne. Współcześni ludzie borykają się z bólami kręgosłupa, kontuzjami kolan, cierpią na cukrzycę i choroby serca, walczą z depresją i bezsennością. I właśnie przy takich dolegliwościach pomaga zestaw pozycji opracowany przez Bikrama.

I zawsze są to te same asany, powtarzane w tej samej kolejności?

Tak. Pozycje mają swoje fazy i można je robić stopniowo, nie zakładać, że wszystko wyjdzie idealnie za pierwszym razem. Można nad nimi pracować i je pogłębiać.

Dokładne wykonanie niektórych asan dla osoby początkującej może być dość trudne. A dodatkowo trzeba to zrobić w sali nagrzanej do 41 stopni. Dlaczego?

Wysoka temperatura pomaga w ćwiczeniach: ciało staje się bardziej giętkie, więc wejście w pozycję jest łatwiejsze i bezpieczniejsze (dla ścięgien), nie trzeba też poświęcać zbyt dużo czasu na rozgrzewkę. Szybciej robi się postępy, łatwiej jest się zrelaksować. Ćwiczenie w tak ekstremalnych warunkach uczy też wytrwałości i dodaje pewności siebie – bo wreszcie dopuszczamy myśl, że możemy przesuwać swoje granice. I to poczucie przenosi się często na dziedziny życia zupełnie niezwiązane ze sportem.

Na pierwsze zajęcia przyszłam pełna obaw, na przykład, że zemdleję. Kto ćwiczyć nie powinien?

Bezwzględnych przeciwwskazań jest niewiele: nie można ćwiczyć w trakcie chemioterapii i w pierwszym miesiącu ciąży, trzeba uważać przy nadciśnieniu (robić ćwiczenia wolniej i ostrożniej), Bikram Joga nie jest też zalecana dla dzieci poniżej 14 roku życia (nie mają one jeszcze w pełni wykształconego poczucia równowagi, więc łatwiej o kontuzje). Gorąco nie działa też dobrze na skórę naczynkową. Inne przeciwwskazania to bardzo indywidualna sprawa. Najlepiej jest spróbować i sprawdzić, czy ćwiczenia nam służą, wsłuchując się w swoje ciało.

Od jak dawna Joga Bikram jest popularna na świecie?

Boom na ten rodzaj jogi w USA pojawił się mniej więcej 15 lat temu. Bikram zorganizował wtedy treningi dla nauczycieli, którzy zaczęli otwierać studia jogi na całym świecie. Wszyscy instruktorzy tego gatunku jogi zostali wyszkoleni przez niego osobiście. Ja ćwiczę Bikram Jogę od ponad 10 lat.

Pierwszy raz spróbowałam jej w Dubaju. Byłam zdziwiona, jak bardzo mi te ćwiczenia pomogły – przestałam mieć problemy z kręgosłupem, zaczęłam lepiej spać i zdrowiej jeść, nie musiałam się też martwić o utrzymanie wagi. Na pomysł stworzenia własnego studia wpadłam, gdy przeczytałam artykuł, w którym porównywano wyniki badań robionych 10 lat temu i ostatnio, dotyczących marzeń Polaków. I co się okazało? Dawniej Polacy marzyli o domku, samochodzie i większej ilości pieniędzy. Teraz na pierwszym miejscu stawiają zdrowie i święty spokój. A to właśnie Bikram Joga.

Marta Hodgdon jest nauczycielką jogi i założycielką pierwszej w Polsce szkoły Bikram Jogi. Więcej informacji o tym rodzaju jogi znajdziesz na www.bikram.pl

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »