Czy obfite pocenie się ułatwia schudnięcie?

123rf.com

Skoro w upalne dni tracimy „hektolitry” potu, to czy automatycznie tracimy też na wadze?
Od dwóch tygodni w Polsce trwają upały i zgodnie z prognozami synoptyków wysokie temperatury utrzymają się jeszcze przez dwa kolejne. Natychmiast po opuszczeniu chłodnego pomieszczenia czy klimatyzowanego samochodu zalewa nas pot – jedynym pocieszeniem jest to, że podobno wraz z potem tracimy dodatkowe kalorie i chudniemy… Czy to prawda?

reklama

Pocenie się to mechanizm regulacji ciepła – po przekroczeniu fizjologicznej temperatury, która waha się w granicach 37, organizm poci się dla ochłody. Ilość potu zależy przede wszystkim od wysiłku – sportowiec w czasie intensywnego treningu może stracić ok. 12 litrów dziennie – ale także od warunków zewnętrznych, tj. temperatury otoczenia oraz wilgotności powietrza, więc faktycznie w gorące dni pocimy się bardziej obficie. A ponieważ pot składa się w 99 % z wody, a ta stanowi aż 60 % w składzie chemicznym ciała, dlatego właśnie tak ważne jest nawodnienie organizmu. Ale to nie ma nic wspólnego z chudnięciem. Niedostateczna ilość płynów może doprowadzić do groźnego odwodnienia organizmu, a nie utraty wagi!

Żeby schudnąć, trzeba spalać więcej kalorii niż spożyliśmy, a produkcja potu nie wymaga dodatkowego wydatkowania energii. Dodatkowo, ćwiczenie w upał nie oznacza, że wydatkujemy więcej kalorii, ponieważ organizm ludzki jest doskonale przygotowany do konfrontacji z upałami dzięki temu, że może parować całą powierzchnia ciała. Dużo więcej energii kosztuje go utrzymanie ciepłoty wewnętrznej w niskiej temperaturze. Ale choć nie ma co liczyć na to, że pocenie doprowadzi do schudnięcia, to proces ten przynosi inni korzyści: nawadnia skórę, ułatwia pozbycie się toksyn i pozwala oczyścić pory skóry.