Butik Świąteczny

Co robić w Święta, by się nie objeść?

123RF.com

Jak myślałam, co napisać na ten temat, przyszła mi do głowy myśl o tym co zrobić takiego, by spędzić święta przyjemnie, by siadając do świątecznego stołu przestać myśleć o tym, co ile ma kalorii i co muszę i powinnam zrobić, by po światach ważyć tyle samo co przed.
Szczególnie w okresie przedświątecznym słyszysz i czytasz o tym, jak unikać kalorii przy wigilijnym i świątecznym stole, jak mieć w oczach kalkulator. Dla mnie takie myślenie wydaje się wręcz niemożliwe i to nie dlatego, że jestem szczupła i nie tyję, ale dlatego, że ja sama nigdy tak nie robiłam. Mam wrażenie, że bezskuteczne i niespójne będzie dawanie porad, których sama nie zastosowałam.

Wigilia i Święta Bożego Narodzenia są szczególnie bogate w potrawy. Choćby polska tradycja wigilijna mówiąca o 12 potrawach na stole przykrytym białym obrusem. W wielu domach jest wtedy pachnąca choinka, palą się świece i  panuje szczególny nastrój rodzinnych świąt. Potrawy pojawiają się na stole, oczy patrzą z zachwytem na sposób podania, nos włącza się, odczuwając  wspaniałe zapachy. W takiej atmosferze ja nigdy nie myślałam o kaloriach, ale o tym, jakie smaki mają tegoroczne pierogi z grzybami i kapustą, jak smakuje mój ulubiony łosoś w galarecie i śledź w oleju. Nie chcę odmawiać sobie przyjemności spróbowania każdej potrawy, bo od „zawsze” niecierpliwie czekam na ten wieczór  i tę możliwość smakowania.

Jest jednak coś, co wprowadziłam do swojego życia i co przejęli moi domownicy. Tym czymś jest uważne jedzenie, świadomość tego, co jem i jak się czuję w trakcie jedzenia.

Wigilijna uczta i świąteczne spotkania przy stole mają służyć mnie, czyli również mojemu ciału. Dbam więc o to, by żywność użyta do przygotowania świątecznych smakołyków była wysokiej jakości. Sprawdź, czy jakość tego, co kupisz na święta i co potem zjesz, dorównuje jakości prezentów, którymi obdarzasz siebie i swoich najbliższych. Badania  dotyczące wydatków świątecznych wykazują, że na prezenty wydajemy miliony złotych. Warto więc zainteresować się nad jakością tego, co będziesz jadł. Czy to co kupisz  i potem postawisz na wigilijny stół, co zjesz sam, co zjedzą twoje dzieci  i goście, jest zdrowe, czy być może jest pełne konserwantów, antybiotyków i innych chemikaliów. Czy  przeczytałeś skład kupowanych produktów? Czy wiesz z jakiej hodowli pochodzą  mięsa, jaja, sery, ryby, które kupujesz?

Również sposób przygotowania potraw jest istotny, czy jesz potrawy świeże, czy też gotujesz przed, zamrażasz i znowu odmrażasz. A może przed podaniem używasz kuchenki mikrofalowej?

Tak więc oprócz jakości produktów i sposobu przygotowania potraw, pozostaje jeszcze sprawa świadomego jedzenia, możliwa do zastosowania przez każdego. Podstawą jest jedzenie do syta, ale nieprzejadanie się. Czyli jem wtedy, gdy jestem głodny i jem  tyle by poczuć sytość, ale się nie przejeść.

W poczuciu sytości wielką rolę odgrywa dokładne przeżuwanie. Siedząc przy świątecznym stole masz szczególną możliwość wyciszenia się. Rodzinność świąt daje też okazję do bycia z rodziną. Siedzenie z rodziną przy stole, jest bardzo rzadkie w dzisiejszym rozpędzonym świecie. Biorąc wiec kęs wspaniałej potrawy do ust, rozsmakuj się. Poczuj jej smak i aromaty, rozkoszuj się jej strukturą, poczuj ją i dopiero wtedy zacznij dokładnie przeżuwać. Zadbaj, by choć 5-10 razy przeżuwać każdy kęs. Jeśli wydaje ci się to niemożliwe, po prostu zrób to. Ten sposób jedzenia przyczyni się też do tego, że zjesz mniej i to nawet do 30%. Twoje ciało wyśle ci wiadomość o tym, że jesteś syty i  więcej nie potrzebujesz. Korzystając z informacji płynących z ciała, pozwalasz sobie na odczucie harmonii i satysfakcji ze swoich działań.  Przeżuwanie da ci możliwość skupienia się na tym co robisz i prawdziwego bycia przy stole ze sobą samym i z najbliższymi ci osobami.

Istotą dobrego trawienia jest picie wody czy herbaty dopiero po ok.20 min. po posiłku, tak więc możesz zadbać o to, by w trakcie jedzenia nie popijać, chyba że łyk dobrego wina. Jedząc w ten sposób, czyli  uważnie i świadomie, oprócz przyjemności związanej z samym faktem jedzenia, zapewniasz sobie również koncentrację na tym co robisz. Rośnie wtedy twoje poczucie własnej wartości, ponieważ to ty sprawujesz kontrolę nad tym ile i co jesz. Zwracając uwagę na to, co jesz sprawisz radość również tym, którzy potrawy przygotowali. Nie ma nic bardziej przykrego, a kiedyś doświadczyłam tego sama, gdy goście nieomal połykają przygotowane potrawy, a ich nie smakują, nie  zwracają uwagi na to, jak zostały podane, jak pachną. Dlatego namawiam do smakowania  tego, co jesz, do rozbudzenia w sobie ciekawości w testowaniu nowych potraw. Jeśli tego nie robiłeś, możesz dać sobie szansę poznania  prawdziwego smaku wielu świątecznych dań. Nagrodą takiej inwestycji, bo smakowanie i świadome jedzenie wymaga twojej uwagi i energii, jest radość. I radości smakowania w każdym dniu,   a szczególnie w czasie Wigilii i świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim.