Wigilijny stół pod lupą dietetyka

Dania wigilijne nie musza byc kaloryczne
123RF.com

Wigilia i Boże Narodzenie to jedne z nielicznych dni w roku, w których nie oglądamy się na ilość spożywanych kalorii. Ale czy dania na wigilijnym stole rzeczywiście są aż tak wysokokaloryczne i niezdrowe?
Tradycyjne wigilijne potrawy są ciężkostrawne, ponieważ zawierają spore ilości tłuszczu (np. orzechy czy mak w ciastach) lub są przyrządzane na głębokim oleju. Duża dawka kalorii może działać niekorzystnie na nasze samopoczucie, a na pewno nie będzie łaskawa dla naszej figury. Szczególnie wtedy, gdy zgodnie z obyczajem skosztujemy wszystkich dwunastu dań. Dlatego w trakcie przyrządzania bożonarodzeniowych potraw, warto zastanowić się nad tym, jak zaserwować je w lekkiej  i zdrowszej wersji.

reklama

Na wigilijnym stole nie może zabraknąć czerwonego barszczu. Aby był niskokaloryczny, najlepiej przygotować go na wywarze z samych warzyw, nie zabielając śmietaną ani nie zagęszczając mąką.–Tak podany barszcz będzie nie tylko smaczną, ale i zdrową potrawą, bowiem buraki zawierają mnóstwo witamin, minerałów (potas, magnez, wapń, witamina B), a dzięki wywarowi warzywnemu będzie źródłem wielu wartości odżywczych – podpowiada Marzena Brzezińska, dyplomowany dietetyk i ekspert ds. żywienia z firmy Star Fitness.

Pierogi z kapustą, a nawet bigos także nie muszą być bombą kaloryczną. Te pierwsze wystarczy przygotować na wodzie, rezygnując z odsmażania na głębokim tłuszczu. Warto też zrezygnować z tłustych dodatków w postaci skwarek czy kawałków boczku. Z kolei bigos nie straci na smaku, jeśli zrezygnujemy z tłustych żeberek na rzecz chudego, białego mięsa, np. indyczego. – Jest ono źródłem witaminy B12, kwasu foliowego, magnezu i żelaza, dlatego korzystnie wpływa na układ nerwowy, mięśniowy i na pracę serca. Pamiętajmy, by przyprawić go zielem angielskim czy liśćmi laurowymi, które przyspieszają trawienie – dodaje dietetyk. Osoby mające problem z układem trawiennym powinny ograniczyć spożywanie kapusty, która może wzdąć, a także grzybów. Choć nie są kaloryczne (mają w sobie 90% wody), zawierają tzw. grzybnik, niestrawną substancję, która utrudnia przyswajanie innych składników.

Najmniej powinniśmy obawiać się wigilijnego karpia, ponieważ – jak mówi stare porzekadło – ryby to samo zdrowie. Oczywiście pod warunkiem, że będą odpowiednio przyrządzone. Zamiast smażenia na głębokim oleju, możemy je ugotować, upiec lub grillować bez tłuszczu. – Karp jest bogaty w łatwo przyswajalne białko, nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy i składniki mineralne – przekonuje Marzena Brzezińska, dietetyk z firmy Star Fitness. Coraz popularniejsze na bożonarodzeniowym stole stają się także takie ryby jak sola czy dorsz – gatunki szczególnie polecane osobom na diecie.

Idealnym dopełnieniem wigilijnej kolacji jest kompot z suszu, który jest bogaty w błonnik. Jeśli przygotujemy go z małą ilością cukru, na pewno nie zaszkodzi naszej figurze. Wręcz przeciwnie, pomoże zahamować apetyt, a także uregulować trawienie, dzięki właściwościom oczyszczającym. – Natomiast na deser lepiej przygotować kutię  i makowca zamiast ciast z masami kremowymi, które są robione na bazie masła i cukru. Zawarty w nich tłuszcze zwierzęce i węglowodany wpływają niekorzystnie na układ krwionośny (co grozi zawałem serca, miażdżycą) nie wspominając o figurze i ogólnym samopoczuciu – sugeruje Marzena Brzezińska.

Utrzymując prawidłową dietę w ciągu roku, nie musimy kategorycznie odmawiać sobie wigilijnych przyjemności. Nakładajmy jednak małe porcje i pamiętajmy, że dopiero po około kwadransie nasz mózg zaczyna odbierać sygnał , że zaspokoiliśmy potrzebę organizmu. Przy okazji świąt warto poświęcić też trochę czasu na spalenie zbędnych kalorii, np. ćwicząc. Wysiłek fizyczny trwający około 60 minut przyspieszy metabolizm i szybciej spalisz zjedzony posiłek.

Ekspert radzi: Odmówienie sobie przyjemności jedzenia w trakcie Wigilii jest nie lada wyczynem. Warto wiedzieć, że tradycyjna świąteczna kolacja, która składa się z dwunastu dań to około 3000 kcal. Taką dawkę kalorii spalisz w czasie ok. 15 godzinnego spaceru. Nie trzeba być jednak aż tak radykalnym. Wystarczy godzinny trening, który nie tylko przyspieszy metabolizm, ale pozwoli także pozbyć się zbędnych kalorii. Świetną propozycją do ćwiczeń w domu jest stretching połączony ze skłonami i przysiadami, dzięki któremu pozbędziemy się nawet 700 kcal. A tylko gimnastykując się – 350 kcal. Możemy też skorzystać z akcesoriów do użytku domowego, np. piłki do pilates (240 kcal). Jeśli jednak lubimy regularne ćwiczenia i chcemy cały rok dbać o sylwetkę, najbardziej efektywny pod tym względem będzie domowy rower stacjonarny.  Podczas godzinnego treningu można spalić nawet do 1000 kcal, nie obciążając przy tym tak bardzo stawów, jak w przypadku np. joggingu.