Zielona herbata walczy z nadwagą

123RF.com

Co prawda na razie naukowo dowiedziono, że dzięki niej nie tyją myszy, ale jest duża szansa, że i na nas to podziała.

123RF.com

reklama

Profesor Joshua Lambert z uniwersytetu w Pensylwanii przeprowadził doświadczenia na dwóch grupach myszy. Otyłych myszy. Jedna, poza wysokokalorycznymi posiłkami, dostawała EGCG (epigallokatechina), składnik zielonej herbaty. Druga – tylko tłuste jedzenie. Wyniki były jednoznaczne. Grupa pierwsza tyła zdecydowanie wolniej – aż o 45 procent.

Co ważne – zielona herbata wcale nie hamuje apetytu. Wszystkie myszy miały przez cały czas nieograniczony dostęp do jedzenia i trzeba powiedzieć, że z niego korzystały.

Jest tylko jeden kłopot: jeśli chcielibyśmy dokładnie myszy naśladować, musielibyśmy wypić mniej więcej 10 filiżanek zielonej herbaty dziennie. Trochę dużo. Ale już kilka – 3-4 filiżanki mogą pomóc w kontrolowaniu wagi.

W dodatku – co potwierdzają inne badania – szczupłe myszy, którym dostarczano EGCG, nie tyją! Ale uczeni są zdania, że dla nas ważniejsze są te przeprowadzone na myszach grubasach – bo z ludźmi na ogół jest tak, że problem dostrzegają dopiero, gdy mają już znaczną nadwagę.