Dobre nawyki żywieniowe w czasie Świąt

fot.123rf

Zamiast reżimu, całkowite przyzwolenie. Bo co się stanie, jeśli zjesz pięć kawałków sernika? Nic. Zrzucisz to potem podczas treningu. Ważniejsze są całoroczne nawyki żywieniowe niż sezonowe diety. Więcej szkody przyniesie niezdrowe jedzenie na co dzień…
Zbliżają się święta, a wraz z nimi odwieczny dylemat: „jak jeść, żeby nie przytyć?”. Wszędzie słyszymy o tym, że trzeba w tym czasie uważać, żeby nie dać się ponieść jedzeniowej rozpuście i nie zgromadzić dodatkowych kilogramów. Ja jako trener z dość dużym stażem zauważyłem, że takie podejście w ogóle nie działa − bo każdy chciałby w święta trochę się zrelaksować, móc nacieszyć się czasem z rodziną i również jedzeniem, które jest sporym afrodyzjakiem. Z własnego doświadczenia wiem, że jeśli w święta, zamiast cieszyć się spotkaniami z najbliższymi, skupiam się tylko na tym, żeby nie przesadzić z kaloriami, to tak naprawdę jestem tylko na wpół szczęśliwy. Bo w tym czasie, kiedy mamy wreszcie kilka wolnych dni, nie chcemy myśleć o diecie, wyrzeczeniach i pilnować, czy nie zjedliśmy za dużo. I mamy do tego święte prawo.

reklama

7 dni przed i 7 dni po

Jeśli nie chcesz przytyć w święta, a jednocześnie pragniesz rozkoszować się tymi szczególnymi dniami, nie mając w głowie „wirusa” odchudzania, moja propozycja jest następująca: intensywny dwutygodniowy trening rozbity na dwie części – 7 dni ćwiczeń przed świętami i 7 dni ćwiczeń po świętach. W ten sposób najpierw podbudujesz formę i oczyścisz organizm, w święta bez wyrzutów sumienia będziesz mogła się delektować ulubionymi potrawami, a po świętach wrócisz do treningu, aby spalić zbędne kalorie. Tak naprawdę dwa tygodnie pracy nad sobą, żeby zmienić nawyki – nawet w przypadku osób, które nie prowadzą regularnego życia sportowego, to wystarczający czas. Czyli: przed świętami się odchudzamy, w święta zapominamy o wszelkich dietach i restrykcjach, żyjemy tak, jak chcemy, spędzając czas z rodziną, a potem znowu wracamy do małego reżimu. W związku z tym prawdopodobnie po świętach nie będziesz mieć żadnych nadwyżek, ale czyste sumienie i spokojną głowę, a jeśli jeszcze zadbasz o to, żeby po świętach pospalać trochę kalorii, przyspieszysz metabolizm i wrócisz do równowagi.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »