Ile wody potrzebuje Twój organizm?

123rf.com

Upalne dni coraz bardziej cię męczą i pozbawiają energii? Suchość w gardle, pot na skórze, uczucie rozbicia? Dowiedz się, jak zapewnić sobie zdrowe orzeźwienie i prawidłowo uzupełniać braki płynów.

reklama

Łagodne odwodnienie to stan, którego przynajmniej raz w życiu doświadczył każdy z nas. Okazuje się bowiem, że aby się odwodnić, wcale nie trzeba mieć przez kilka dni biegunki i wymiotów (każda z tych dolegliwości szybko odwadnia, a w połączeniu odwadniają wprost błyskawicznie) lub infekcji z wysoką gorączką. – Wodę tracimy cały czas – wyjaśnia Magdalena Rybner, specjalista medycyny rodzinnej. – Nerki przerabiają ją na mocz, wykorzystując codziennie ok. 1,4 litra. Wydychamy 0,4 litra wody na dobę, skóra wypija 0,2 litra dziennie. Z potem tracimy około 0,5 litra.

Ale ta ostatnia wartość obowiązuje w tzw. normalnych warunkach. W czasie upałów lub w trakcie intensywnego wysiłku ilość produkowanego i wydalanego potu może wynosić nawet 4 litry! Okazuje się, że nawet pływając w – wydawałoby się – chłodnej wodzie, także się pocimy… Ale wcale nie trzeba większego wysiłku – zwykle siedzenie przez wiele godzin przy biurku może prowadzić do lekkiego odwodnienia, jeśli przez cały ten czas niczego nie pijemy ani nie zjemy pokarmu bogatego w wodę. Magdalena Rybner twierdzi, że wystarczy, jak stracimy około 2 proc. wody, której organizm potrzebuje do funkcjonowania, by uruchomić pierwszy dzwonek alarmowy: uczucie pragnienia. Jeśli nie wstaniemy po szklankę płynu, ciało zacznie powoli wprowadzać „stan specjalny” – będzie wchłaniać wodę z jelit. Odebrana jelitom i nerkom woda jest przekierowywana do osocza.

Jeśli woda wciąż nie trafi do organizmu, już nie tylko mocz się zagęści, ale także osocze, wzrośnie też w nim ilość sodu – to na tym etapie poczujesz, że jesteś osłabiona, masz kompletnie suche usta, a język wprost klei się do podniebienia. Kolejny etap to wzrastające zatrucie organizmu: w końcu nerki przestają pracować, nie są więc usuwane produkty przemiany materii. Wystarczy, by organizm utracił zaledwie jedną piątą swojej wody, by nie przeżyć takiej „posuchy”.

Doceń wodę

Kobiece magazyny i lekarze powtarzają jak mantrę zalecenie: pij każdego dnia półtora litra płynów – najlepiej wody. Minimalna ilość chroniąca cię przed odwodnieniem to około pięciu szklanek na dobę – natomiast ilość zalecana to 8–10 szklanek. Niektórym łatwiej jest liczyć wodę właśnie na szklanki. Inni wolą kupić po prostu zgrzewkę mineralnej z półtoralitrowymi butelkami i codziennie wypić jedną. Ale mało kto pije, bo wie, że powinien – większość z nas wędruje po wodę do kuchni, kiedy poczuje pragnienie. – Tymczasem nie zawsze jest to dobry wskaźnik nawodnienia organizmu! – ostrzega Magdalena Rybner. – Byłoby super, gdybyśmy reagowali odpowiednio szybko. Tymczasem wiele osób nie zauważa lekkiego „przesuszenia”, sięgając po napoje dopiero, gdy czuje wyraźne pragnienie. To błąd, bo takie odczucie oznacza, że organizm już zaczął się odwadniać.

Zdaniem Magdaleny Rybner, dobrym wskaźnikiem właściwego nawodnienia organizmu jest kolor naszego moczu. Kiedy jest jasnożółty bądź słomkowy – wszystko w porządku. Ale kiedy zaczyna ciemnieć – zaniedbaliśmy podaż płynów! Trzeba więc szybko sięgnąć po wodę i wypić przynajmniej szklankę – ale małymi, wolnymi łyczkami. – Jeśli jesteś odwodniona do tego stopnia, że czujesz zawroty głowy i osłabienie, woda może nie wystarczyć – ostrzega Magdalena Rybner. – Wtedy lepiej się nawodnisz płynem z elektrolitami – kupisz je w każdej aptece bez recepty. Podczas upałów dobrze mieć w domu zapas i codziennie je uzupełniać, bo łatwo „uciekają” z potem.

Więcej ciekawostek na temat nawadniania organizmu.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »