Jak zminimalizować skutki oparzeń słonecznych?

123rf.com

Czerwona i łuszcząca się skóra to nie jedyny efekt słonecznych poparzeń. Skutki mogą pojawić się nawet po latach – zniszczona i niejędrna skóra, a także nowotwory. Co robić, żeby minimalizować ich skutki?

reklama

Największe ryzyko poparzeń słonecznych przynosi zbyt długie przebywanie na słońcu oraz unikanie filtrów ochronnych. Bez nich skóra wystawiona na promienie słoneczne jest bezpieczna zaledwie 15 minut. A najbardziej narażona jest w godzinach południowych, czyli od 12 do 15, kiedy indeks UV jest najwyższy. Stosując filtry o faktorze SPF50 oraz pamiętając o nakryciu głowy, mamy pewność, że znacznie zmniejszymy prawdopodobieństwo oparzeń. Niestety, najczęściej stosujemy za słabe preparaty ochronne, nie dobieramy ich zależnie od naszego fototypu skóry lub po pewnym czasie zapominamy o nakładaniu kolejnych warstw środka. Najczęstsze objawy poparzenia słonecznego to odwodnienie, silny ból, pieczenie, rozgrzanie i, często nieregularne, zaczerwienienie skóry, a nawet pęcherze. Po co najmniej kilkudniowym procesie gojenia, czeka nas jeszcze nieprzyjemny proces regeneracji naskórka, kiedy jego zniszczona warstwa złuszcza się. Często towarzyszy mu dokuczliwe swędzenie i ból, dlatego warto wiedzieć, jak się przed nim uchronić.

Pierwsza pomoc poparzonej skórze

Pierwszy krok to letni prysznic w celu uśmierzenia bólu oraz zmycia z ciała resztek preparatów ochronnych użytych wcześniej, a także potu, brudu i piasku. – Oparzenie należy schłodzić, aby jak najszybciej zatrzymać proces uszkadzania tkanki. W tym celu możemy użyć specjalnych preparatów chłodzących: żeli, maści, mleczek, aerozoli czy pianek. Znajdziemy je w aptekach, drogeriach, a w turystycznych miejscowościach nawet w zwykłych sklepikach. Najbardziej skuteczny i polecany jest Pantenol. Jeżeli nie mamy dostępu do profesjonalnych środków, możemy chwilowo uciec się do domowych sposobów, wykorzystując kefir, maślankę lub zsiadłe mleko. Pamiętajmy jednak, że pomimo wyraźnej ulgi po ich zastosowaniu, poza chłodzeniem, ich inne korzystne działanie nie jest potwierdzone – mówi Beata Kaleciński, kosmetolog z Body Care Clinic w Katowicach.

Poparzona skóra bardzo szybko traci wodę, dodatkowo w wysokich temperaturach sporo z niej wypacamy. Należy pić jej dużo, aby zadbać o odpowiednie nawodnienie. Jednak pamiętajmy, żeby zrezygnować ze słodzonych, chemicznych napojów na rzecz zwykłej wody mineralnej. Oparzeń nie należy zakrywać. Rana musi oddychać, aby prawidłowo przebiegał proces gojenia. Kilka razy dziennie oraz na noc powinno się stosować balsamy po opalaniu. Warto zadbać, aby w ich składzie znalazł się pantenol lub allantoina, odpowiadające za działanie przeciwzapalne i regenerujące. Witaminy A, E i C łagodzą i hamują proces starzenia się skóry. Kwas hialuronowy przyspiesza regenerację i zapobiega złuszczaniu. Wyciąg z aloesu przynosi ukojenie. Nałożyć krem czy maść?

– To wybór między preparatami wodnymi, a tłustymi. Zastosujmy krem jeśli zależy nam na łatwym rozsmarowaniu i szybkim nawilżeniu, bez pozostawienia lepkiej warstwy. Wybierzmy maść, kiedy chcemy, aby substancje czynne dłużej wnikały w skórę oraz dodatkowo ją natłuściły, co wiąże się z trudniejszym rozsmarowaniem produktu i pozostaniem tłustej warstwy na skórze. Maści stosujemy na ostatnim etapie gojenia ponieważ tłusta powłoka zapobiega utracie wilgoci i ciepła, a to niekorzystne, kiedy chcemy schłodzić poparzone miejsce – radzi kosmetolożka.

Poznaj rodzaje oparzeń

Oparzenia I stopnia występują najczęściej i cechują się bólem, pieczeniem oraz zaczerwienieniem i rozgrzaniem skóry. Oparzenia II stopnia występują już rzadziej, natomiast charakteryzują się dodatkowo pojawieniem bolesnych ran oraz pęcherzy wypełnionych płynem surowiczym. Z kolei oparzeń III i IV stopnia nie nabawimy się w skutek działania słońca. Jeżeli dodatkowo zaczynamy odczuwać osłabienie, gorączkę, ból głowy, dreszcze i nudności, powinniśmy niezwłocznie udać się do specjalisty w celu przeprowadzenia badań pod kątem udaru słonecznego. Na szkodliwe skutki promieni słonecznych szczególnie uważać powinny osoby, które przyjmują fotouczulające leki m. in.: sulfonamidy, fenotiazyny, tetracykliny, leki przeciwdepresyjne, przeciwtrądzikowe czy przeciwcukrzycowe, a także niektóre zioła, jak dziurawiec, skrzyp polny czy nagietek lekarski.