Maraton w Nowym Jorku

123RF.com

Nowy Jork zawsze warto odwiedzić, ale szczęściarzami są ci, którzy znajdą się tam w pierwszą niedzielę listopada. Wtedy z dwóch poziomów Mostu Verrazzano rusza na trasę jednocześnie 45 tys. biegaczy.
Nowojorski Maraton jest największą jednorazową imprezą sportową na świecie, chętnych do wzięcia udziału jest jeszcze więcej, ale ze względów bezpieczeństwa liczba uczestników musi być ograniczona. Udział można sobie zapewnić dobrymi wynikami w innych biegach. Uczestników typują też organizacje wspierające i sponsorzy.

reklama

Co roku do startu przygotowuje się wielu Polaków. W ubiegłym roku na starcie stanęła m.in. trenerka, była nauczycielka wychowania fizycznego Barbara Prymakowska. W ten niekonwencjonalny sposób sportsmenka uczciła swoje 67 urodziny.

Maraton przebiegła w czasie 4:16:53 – Wynik jest naprawdę rewelacyjny, znakomity jak na kobietę w tym wieku. Biegła niewiele ponad 6 minut na kilometr, czyli bardzo szybko, zwłaszcza, że na tej trudnej trasie, każdy walczy raczej o swój najlepszy wynik, nie o rekord. Taki wynik można osiągnąć mając przygotowanie sportowe. Każdy sport, a zwłaszcza maraton jest kwestią siły woli, siły psychicznej. To jest klucz do całego sportu. Barbara Prymakowska ma tę cechę wykształconą. Po 30 kilometrach każdy krok jest ogromnym wysiłkiem – komentuje Zbigniew Rytel, były reprezentant Polski w biegach, autor filmu o starcie Przemysława Babiarza w ubiegłorocznym Maratonie Nowojorskim.

Uczestnikom maratonu pomaga wyjątkowy stosunek Nowojorczyków do biegaczy – To jest święto, którym wszyscy żyją. Na każdym metrze trasy stoją kibice i dopingują. W takiej atmosferze biegnie się zupełnie inaczej, doping niesie, powoduje, że człowieka ma nadludzkie możliwości. Na mecie w Central Parku każdy, kto ukończył bieg, jest już zwycięzcą i każdy dostaje medal. Zawodnicy są fetowani, oklaskiwani na ulicy, w metrze. W intencji biegających odprawiane są nabożeństwa. Byłem świadkiem, kiedy podczas mszy ksiądz poprosił, żeby wystąpili maratończycy i sam też spod sutanny wyjął medal – wspomina Zbigniew Rytel.

Maratonu, który liczy – przypomnijmy – 42 km 195 metrów nie można oczywiście przebiec bez przygotowania. Starty w biegach trzeba zacząć od krótszych dystansów – 10 km, potem półmaratonu. – Biegam codziennie. Niezależnie od warunków atmosferycznych pokonuję około dziesięciu, piętnastu kilometrów – mów „Najszybsza babcia świata”, która maraton pokonuje także na rolkach, a zimą startuje w biegach narciarskich. Optymistyczne jest również to, że biegać zaczęła stosunkowo niedawno i nie zamierza szybko kończyć kariery sportowej. Najstarszy maratończyk na mecie w Bostonie zameldował się w wielu 100 lat.