Nordic Walking

Pomaga w rehabilitacji, poprawia sylwetkę i kondycję, sprzyja odchudzającym się i likwiduje ból głowy – i to wszystko bez chemii. Panaceum na bolączki współczesnych mieszczuchów nazywa się Nordic Walking.
Z kijami można chodzić w każdym wieku. Nawet po urazach i kontuzjach, które wykluczają uprawianie innych sportów, czy po zawałach serca. Bardziej zaawansowani mogą traktować nordic walking jako fitness. Ćwiczymy wówczas około półtorej godziny, przynajmniej 3 razy w tygodniu. Trening tylko pozornie jest monotonny – możemy przecież zmieniać trasy, a w weekend wyjechać za miasto. A jeśli samo chodzenie nam nie wystarczy, to możemy spróbować skoków, wspinaczki albo nawet przesiąść się na rolki i jeździć z kijami (ta odmiana tego sportu to Nordic Blading).

reklama

Chodzenie z kijkami jest o wiele skuteczniejsze niż bez nich, bo pracuje całe ciało. Ale efekty osiągniemy tylko wtedy, gdy będziemy stosowali właściwą technikę. Kije do Nordic Walking są tak skonstruowane, że nie powodują obciążenia stawów – zwłaszcza kolanowych oraz kręgosłupa. Mają także wiele końcówek, dzięki którym można poruszać się w każdym terenie.

Czytaj także: Nordic walking – jak chodzić?

Nordic walking – technika

Podczas chodzenia nie garbimy się, plecy trzymamy prosto (pochylać się możemy dopiero przy szybkim marszu), wciągamy brzuch, łokcie musimy mieć rozluźnione i w miarę proste, ale nie sztywne. Kroki stawiamy, zaczynając od pięty, przez śródstopie, wybijając się z palców. Kroki powinny być trochę dłuższe niż zazwyczaj, tak aby czuć rozciąganie w pachwinach.

Ręce i nogi pracują naprzemiennie: lewa noga, prawa ręka i odwrotnie. Rękami poruszamy naturalnie do wysokości pępka. Ręce powinny być rozluźnione, a ruch koncentruje się w stawie barkowym a nie łokciowym – nie zginamy łokci. Podobnie jak przy klasycznym stylu narciarskim wybijamy się z kijka i delikatnie skręcamy barki.

„The Cooper Instytut Dallas” zbadał skuteczność Nordic Walking już w roku 2000. W badań wynika, że w przypadku Nordic Walking spalanie kalorii i zużycie tlenu jest większe o około 20% w porównaniu do spaceru w takim samym tempie. Według niektórych danych również od biegu.

– Nie mogę biegać z powodów zdrowotnych, a jazdy na rowerze specjalnie nie lubię, więc Nordic Walking jest dla mnie najlepszym rozwiązaniem – mówi Joanna, właścicielka agencji PR z Warszawy – chodzę ścieżkami nad Wisłą i w Parku Skaryszewskim. Z natury jestem perfekcjonistką, więc zaczynałam z instruktorem, żeby sobie wyrobić dobre nawyki. Strasznie mi żal tych wszystkich starszych osób, które nie tylko, że sobie kijami nie pomagają, ale przeciwnie nawet mogą sobie zaszkodzić – dodaje.