Kaszel jest jak huragan

fot.123rf

I to w sensie dosłownym: kiedy kaszlemy, sprężone powietrze opuszcza drogi oddechowe z prędkością nawet do 900 km na godzinę. To więcej niż prędkość wiatru podczas gwałtownej burzy! Nic dziwnego, że przechodząc przez delikatne drogi oddechowe, taki huragan może uszkadzać śluzówkę, powodując mikrourazy. Śluzówka staje się bardziej podatna na bakterie – a lekarze mawiają, że bakteria do organizmu wkrada się na plecach wirusa. Poza tym kaszel nie daje spać, męczy mięśnie, powoduje bóle głowy i skoki ciśnienia. Jak mu zatem zaradzić?
Sięgnij po syrop – jeśli odkrztuszasz sporo wydzieliny, lepszy będzie wykrztuśny – sprawi, że wydzieliny będzie więcej i łatwiej się oderwie. Jeśli jednak kaszel jest nieproduktywny (czyli suchy) lub niezbyt produktywny (czyli odkrztuszasz, ale mało i rzadko), lepszy będzie środek, który oprócz nawilżania dróg oddechowych hamuje w mózgu odruch kaszlowy, przez co ataki są rzadsze. Dalej kaszlesz – ale tylko wtedy, kiedy organizm tego potrzebuje.

reklama

Zrób inhalacje – rozrzedzą i „poluzują” wydzielinę. Najlepiej przygotować je z ciepłej wody z solą morską albo zrobić nebulizacje z soli fizjologicznej. Jednak by pomogły, trzeba je uczciwie robić nawet parę razy dziennie.

Najedz się czosnku – stary i sprawdzony sposób na infekcje rzeczywiście działa przeciwwirusowo i przeciwbakteryjnie. Warto sięgać po niego regularnie: dodawać posiekany ząbek nawet do każdego posiłku. Uwaga: nie jest wskazany dla osób o wrażliwym żołądku.

Immunologia, nawadnianie i wypoczynek – te trzy czynniki w ciągu 10 dni powinny uporać się z infekcją. Jeśli tak się nie dzieje, odwiedź lekarza. Być może na plecach wirusa rzeczywiście wkradła się bakteria. Wtedy kuracja będzie trochę inna.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »