Na tropie chemicznych przestępców

123rf.com

Zanim skusisz się na kolejny pięknie opakowany produkt spożywczy, dowiedz się, co w sobie kryje.

reklama

Niekiedy atrakcyjny wygląd idzie w parze z odstraszającą listą trudnych do wymówienia nazw chemicznych wypisanych na etykiecie. Wiele z nich znajduje się wprawdzie na liście dozwolonych dodatków do żywności, nie jesteśmy jednak w stanie stwierdzić, jakie ilości tych substancji przyswajamy, ponieważ najczęściej spożywamy wiele produktów jednocześnie. Zostań świadomym konsumentem! Zanim udasz się na kolejne zakupy, dowiedz się, co i dlaczego należy omijać.

Etykieta prawdę Ci powie

Na każdym artykule spożywczym muszą znajdować się informacje o jego składzie. Składniki wymienia się w określonej kolejności: poczynając od tego, którego użyto najwięcej, a na zastosowanym w najmniejszej ilości kończąc. Jeżeli listę otwiera np. cukier, odstaw produkt od razu na półkę, bo jedynym skutkiem jego spożycia będą nadprogramowe kilogramy i popsute zęby. Wybieraj produkty z najmniejszą ilością składników. Z wyjątkową ostrożnością traktuj te, które zawierają w swoim składzie:

Sztuczne barwniki

Artykuły bogate w sztuczne barwniki cieszą oczy i niesamowicie kuszą – dlatego właśnie produkty dla dzieci (o zgrozo!) aż mienią się od intensywnych kolorów. Niestety, te syntetyczne dodatki wzmagają zachowania nadaktywne, alergie skórne, stwarzają ryzyko zachorowania na raka. I tak barwnik E129, czyli czerwień allura – zakazana w niektórych krajach, takich jak Belgia, Szwajcaria, Australia czy Norwegia – może nasilać objawy astmy i wywoływać nadpobudliwość psychoruchową u dzieci (badania prowadzone przez zespół z University of Southampton wykazały, że poziom nadaktywności dzieci malał, kiedy spożywały pokarmy pozbawione sztucznych barwników i benzoesanu sodu, a wzrastał, gdy przywracano im dietę bogatą w syntetyczne barwniki). Doświadczenia potwierdziły też, że w większych ilościach barwnik ten powoduje raka pęcherza u zwierząt.

Sacharyna

Stosowana jest w mieszankach z cyklaminianami i aminokwasami, gdyż sama może pozostawiać gorzkawy posmak w ustach. Sacharyna (symbol E954) używana jako sztuczny środek słodzący jest ok. 300 do 500 razy słodsza od sacharozy. Prowadzone w latach 60. i 70. badania wskazywały, że substancja ta może promować raka, jednak kolejne eksperymenty nie dały jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o jej potencjalną szkodliwość. Uznano, że doświadczeń na szczurach nie można w tym przypadku odnosić do ludzi i w 2001 roku Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) ostatecznie zmieniła zdanie i wpisała sacharynę na listę związków dopuszczonych do spożycia.

Glutaminian sodu

To jedna z najbardziej kontrowersyjnych przypraw ostatnich lat. Według jednych ekspertów jest on bezpieczny dla zdrowia, z kolei inni przestrzegają, że może sprzyjać migrenie, wpływać negatywnie na wzrok i samopoczucie, a także zwiększyć wydzielanie soków trawiennych, co nie będzie korzystne dla osób z refluksem przełykowym czy chorobą wrzodową. Szczególnie niebezpieczny może okazać się ten związek chemiczny dla osób na niego nadwrażliwych oraz dla astmatyków i dzieci. Glutaminian sodu występuje w produktach jako E621 – wzmacniacz smaku i zapachu o aromacie grzybo-, mięsopodobnym.