No co działa aromaterapia?

fot.123rf

Zapachy potrafią pobudzać zmysły, ale też koić i leczyć. Wnoszą w nasze życie spokój i radość. Aromaterapia to jedna z najprzyjemniejszych kuracji, trzeba tylko wiedzieć, co na co działa.
Aromaterapię znano już w czasach sumeryjskich. Choć nazywano ją wtedy inaczej i raczej nie tłumaczono jej skuteczności tym, że przywraca homeostazę i pobudza naturalne siły organizmu. Olejki eteryczne bardzo wysoko ceniono w kulturach antycznych, zwłaszcza w Egipcie. I tam prawdopodobnie stworzono pierwszą aparaturę do destylacji, co pozwalało uzyskiwać wyciągi z drzewa cedrowego, cynamonu, goździków… Olejki używane były do uzdrawiania i pielęgnacji. Do podnoszenia nastroju i do obrzędów religijnych. Zawierające esencje roślinne perfumy czy maści kosztowały krocie.

reklama

W średniowieczu szalejąca epidemia cholery ominęła jedno angielskie miasteczko. Czym się wyróżniało? Uprawą i destylacją lawendy! Jak się okazało, ta roślina miała odegrać ważną rolę w historii aromaterapii. W 1928 roku chemik René-Maurice Gattefossé podczas pracy w laboratorium poparzył sobie rękę. Bez zastanowienia włożył ją do najbliżej stojącej kadzi – z esencją lawendową. Rany bardzo szybko się zagoiły, a uczony zaczął badać właściwości olejków eterycznych. To on ukuł nazwę aromaterapia.

Kuracja jest prosta: czynne biologicznie substancje zapachowe trafiają do organizmu poprzez układ oddechowy lub skórę. Bezboleśnie, łagodnie. Olejki eteryczne mają też właściwości odkażające i bakteriobójcze, przeciwwirusowe i przeciwzapalne. Przynoszą ulgę w bólu. Poprawiają krążenie. Korzystnie wpływają też na emocje. Oddziałują na układ nerwowy i hormonalny, pomagają przywrócić harmonię całego organizmu. A kiedy jest równowaga, nie ma miejsca na stres.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »