Afera z implantami

123Rf.com

Implanty służące do powiększania biustu, francuskiej firmy Poly Implant Prothese (PIP), są wypełnione silikonem przeznaczonym do produkcji materaców, a nie wkładek medycznych. Częściej pękają, a wydostający się z nich żel ma silne właściwości drażniące. Może więc wywołać stan zapalny.
Gdy sprawę wykryto, rząd francuski zakazał produkcji i sprzedaży wadliwego produktu. Jednak firma PIP obecna na rynku przez lat 12 sprzedała już ponad 300 tys. implantów do 65 państw na całym świecie. Głównymi jej odbiorcami była Europa i Ameryka Południowa (ponad połowa produkcji), gdzie operacje powiększania biustu często fundowane są już 15-latkom w prezencie urodzinowym.

reklama

W Wenezueli rząd zobowiązał się do pokrywania kosztów usuwania implantów, ale zastrzega, że nie będzie płacić za bezpieczniejsze zamienniki. We Francji oficjalnie zalecono, by profilaktycznie wkładki usuwać. Także na koszt państwa. Liczbę Francuzek z biustem kształtniejszym niż ten, który dała im Matka Natura szacuje się na blisko 30 tys. Do tej pory odnotowano 1143 przypadki pęknięcia implantów.

W Wielkiej Brytanii trwa burzliwa dyskusja, czy rzeczywiście warto wykonywać ponowną operację i usuwać trefny silikon. Jedni eksperci twierdzą, że ryzyko wycieku wynosi aż 7 proc. inni, że zalewie 1 proc, a skutki uboczne kolejnej operacji mogą być większe niż ryzyko pęknięcia implantu. W oficjalnym wystąpieniu rzecznik rządu brytyjskiego… „zalecił zebranie wystarczającej liczby danych, zanim zostaną podjęte następne kroki”. Ponad 200 kobiet wytoczyło proces sądowy chirurgom, którzy wszczepili im wadliwe implanty.