Badaj swoje piersi

Bol piersi
123RF.com

Tak jak kolor oczu, włosów czy skóry, tak i budowę piersi dziedziczymy po przodkach. Co ciekawe, zalążki biustu kształtują się już w 6. tygodniu życia płodu, a już w 6. miesiącu płód żeński wytwarza komórki, które staną się z czasem gruczołami mlecznymi.
Najbardziej intensywny rozwój tych atrybutów kobiecości następuje w okresie dojrzewania, tj. ok. 12. roku życia. Zaczynają się one wówczas powiększać i coraz wyraźniej podlegać wpływowi hormonów..

W ciągu całego życia kształt, wielkość i konsystencja piersi zmieniają się wielokrotnie, czy to w związku z menstruacją czy ciążą lub po prostu z wiekiem. Są indywidualnościami. Nawet każda z piersi tej samej kobiety jest inna. Choćby dlatego, że aż 75% kobiet ma asymetryczny biust, czy to pod względem wielkości, czy wysokości i nie ma w tym nic dziwnego. Drobne różnice wynikają z częstszej pracy i większego wzrostu masy wybranych partii mięśni – więc u kobiet praworęcznych prawa pierś będzie większa od lewej, a u leworęcznych odwrotnie. Pomimo tych i innych niedoskonałości zdecydowana większość Polek lubi swoje piersi. Jest zadowolona z ich wyglądu i jędrności, co nie znaczy jednak niestety, że należycie o nie dba. Biust zaś trzeba regularnie i dokładnie badać, pielęgnować, chronić i stosownie ubierać.

reklama

Katarzyna Gola, radiolog i koordynatorka Poradni Profilaktyki Chorób Piersi w Kielcach., przeprowadzająca badania mammograficzne od kilkunastu już lat, wyjaśnia, że budowa kobiecego biustu nie jest prosta i często podlega zmianom, a te mają prawo budzić w pacjentce niepokój. Wiele kobiet, zwłaszcza tych dojrzałych, stwierdza z czasem różnice w rozmiarze, spoistości i bolesności piersi, czego przyczyną są najczęściej zmiany hormonalne, zachodzące podczas cyklu miesięcznego. Przewaga estrogenów, rosnąca na kilka dni przed wystąpieniem krwawienia, powoduje zatrzymywanie wody w organizmie i zwiększenie napięcia skóry, także piersi. Po miesiączce i spadku poziomu hormonów następuje utrata tej wody, a piersi znowu stają się miękkie, niebolesne i łatwiejsze w obsłudze. Zaleca się, aby w tym właśnie okresie przeprowadzać badania i samokontrolę biustu. Najlepiej między szóstym a dziewiątym dniem cyklu.

Piersi można badać przed lustrem, obserwując ich kształt i kolor skóry, ułożenie podczas unoszenia rąk w górę i opierania dłoni na biodrach. Brodawki należy ścisnąć, aby sprawdzić, czy nie wydzielają żadnego podejrzanego płynu. Warto się badać podczas kąpieli, ponieważ namydlona skóra pozwala łatwiej wyczuć ewentualne zgrubienia czy guzki. Biust trzeba też skontrolować w pozycji leżącej, z jedną ręką pod głową, a drugą – badającą pierś po stronie ręki uniesionej. Środkowymi palcami wykonuje się ruchy koliste od środka na zewnątrz, aż pod pachę, sprawdzając także ulokowane tam węzły chłonne. Po kilku razach, można się już bez trudu nauczyć, co jest w naszym przypadku naturalne, a co nowe i niepokojące. Dokładna instrukcja wykonywania samokontroli piersi powinna się mimo wszystko znaleźć w każdym punkcie medycznym.

Kobiety wiedzą dziś coraz więcej o swoim ciele i wiedzą też, czego powinny oczekiwać od swoich lekarzy. Badanie palpacyjne piersi przez ginekologa czy internistę przestaje – choć dzieje się to bardzo powoli – być czymś wstydliwym, a staje się pożądane. Prawidłowe badanie palpacyjne piersi powinno polegać na obejrzeniu ich w pozycji siedzącej lub stojącej oraz dotykaniu – dokładnie tak samo, jak podczas autokontroli – trzema środkowymi palcami od środka do zewnątrz, w płaszczyznach pozimowej i pionowej, ukośnie i okrężnie. Lekarz zwraca uwagę na zmiany w symetrii, konsystencji i na skórze biustu i okolic, np. zaczerwienia, owrzodzenia, zagłębienia, zgrubienia czy guzki, skurczenie się i cofnięcie brodawki, swędzenie, ewentualną wydzielinę, przemieszczenie się względem sutka, zgrubienia oraz przebarwienia skóry pach i szyi. Kontrolę przeprowadza się u pacjentki siedzącej, a w przypadku dużych piersi – w leżeniu na boku.

Warto wiedzieć, że nie wszystkie podejrzane zmiany, okazują się niebezpieczne. Zwłaszcza te, towarzyszące ciąży i karmieniu, jak np. rozstępy, popękane brodawki, torbiele mleczne czy zapalenie gruczołów, objawiające się podobnie jak grypa – dreszczami, gorączką, bólami głowy i mięśni, osłabieniem oraz mocnym zaczerwienieniem i napięciem skóry piersi, zwykle jednej. Na szczęście można je leczyć bez przerywania karmienia, dzięki chłodnym okładom, np. z soku ze świeżej kapusty, a w ostateczności antybiotykoterapią.

W parze z systematycznymi badaniami powinny iść ponadto: właściwa dieta, pielęgnacja, ćwiczenia, odpowiedni dobór biustonosza i rozsądek, przede wszystkim w uleganiu modzie na pewien rodzaj czy kształt biustu.

Więcej o pielęgnacji piersi przeczytasz w magazynie SENS, Styczeń 2012; artykuł „Piersi piękne i zdrowe”/ Ciało i zmysły