Dziecko na antybiotykach

123RF.com

Zażywamy nadmierne ilości antybiotyków. To zjawisko jest tym groźniejsze, że najczęściej leki te są przepisywane dzieciom. I to dzieciom w wieku przedszkolnym! Skutek? Choroby, które coraz trudniej poddają się leczeniu.
Nie jest to problem wyłącznie polski. Według właśnie opublikowanych badań amerykańskich w skali roku pediatrzy wystawiają bez potrzeby ponad 10 mln recept na antybiotyki. Leki te są przepisywane podczas co piątej wizyty, najczęściej w przypadku chorób dróg oddechowych. Niemal jedna czwarta wszystkich recept na antybiotyki wydawana jest przy chorobach nie wymagających ich zastosowania, jak zapalenie oskrzeli, grypa, astma czy alergie. Przyczyną jest często błędna diagnoza, albo brak wiedzy lekarza.

reklama

W Polsce zdarzają się przypadki, że dziecko chodzące do przedszkola (te częściej chorują niż wychowywane w domu) otrzymuje nawet kilkanaście kuracji antybiotykowych rocznie. Według najnowszej wiedzy nie ma podstaw do stosowania antybiotyków u dzieci mających przeziębienie, infekcje wirusowe nosa, gardła, uszu oraz przy biegunkach wirusowych. Często leki przepisywane są na wszelki wypadek lub na żądanie rodziców.

Zażywanie tak silnych leków nie tylko powoduje wzrost oporności bakterii. Lekarze oceniają, że przyjmowanie antybiotyków hamuje także dojrzewanie układu odpornościowego dziecka, sprzyja rozwojowi chorób alergicznych, może być czynnikiem sprzyjającym rozwojowi astmy.