Hashimoto – poważna choroba o niepoważnej nazwie

123RF.com

Choroba Hashimoto rozwija się, gdy układ odpornościowy organizmu traktuje tarczycę, jak zagrażającego mu intruza i zaczyna go atakować. I robi to bardzo skutecznie stopniowo niszcząc tarczycę, która coraz gorzej produkuje hormony. Nieleczona tarczyca pogarsza stan zdrowia, ale i jakość życia.
Tarczyca to niewielki, ważący zaledwie 30 gramów gruczoł. Znajduje się u podstawy szyi pomiędzy krtanią a tchawicą. To jedna z najważniejszych „fabryczek” produkujących hormony, czyli związki regulujące najrozmaitsze funkcje ludzkiego organizmu. Gdy coś w tej produkcji zaczyna szwankować, praktycznie nie ma narządu, który by na tym nie ucierpiał.

reklama

Choroba Hashimoto jest chorobą kobiecą, na dziesięć kobiet cierpiących z jej powodu przypada zaledwie jeden mężczyzna z tych schorzeniem. Bywa, że pacjentka chodzi od lekarza do lekarza zanim wreszcie trafi na tego, który postawi prawidłową diagnozę. To dlatego, że początkowo objawy tej powolnie rozwijającej się choroby są bardzo nietypowe. Zmęczenie, senność, trudności z koncentracją, słaba pamięć, rozdrażnienie, następnie mogą się pojawić problemy z wyglądem, na co szczególnie wrażliwe są kobiety. Sucha, łuszcząca się skóra, wypadające włosy i problemy z utrzymaniem figury. – Mimo, że nie jemy więcej przybieramy na wadze. Jest to spowodowane zarówno spowolnieniem metabolizmu jak i obrzękami, które towarzyszą chorobie Hashimoto. Najlepiej widoczne są obrzęki powiek, twarzy i rąk – mówi dr Izabella Czajka-Oraniecz Kliniki Endokrynologii CMKP, w Szpitalu Bielańskim w Warszawie.

Jednak u wielu pacjentów muszą minąć miesiące lub lata zanim taka jawna niedoczynność tarczycy się rozwinie. Objawem częstym w chorobie Hashimoto, który może szybciej naprowadzić na właściwą diagnozę jest pojawienie się wola, czyli powiększenia tarczycy. Jeśli pacjentka zauważy zmiany w wyglądzie szyi to droga do prawidłowej diagnozy jest znacznie krótsza.

Często pierwszy na trop choroby Hashimoto wpada ginekolog, gdy zgłasza się do niego pacjentka mająca problemy z miesiączką, nieregularną lub nadmiernie obfitą. Chora kobieta może mieć także kłopoty z zajściem w ciążę. Dzieje się tak ponieważ zbyt małe ilości tarczycowych hormonów działają negatywnie na funkcjonowanie jajników. – Niedoczynność tarczycy może prowadzić do zwiększonego wydzielania prolaktyny. Hormonu produkowanego przez przysadkę mózgową, którego nadmiar doprowadza do zaniku owulacji. Pacjentki z chorobą Hashimoto mają również większe ryzyko poronienia – mówi dr Czajka-Oraniec.

Na chorobę Hashimoto zapadają z reguły osoby, które mają geny sprzyjające wystąpieniu tego schorzenia. Jednak sama predyspozycja genetyczna nie wystarcza. Musi się sprząc wiele czynników. Na przykład ryzyko tej choroby rośnie wraz z większą ilością jodu w diecie czy paleniem papierosów. Niektórzy naukowcy twierdzą, że chorobę Hashimoto wyzwalają infekcje, wirusowe lub bakteryjne. — To problem nadal za słabo poznany, by lekarz mógł przewidzieć, że zgłaszająca się do niego pacjentka zapadnie w przyszłości na tę chorobę. Prawdopodobieństwo zachorowania jest jednak znacznie wyższe, gdy ma ona już kilka osób chorych w najbliższej rodzinie – mówi dr Czajka-Oraniec.

Gdy choroba tarczycy zostanie rozpoznana lekarz powinien także sprawdzić, czy chory nie ma objawów typowych dla innych schorzeń autoimmunologicznych. Choroba Hashimoto „lubi się” bowiem łączyć z bielactwem, cukrzycą typu pierwszego, niedoczynnością kory nadnerczy, czy reumatoidalnym zapaleniem stawów. To współwystępowanie wynika właśnie z predyspozycji genetycznych.

W większości przypadków choroba Hashimoto jest nieuleczalna. Lekarze nie potrafią jeszcze usunąć przyczyn, a jedynie łagodzą jej skutki. Terapia polega na uzupełnianiu niedoborów hormonów tarczycy.