Miodowe lata – słodki dar natury

Dobrze jest, gdy lekarstwo jest pokarmem, a pokarm lekarstwem – mawiał Hipokrates. Dodajmy – jest jeszcze lepiej, gdy to lekarstwo stanowi prawdziwą rozkosz dla podniebienia. Taki opis z pewnością pasuje do… miodu.
Jego uwodzicielskiej słodyczy i kojącemu aromatowi trudno się oprzeć. Łączy w sobie doskonałe walory lecznicze, odżywcze i smakowe. Nic dziwnego, że pszczeli miód od wieków uważa się za jeden z najcenniejszych skarbów przyrody. Najstarsze skalne przedstawienie sceny miodobrania, pochodzące sprzed piętnastu tysięcy lat, odnaleziono w grocie w okolicach Walencji. Starożytni Egipcjanie czcili pszczoły jako ożywione łzy boga słońca Re, dlatego miód mogli spożywać tylko najwyżsi dostojnicy i święte krokodyle. W antycznej Grecji miód uważano za pokarm bogów. Mahomet z kolei nazywał go lekarstwem duszy. Również Biblia przypisuje mu głęboki sens metaforyczny – to kwintesencja darów Boga dla człowieka, symbol ziemi obiecanej i eucharystii. Znaczenie miodu w medycynie podkreślał już egipski kodeks Ebersa sprzed 3500 lat.

reklama

Naturalny antybiotyk

Czy lecznicze działanie miodu to domena tzw. mądrości ludowej? Okazuje się, że nauka również ma na ten temat wiele do powiedzenia. Jak mówi prof. dr hab. Bogdan Kędzia, farmakolog z Instytutu Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich w Poznaniu, unikalne właściwości zdrowotne produktów pszczelich potwierdzają się w badaniach klinicznych. – Dziś potrafimy wskazać konkretne substancje, dzięki którym miód jest tak skuteczny. Są to przede wszystkim enzymy i inhibina o silnych właściwościach antybiotycznych. Flawonoidy i kwasy fenolowe działają przeciwutleniająco, nie sposób przecenić też roli biopierwiastków – wylicza Kędzia. Zastosowania apiterapii – tak określa się leczenie produktami pszczelimi – są bardzo szerokie. Miód jest remedium na choroby układu oddechowego, pokarmowego i moczowego. Nazywany jest często balsamem dla serca. Przynosi rewelacyjne efekty w leczeniu nawet bardzo trudno gojących się ran. Pomaga też w zaburzeniach układu nerwowego i depresji. Miód zaleca się spożywać nawet w chorobach nowotworowych, gdyż wzmaga działanie stosowanych leków i zapobiega przerzutom. Ma olbrzymie znaczenie dla wzmacniania odporności.

Odcienie płynnego złota

Rodzajów miodu jest tyle, ile miododajnych roślin, a to naprawdę sporo. Według pszczelarza Franciszka Bałajewicza z Czarnej w Bieszczadach nie można wskazać, który jest najbardziej wartościowy. – Dla zdrowia każdy miód jest cenny jak złoto. I w każdym jest cała tablica Mendelejewa – mówi pan Franciszek. Choć większość właściwości jest wspólna dla wszystkich odmian, niektóre miody są szczególnie przydatne w określonych schorzeniach. I tak popularny miód lipowy działa przeciwgorączkowo, jest polecany w przeziębieniach i grypie. Jasny, po krystalizacji wręcz biały miód akacjowy pomaga w zaburzeniach trawiennych i chorobach układu moczowego. Pozyskiwany z rzepaku leczy wątrobę i drogi żółciowe. Ciemny i ostry w smaku miód gryczany przyspiesza zrastanie się kości i powstrzymuje rozwój miażdżycy. Wrzosowy jest niezwykle skuteczny w leczeniu chorób prostaty. W anemii poleca się szczególnie miód mniszkowy i spadziowy. Ten ostatni, o charakterystycznym szarozielonkawym lub brązowym odcieniu, ma też działanie wykrztuśne i przeciwreumatyczne. Miód wielokwiatowy jest pomocny przy alergiach – spożywany przed sezonem pylenia działa jak swoista szczepionka. Ale tylko pod warunkiem, że pochodzi z obszaru, na którym mieszkamy.

Prosto z ula

Tę ostatnią zasadę warto zresztą przyjąć na stałe. – Organizm człowieka, jak wszystkich stworzeń, jest związany z danym terenem. Szacuje się, że największą wartość leczniczą mają miody wytworzone w promieniu 100 km od naszego miejsca zamieszkania. A już na pewno powinny pochodzić z tej samej strefy klimatycznej – podkreśla Tadeusz Sabat, prezydent Polskiego Związku Pszczelarskiego. Co jeszcze warto wziąć pod uwagę przy zakupie miodu? Niestety trzeba uważać na nieuczciwych producentów. – Przed wojną od pszczelarzy nawet nie żądano przysięgi w sądzie. To byli tak szlachetni ludzie. Dzisiaj różnie z tym bywa – mówi z żalem Franciszek Bałajewicz. Płynne miody na sklepowych półkach mogą być „przegrzane”, co oznacza, że nie posiadają praktycznie żadnej wartości leczniczej. Jak to rozpoznać? Każdy miód po jakimś czasie powinien ulec krystalizacji. Jeśli po upływie trzech miesięcy od daty rozlewu z etykiety nadal jest płynny, nie należy wkładać go do koszyka. Nie dotyczy to miodu akacjowego, który krystalizuje dłużej. – Gwarancją jakości miodów jest certyfikat PZP. Ale najlepiej jest kupować je prosto z pasieki – radzi Sabat. W Polsce taka sprzedaż stanowi aż 60 proc. rynku.

Organizm sam podpowie

Aby miód przysłużył się naszemu zdrowiu, należy przestrzegać kilku zasad. Po pierwsze: odpowiednia ilość. Dorosły człowiek powinien spożywać 100g miodu, czyli 5 łyżek stołowych dziennie. Najlepiej po zmieszaniu z wodą, jogurtem lub mlekiem. Uwaga! Miodu nie dodajemy do gorących napojów. Maksymalna temperatura to 42 stopnie. Nie zaleca się podawania miodu dzieciom do ukończenia pierwszego roku życia. Optymalne warunki przechowywania to temperatura 10-14 stopni, brak światła i szczelne opakowanie. Niektóre osoby mogą być na miód uczulone, dlatego należy uważać na reakcje takie jak wysypka czy ból brzucha. Eksperymentować z różnymi odmianami, czy lepiej zdecydować się na jedną? – Warto próbować różnych rodzajów miodu i wybierać te, które w danym momencie najbardziej nam smakują. To najprostsza zasada. Organizm sam podpowiada, który miód jest dla nas najbardziej przyswajalny i leczniczy – przekonuje Tadeusz Sabat.

Miodowe mikstury, poleca pszczelarz Edmund Rostkowski:

  • Na suchy kaszel: do ½ szklanki płynnego miodu (najlepiej lipowego) dodać szklankę pokrojonej cebuli i ¼ szklanki rozdrobnionego czosnku. Wymieszać, przełożyć do słoika, ucisnąć, zamknąć i pozostawić na kilka godzin w ciepłym miejscu. Wycisnąć sok. Stosować kilka razy dziennie.
  • Prosty przepis na odporność: do szklanki przegotowanej i ostudzonej wody dodać łyżkę miodu, wymieszać i pozostawić na 12 godzin. Do smaku można doprawić cytryną.
  • Dla odtrucia komórek wątroby: do 100 g miodu gryczanego dodać sok z połowy cytryny i łyżeczkę oliwy z oliwek. Pić 2 razy dziennie po jednej łyżce, przed jedzeniem.
  • Na popękaną skórę: wymieszać 100 g miodu z dwoma żółtkami. Dodać nieco olejku ze słodkich migdałów. Smarować skórę 2 razy dziennie.