Pamięć chwili narodzin

Dzięki psychologii prenatalnej wiemy dziś, że cesarskie cięcie wywołuje w dziecku duży lęk o życie. Co jednak ciekawe, w sytuacji, kiedy zabieg
staje się konieczny, by uratować życie matce i maleństwu, ma dla dziecka
inny wymiar psychiczny i fizyczny niż „cięcie na życzenie”
– mówi ginekolożka dr Preeti Agrawal.

– Niedawno wróciła pani z poświęconego porodom międzynarodowego kongresu w Kalifornii.

reklama

– Tak, z kongresu „Cud narodzin: połączenie wrodzonej mądrości ze współczesną nauką” zorganizowanego przez amerykańskie Association of Pre- and Perinatal Psychology and Health (APPPAH). Psychologia prenatalna rozwija się dziś bardzo szybko na całym świecie i dostarcza nowych dowodów na to, że sposób, w jaki się rodzimy i jak jesteśmy traktowani, będąc w łonie matki, ma wpływ na to, jacy będziemy w przyszłości. Niezwykle interesujące jest najnowsze odkrycie szwedzkich naukowców ze sztokholmskiego Instytutu Karolinska: zabieg cesarskiego cięcia może zmienić strukturę DNA dziecka. Skutek jest taki, że dzieci urodzone w ten sposób częściej zapadają na choroby immunologiczne, takie jak cukrzyca, astma czy nawet nowotwory. Prawdopodobnie czynnikiem stymulującym takie zmiany jest poziom stresu przy narodzinach. Profesor Mikael Norman z Instytutu Karolinska stwierdził, że to odkrycie skłania do nowego spojrzenia na cesarskie cięcie, którego popularność w zachodnim świecie gwałtownie rośnie.

– Ale wiele kobiet jest święcie przekonanych, że to najlepszy i najbezpieczniejszy sposób urodzenia dziecka.

– Kiedy poród nie idzie, jak trzeba, kiedy mamy do czynienia z ryzykiem lub możliwe są późniejsze powikłania, cesarka jest prawdziwym błogosławieństwem. Powinnyśmy jednak rozróżnić dwa rodzaje cesarek. Kiedy kobieta rodzi naturalnie, bo dziecko uznało, że jest gotowe do wyjścia, a w trakcie porodu pojawiają się komplikacje i lekarz decyduje się na operację, to chociaż dziecko doświadcza stresu, cięcie ma dla niego inny wymiar psychiczny i fizyczny niż cięcie zaplanowane. Innymi słowy, mózg dziecka ma dość czasu, żeby zanotować lęk, który w późniejszym życiu bardzo ułatwi mu funkcjonowanie, znacznie zwiększając jego tolerancję na stres. Ale kiedy w pełni zdrowa kobieta umawia się na operację, bo boi się bólu, powinna wiedzieć, że bardziej szkodzi swojemu dziecku, niż pomaga. Cesarka to bardzo poważny zabieg. Pierwszym uczuciem, którego doświadczy jej maluch, całkowicie nieprzygotowany na przejście z łona matki do świata na zewnątrz, będzie potworny lęk o swoje życie. Podczas cięcia wszystko dzieje się szybko, dziecko nie ma czasu na przeżywanie swoich narodzin w intuicyjny sposób, jaki ma zakodowany w genach. Dzieci urodzone w ten sposób mają ogromną traumę.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »