Sypialniane gadżety przeszkadzają spać

123RF.com

Telewizja, która królowała w sypialniach przez ostatnie dziesięciolecia oddaje pole nowinkom technologicznym. Ostatnie chwile przed zaśnięciem coraz częściej spędzamy z komórką, smartfonem, laptopem, grą wideo.
Jak długo się da walczymy ze zmęczeniem. Już w łóżku, ale jeszcze usiłujemy przynajmniej odpowiedzieć na sms-y. Z jakim skutkiem?  Naukowcy twierdzą, że najnowsze technologie są bardziej stymulujące dla naszego mózgu niż bierne oglądanie telewizji. Konieczność skupienia się nad wykonywanym zadaniem oraz światło bijące z monitorów i ekranów komórek hamuje produkcję melatoniny – hormonu ułatwiającego zasypianie.  W efekcie śpimy krócej i gorzej.

reklama

Następnego ranka kolejne kubki kawy z umiarkowanym skutkiem pomagają zwalczyć zmęczenie. Po źle przespanej nocy nie tylko gorzej wyglądamy. Mamy duże trudności z koncentracją, jesteśmy rozdrażnieni, byle drobiazg wyprowadza nas z równowagi. Jednak brak pełnego nocnego wypoczynku miewa dużo poważniejsze konsekwencje. Wolniej reagujemy, gorzej szacujemy ryzyko i częściej podejmujemy złe decyzje niż wtedy, gdy jesteśmy wyspani. Jak dowiedli naukowcy, ludziom, którzy zarwali noc, szczególnie w sprawach finansowych łatwiej o niczym nieuzasadniony optymizm.

Warto więc przesypiać zalecane przez lekarzy 7-8 godzin. Nie ma uniwersalnej normy na odpowiednią dawkę snu, bo i tę potrzebę kształtują nasze geny. Dlatego jest ona bardzo indywidualna, dla jednych będzie to 7, dla innych 8 godzin. – Niestety, już co trzeci Europejczyk uskarża się na problemy ze snem, ma trudności z zasypianiem, wielokrotnie budzi się w nocy. Skala problemu jest bardzo duża – mówi dr Agnieszka Jamroży, psychiatra i psychoterapeuta z Poradni „Strumień” w Warszawie.

Dobry sen to także polisa na zdrowie. Po pewnym czasie nie będziemy w stanie wyrównać niedoboru snu i zaczniemy chorować. Wyniki badań prowadzonych na dużych grupach osób niezbicie wskazują, że długość nocnego wypoczynku oddziałuje na gospodarkę hormonalną i metabolizm organizmu. Jeśli niedosypianie stanie się naszym stałym zwyczajem może prowadzić do  zaburzeń tolerancji glukozy, mniejszej wrażliwości na insulinę, podwyższonego ciśnienia krwi. Z czasem te zaburzenia mogą przerodzić się w cukrzycę i choroby kardiologiczne.

I jeszcze jedna zła wiadomość – brak snu jest groźniejszy dla kobiet niż dla mężczyzn. Jeśli śpią krócej niż 7- 8 godzin dziennie narażają się na większe ryzyko chorób serca niż panowie, którzy śpią równie krótko. Do takich wniosków doprowadziły badania, w których sprawdzano poziom interleukiny-6 – białka związanego z chorobą wieńcową. Kobietom, które przesypiają pięć lub mniej godzin na dobę zagraża ponad dwukrotnie większe ryzyko choroby serca. – Brak snu częściej dokucza kobietom niż mężczyznom. Przyczyn może być wiele – od biologicznych po psychologiczne. Spore znaczenie ma zmiana społecznej roli kobiety. Związane z tym obciążenie obowiązkami i stres. A także sama fizjologia  – kobieta doświadcza dużych wahań poziomu hormonów, w czasie ciąży, czy w okresie przekwitania – mówi dr Jamroży

Gdy narzekamy na przemęczenie i permanentne niewyspanie warto zastanowić się jakie są tego przyczyny. Może wyeliminowanie ich okaże się łatwiejsze niż nam się wydaje?  Na godzinę przed pójściem do łóżka zajmijmy się czymś innym niż nadrabianie zaległości w pracy czy kontaktach towarzyskich . To pozwoli się wyciszyć. O naprawdę odświeżający, głęboki sen łatwiej w dobrze zaciemnionym pokoju. Dlatego trzeba zgasić nawet najsłabsze lampki i zaciągnąć zasłony w oknie. Dobrze przespana noc zaprocentuje już następnego dnia. Jeśli problemu nie udaje się usunąć poprzez zmianę codziennych przyzwyczajeń warto udać się do poradni leczenia bezsenności.