Żurawina i cytryna na pęcherz

123RF.com

Obcisłe dżinsy i kurtki biodrówki są modne. Oraz nie bardzo zdrowe. Nieśmiertelne przykazania mam i babć dotyczące ciepłych majtek przyjmowane są na ogół z… całkowitym brakiem zrozumienia. Niesłusznie. Bo to prosta droga do zapaleń pęcherza.
To dolegliwość uciążliwa, nieprzyjemna i, niestety, lubiąca do nas wracać. Ale można się przed nią ustrzec, można też złagodzić jej skutki.

reklama

Lekarstwem niemal cudownym jest żurawina. Stosuje się ją zarówno w trakcie choroby, jak i profilaktycznie. Jeden z jej składników „wyściela” ścianki pęcherza i nie pozwala zagnieździć się tam chorobotwórczym bakteriom. Jak żurawinę wykorzystać? Jak lubimy. Przez cały rok można kupować mrożone owoce, zatem kisiele, sosy, desery żurawinowe powinny być na naszym stole częstymi gośćmi. Można też kupić zagęszczony sok, który popijamy rozcieńczony wodą (choć żurawina jest kwaśna, starajmy się nie słodzić – cukier to idealna pożywka dla atakujących pęcherz bakterii).

Można też – ale to wtedy, kiedy odczujemy pierwsze objawy choroby: parcie na pęcherz, ból w dole brzucha – przyjmować żurawinowe pigułki (dostaniemy je w aptece bez recepty). Inne „zakwaszające” pęcherz owoce to cytrusy. Zwłaszcza cytryna i grejpfrut. Lemoniada i sok grejpfrutowy to również napoje dla osób o wrażliwym pęcherzu wskazane.

Trzeba też dbać o pH okolic intymnych. Ważne, by nie zakłócać jego naturalnej równowagi. Używajmy do mycia jak najmniej chemii. Jeśli, to korzystajmy ze specjalnych żeli. Po stosunku starajmy się podmywać wyłącznie ciepłą wodą. I jeszcze jedna rada. Niezwykle prosta i niezwykle rzadko stosowana. Siusiajmy od razu, kiedy poczujemy potrzebę. Inaczej w pęcherzu namnażają się bakterie. I starajmy się opróżniać pęcherz do końca. Poskutkuje na pewno.